David Beckham w Paris Saint - Germain: kończy z piłką

Artykuł opublikowany 8 lutego 2013
Artykuł opublikowany 8 lutego 2013
W wydaniu z 1 lutego 2013 r., na stronie tytułowej The Guardian poświęcił wiele uwagi transferowi Davida Beckhama do Paris Saint - Germain. O ile cała Francja rozpływa się w zachwycie i płynie po goleniu angielskiego piłkarza, brytyjski dziennik okazuje się być jedną z niewielu europejskich gazet, które zwracają uwagę na charakter medialnej ceremonii, a mianowicie jej czysto polityczny wymiar.

W artykule zatytułowanym ''Paris match Beckham signs for France’s richest club – and gives wages to charity”, Angelique Chrisafis porusza temat 75-procentowegopodatku Hollande'a, wyjazdu Depardieu do Rosji i sprawy Sarkozy'ego. Dlaczego? Bo głównym punktem konferencji prasowej, zorganizowanej 1 lutego na terenie stadionu Parc des Princes, było oficjalne ogłoszenie przejścia Beckhama do PSG.  Mąż byłej Spicetki niespodziewanie wyjawił, że jego pięciomiesięczne zarobki zostaną przeznaczone na cele charytatywne. Osłupienie. Cisza. Uśmiech. Następnie jeden z dziennikarzy pyta go z wyuczonym ciepłem, jak tam jego francuski.

Kurtyna. Nie ma wątpliwości co do hojnej natury człowieka nazywanego przez niektórych ''najcelniejszą prawą nogą świata'', a którego równie dobrze można by ochrzcić ''fantastycznymi slipkami'', ''zwycięskim podkoszulkiem'', czy ''nadzwyczajnymi gaciami''. Krótko mówiąc, Beckham, dziecko reklamy, zaczął uprawiać politykę i jest tematem najświeższych aktualności, pomiędzy piłkarską wypłatą i podatkowym wygnaniem. I nikt nic nie widział. Były gracz Manchesteru United, posiadający doskonałe umiejętności komunikacyjne, zmienił się w subtelnego polityka i zadał kłam napisanemu wcześniej artykułowi na temat wysokości jego pensji. Tym samym dał mediom możliwość radosnego pogrywania słowem ''show''.

Nazywając się David Beckham i mając prawie 38 lat, nie jest się już graczem na wysokim poziomie. Nie adresuje się już słów do fanów. Nie mówi o swoim ustawieniu na boisku. Jest się ambasadorem. Ambasadorem jednego z najbogatszych klubów świata, w zarządzie którego zasiadają Katarczycy, ostatnio podejrzani o korupcję w organizacji Mundialu 2022. Wyświadcza się więc przysługę. Definitywnie kończąc z piłką samą w sobie. Uprawia się politykę. I uśmiecha się. Żeby olśniewać.

Fot.: (cc) dzięki uprzejmości oficjalnej strony PSG na Facebooku.