Czy brexitowe trzęsienie ziemi może wywołać wstrząsy wtórne w Albanii?

Artykuł opublikowany 10 sierpnia 2016
Artykuł opublikowany 10 sierpnia 2016

Brytyjskie trzęsienie ziemi wywołane przez referendum wytworzyło falę uderzeniową zarówno na wyspach jak i Starym Kontynencie. Wielka Brytania zagłosowała za opuszczeniem UE. W obliczu niepewnej przyszłości Unii czekają na nas nowe wyzwania. Sytuacja ta może zrujnować gospodarczo i politycznie zarówno UE jak i Wielką Brytanię. Skutki kryzysu odczuje też Albania.

„Albański wzorzec” Michaela Gove’a ‑ na rzecz dobrobytu

Początkowo zwolennicy opuszczenia UE sugerowali, że gdy tylko Wielka Brytania opuści UE, powinna stworzyć „strefę wolnego handlu” z Albanią, Bośnią i Serbią.

Pomysłodawcą był Michael Gove, który miał stanąć na czele partii konserwatywnej po dymisji Davida Camerona. Michael Gove powiedział, że „do strefy wolnego handlu, rozciągającej się od Islandii aż po Turcję, dostęp mają wszystkie europejskie kraje, niezależnie od tego, czy są w strefie euro lub w UE, czy nie. Nawet jeśli zagłosujemy za wyjściem z UE, pozostaniemy w tej strefie. Pomysł, żeby Bośnia, Serbia, Albania i Ukraina do niej dołączyły – podczas gdy Wielka Brytania byłaby poza nią wraz z Białorusią – jest równie wiarygodny, co Jean-Claude Juncker dołączający do Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP)”.

Jednak premier Albanii Edi Rama szybko zareagował na te słowa: „Jak tylko usłyszałem, że Michael Gove sugeruje, że Wielka Brytania mogłaby zrezygnować ze współpracy z Niemcami, Francją i innymi krajami UE i w to miejsce nawiązać współpracę z krajami nie należącymi do Unii, takimi jak Albania, Kosowo, Serbia oraz Bośnia, natychmiast zadałem sobie pytanie: «Czy to nie jest trochę dziwne?»”. Polityk wyraźnie dał do zrozumienia, że celem Albanii nie jest tworzenie bloku handlowego z UE, lecz dołączenie do Unii.

Bałkańska ziemia zadrżała

Zjednoczone Królestwo w istotny sposób wsparło program bałkańskiej integracji euroatlantyckiej. W interesie regionu leży, aby to zaangażowanie utrzymać. Z drugiej strony Brexit wzmocnił pozycję eurosceptycznych partii w krajach członkowskich, co może przełożyć się na zahamowanie programu rozszerzania Unii Europejskiej, zwłaszcza w przypadku Bałkanów.

Proces integracji europejskiej Albanii w dużym stopniu zależy od tego, czy krajowi uda się wprowadzić niezbędne reformy wyznaczone przez UE. Urzędnicy z Albanii i Brukseli zgodnie ustalili, że gdy tylko reformy wymiaru sprawiedliwości zostaną przegłosowane w parlamencie, kraj będzie mógł przejść do fazy negocjacji. Warto wspomnieć, że UE odgrywa kluczową rolę w procesie tworzenia reform i inwestycji finansowych w kraju. Wytyczne UE, zwłaszcza te dotyczące reform wymiaru sprawiedliwości, miały szczególne znaczenie w osiągnięciu porozumienia między rządem i opozycją. Szef misji UE w Albanii był osobiście zaangażowany w ten dialog, a podczas całego procesu przeprowadzono szereg rozmów na wysokim szczeblu.

Teraz, gdy Brexit staje się rzeczywistością, uwaga UE może zwrócić się ku kwestiom związanym z jej własną polityką wewnętrzną – czego Albania jest w pełni świadoma. W rezultacie mniej uwagi będzie skupiał proces rozszerzania UE o kraje Bałkanów Zachodnich, ponieważ najpierw trzeba będzie uporządkować sprawy na własnym podwórku. Nie jest to dobra wiadomość dla krajów bałkańskich aspirujących do pozycji państw członkowskich – w tym dla Albanii – ponieważ bez odpowiedniego klimatu politycznego nadzieje na realizację tego celu są znikome. Wkrótce wysocy rangą przedstawiciele UE spotkają się z szefami rządów krajów bałkańskich w Paryżu, by kontynuować tzw. Proces Berliński, którego celem jest umożliwienie krajom bałkańskim przystąpienie do UE. Postanowienia, które zostaną podjęte na szczycie w Paryżu, pokażą rzeczywiste możliwości w kwestii rozszerzania UE po Brexicie.

Bezpośrednie konsekwencje najpierw odczują kraje, które mają bliskie stosunki handlowe z Wielką Brytanią. Eksperci obawiają się jednak reakcji łańcuchowej w gospodarce, która może dosięgnąć również Albanii. W dodatku UE może nie być zainteresowana finansowaniem projektów w Albanii, uprzednio nie poradziwszy sobie ze swoimi własnymi sprawami.

Nadal utrzymuje się również strach przed tym, że na Bałkanach mogą odrodzić się nastroje nacjonalistyczne, zwłaszcza ze względu na wysyp prawicowych partii w całej UE, które opowiadają się przeciwko polityce rozszerzania i postulują o rozwiązanie UE.

Jedno jest pewne: wpływamy na burzliwe wody. Tylko czołowe państwa UE mogą pomóc w sterowaniu tym statkiem. Tymczasem, gdy tak czekamy i obserwujemy rozwój sytuacji, mamy czas do namysłu.

---

Ten artykuł jest częścią projektu East Side Stories. Artykuły w nim zawarte walczą z najpowszechniejszymi stereotypami na temat Południowej i Wschodniej Europy w celu utrzymania idei zjednoczonej Europy. East Side Stories zwiększa świadomość, kreuje dialog, promuje wymianę pomysłów i informuje, o tym, o czym nie mówią wiodące media.