„Daily duty": wielcy tego świata na tronie

Artykuł opublikowany 30 stycznia 2015
Artykuł opublikowany 30 stycznia 2015

W toalecie wszyscy robimy to samo, nieważne, czy jesteś Dalajlamą, czy angielską królową. Doskonale unaoczniają to ilustracje pochodzącej z Cagliary artystki Cristiny Guggeri. „Daily duty", czyli Photoshop w służbie humanizacji wielkich tego świata.

Wyobraź sobie dwóch artystów, którzy spotykają się na kawę. Albo na piwo. Dyskutują, wymieniają się pomysłami. W pewnym momencie pada tekst: „a może sławni ludzie nago?" No, może nie chodzi tu o dosłowną nagość. Rozmowa toczy się dalej. Pada pomysł, że trzeba ich umieścić w miejscu, w którym zachowują się, jak zwykli śmiertelnicy. A może po prostu na kiblu? I tak z trywialnej dyskusji narodził się projekt „Daily Duty", który przedstawia znanych przywódców na tronie. Bynajmniej nie królewskim.

„Nie pierwszy raz pracuję nad fotmonażami, zawsze wykorzystuję prowokację" - mówi Cristina Guggeri, która tworzy pod pseudonimem artystycznym Krydy. Jej prace bawią nie tylko mieszkańców Włoch, ale ludzi z calłego świata. I oprócz elementu humorystycznego jest w nich też coś, co skłania do głębokich refleksji.

Efekty pracy Krydy to rezultat wytężonej pracy. „Detale każdej postaci musiały być dopracowane z największą starannością" - tłumaczy Cristina. „Wszytko musiało być jak nawierniej odwzorowane - najmniejszy rys czy grymas każdego z przywódców. Trud ten jednak się opłacił, bo prace artystki szybko podbiły internet i stały się najczęściej publikowanymi grafikami na mediach społecznościowych. 

Do śmiechu i refleksji

Pomimo tego, że na ilustracje zwrócono uwagę po tragicznych atakach w „Charlie Hebdo", nie mają one z nimi nic wspólnego ani nie są żadnego rodzaju odpowiedzią na wydarzenia z 7 stycznia. Ilustracje Cristiny - zebrane przez dyrektora artystycznego strony AreaShoot World Franco Corapi - zostały umieszczone w sieci 6 stycznia, podczas Befana, ostatniego dnia przerwy świątecznej, podczas którego, zgodnie z włoskimi legendami, staruszki na miotłach latają nad miastami i wsiami i zrzucają z nieba cukierki.

Zapytana o plany na przyszłość Cristina odpowiada, że dalej będzie prowokowała. „Chcę, aby moja sztuka zachęcała do śmiechu, ale przede wszystkim do refleksji. jeśli chodzi o ilustracje z politykami, moim celem było zwrócenie uwagi na fakt, że niektóre codzienne obowiązki dzielą oni ze zwykłymi śmiertelnikami. Chodziło o to, by ich zbliżyć do nas, nadać im ludzkie twarze". Artystka obiecała, że zrobi podobne ilustracje ze znanymi postaciami popkultury. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na efekty jej pracy.

Pytanie, które automatycznie się tu nasuwa, dotyczy reakcji samych zainteresowanych, zwłaszcza przywódców duchowych, na te fotomontaże. Cristina odpowiada bez chwili wahania: „Reakcje były jak najbardziej pozytywne. Były żarty, szczególnie na temat duchownych, ale można je policzyć na palcach jednej ręki". Ten i inne powody bezsprzecznie wskazują, że dzieło należy kontynuować!