Debiutancka powieść Ivany Simic Bodrozic zostanie opublikowana po francusku

Artykuł opublikowany 9 lutego 2012
Artykuł opublikowany 9 lutego 2012
Dramat okresu dojrzewania autorstwa tej mieszkającej w Zagrzebiu poetki i pisarki, stał się tematem wydarzenia literackiego w Paryżu. Chociaż jej pierwsza książka pozostaje w zgodzie z tradycją współczesnej beletrystyki chorwackiej, to 29-latka speszyła nieco swą francuską publiczność tematyką swojej powieści, przepełnioną obrazami wojny, kobiet, przeszłości oraz nieuchronnej przyszłości.

Mieszkająca w Zagrzebiu 29-letnia poetka i pisarka uczestniczy wraz ze swoim tłumaczem w seminarium literackim w Paryżu. Czyta tam fragmenty swojej debiutanckiej powieści „Hotel Zagorje”, której tytuł pochodzi od nazwy hotelu we wschodniej Chorwacji, w którym autorka mieszkała jako uchodźczyni. Parę minut później fragmenty są czytane przez aktorkę po francusku. Dowiadujemy się, że Bodrozic właśnie zgodziła się, aby dom wydawniczy Actes Sud, który opublikuje powieść w 2012 r., skrócił jej francuski tytuł do „Hotel Z”.

„Z” jak „Chorwacja”

Tylko parę osób obecnych tego wieczoru na spotkaniu miało możliwość aby przeczytać książkę. W obecności chorwackiego ambasadora we Francji, przedstawiciela centrum tłumaczeń Komisji Europejskiej oraz prezydenta Maison d’Europe, gdzie odbywało się spotkanie, publiczność została poinformowana, za pomocą żmudnych prezentacji, że przedstawiana jest pisarka o trudnym do wymówienia nazwisku, pochodząca z kraju splądrowanego dwie dekady temu przez wojnę i reżim komunistyczny oraz, że Chorwacja jest następnym krajem kandydującym do miana 28. państwa członkowskiego Unii Europejskiej. („Choć może lepiej nie będziemy dziś o tym mówić”). Niemniej jednak, sala w tej dzielnicy przyjaznej Żydom i gejom, jest dziś wypełniona po brzegi; oczywiście ludzie są zainteresowani postacią wspomnianej kobiety oraz jej historią. Podkreślony jest również fakt, że 17 listopada przypadała dwudziesta rocznica upadku Vukovaru, miasta będącego symbolem walki Chorwacji o niepodległość i odłączenie się od krajów byłej Jugosławii.

Do niedawna Bodrozic była znana tylko jako autorka nagradzanego zbioru wierszy „Krok w ciemność” (oryginalna wersja brzmi - „Korak u tamu”). Zarówno jej poezja jak i proza odnoszą się do utraty ojca (prawdopodobnie w masakrze w Vukovarze) oraz niepokoju wywołanego przez konieczność życia na wygnaniu. Debiutancka powieść pisarki stała się kolejnym sukcesem. „Hotel Zagorje” otrzymał m.in. nagrodę Kiklop za najlepszą chorwacką powieść w 2010 r. – jest to pewnego rodzaju wyróżnienie, bo podobno Chorwaci kupują raptem trzy książki rocznie. W międzyczasie bośniacka reżyserka Jasmila Zbanic pracuje nad scenariuszem do filmu „Hotel Zagorje”, planowanego na 2012 r.

Chorwacja: więcej niż fikcja

Opowieść zaczyna się, kiedy narratorka ma dziewięć lat. Właśnie pakuje walizki aby wyruszyć na wakacje nad morzem wraz ze swoim szesnastoletnim bratem, kiedy zaczyna się oblężenie jej rodzinnego miasta, Vukovaru, przez siły serbskie. Bodrozic pisząc historię o rodzinie, która uciekając, nieświadomie zostawia ojca już na zawsze, jest szczera co do źródeł. Opowieść dalej toczy się w czasie, kiedy mała dziewczynka dorasta w Zagrzebiu, a później w centrum dla wysiedleńców na północ od stolicy, w regionie Zagorje. Kolektyw jest umieszczony w byłej szkole politycznej należącej do partii komunistycznej i jednocześnie miejscu narodzin marszałka Tito. „Jest to oparte na moich osobistych doświadczeniach, ale starałam się aby brzmiało to fikcyjnie” mówi zamężna matka dwojga dzieci, potwierdzając założenie, że współczesna literatura chorwacka pozostaje neorealistyczna. „Spędziłam blisko siedem lat w schroniskach. Widziałam różne losy niemal czterech setek ludzi, którzy też tam mieszkali. Zgromadziłam te fragmenty i zbudowałam z nich różne postacie w mojej powieści. Po prostu nie chciałam aby ich historie przeminęły w czasie”.

Jeden z chorwackich filozofów, z którym cafebabel.com miało przyjemność rozmawiać, nazywa ten rodzaj powieści „odpychającą”; niektórzy krytycy dodają, że europejską publiczność można karmić jugosłowiańskimi historiami wojennymi aż do końca świata i o jeden dzień dłużej. Jednakże pokolenia chorwackich czytelników pozwoliły wynikom sprzedaży mówić samym za siebie, a inni współcześni pisarze upierają się, że pisanie o przeszłości pomaga im stawić czoła przyszłości. Dla Chorwacji ta przyszłość oznacza integrację z Unią Europejską w połowie 2013 r. Może w końcu nauczymy się jak wymawiać ich nazwiska (napisane bądź co bądź w alfabecie łacińskim) i przestańmy skracać tytuły tylko do pierwszych liter.

Fot.: dzięki uprzejmości © European Commission Department of Translation