Dlaczego Niemcy śpiewają „Schland”?

Artykuł opublikowany 6 lipca 2010
Artykuł opublikowany 6 lipca 2010
Tydzień przed oczekiwanym pojawieniem się niemieckiej reprezentacji w mundialowym meczu półfinałowym (a może i finałowym), w niemieckim języku pojawiło się nowe zjawisko, które obcięło początkowe „Deut” nazwie Niemiec [Deutschland]. Czy Niemcy są zbyt pijani, by zakrzyknąć nazwę swego kraju?

27 lipca nie­miec­ka dru­ży­na tak za­go­ni­ła an­giel­skich pił­ka­rzy, że mo­gła­by im po­za­bie­rać szor­ty, zanim ci zo­rien­to­wa­li­by się, co się dzie­je. I tak 4 go­la­mi Niem­cy po­że­gna­li osłu­pia­łych An­gli­ków w jed­nej ósmej fi­na­łu. A to był do­pie­ro po­czą­tek. W 89. mi­nu­cie za­pie­ra­ją­ce­go dech w pier­siach ćwierć­fi­na­łu 4-ty nie­miec­ki gol sta­nął w gar­dle ar­gen­tyń­skiej dru­ży­nie. Jako An­giel­ka nie­mal po raz drugi na wła­snej twa­rzy czu­łam po­li­czek nie­miec­kiej re­pre­zen­ta­cji, wy­mie­rzo­ny tym razem Ar­gen­ty­nie, pod­czas gdy roz­sza­la­ły wokół mnie tłum w po­zba­wio­nej tlenu „Nie­miec­kiej ka­wiar­ni w Pa­ry­żu”, eks­plo­do­wał z ra­do­ści. 

Mię­dzy in­ny­mi expa­ta­mi bul­go­czą­cy­mi nad kieł­ba­sa­mi z curry i nie­miec­kich roz­mia­rów bu­tel­ka­mi Beck­sa lub Er­din­ge­ra w Café Titon krą­ży­ła nowa przy­śpiew­ka. Skró­to­wi od Deutsch­land, pra­wi­dło­wo wy­ry­cza­ne­mu: „Schla­aaand”, to­wa­rzy­szy­ły wy­cią­gnię­te w górę ręce z dło­nia­mi zwró­co­ny­mi przed sie­bie. Schland O Schland jest obec­nie na­ro­do­wym prze­bo­jem nu­me­rem jeden, stwo­rzo­nym w 2006 r. przez pre­zen­te­ra te­le­wi­zyj­ne­go, Ste­fa­na Raaba, który ma prawa au­tor­skie do nie­ofi­cjal­ne­go hymnu MŚ 2010. Pa­ro­dię w pie­nią­dze za­mie­ni­ło ośmio­ro stu­den­tów z Müster, kry­ją­cych się pod nazwą Uwu Lena, tanią grą słów ba­zu­ją­cą na „vu­vu­ze­la” i imio­nach eme­ry­to­wa­nej le­gen­dy fut­bo­lu, Uwu Se­ele­ra i Leny Meier, która to prze­bo­jem Sa­tel­li­te wy­gra­ła ma­jo­wą Eu­ro­wi­zję w Nor­we­gii. Stu­den­ci pod­ło­ży­li nowe słowa wraz z „Schland O Schland” w re­fre­nie pod mu­zy­kę Sa­tel­li­te. Fil­mik z YouTu­be zro­bił ka­rie­rę, a Ste­fen Raab po­spiesz­nie za­de­kla­ro­wał prawa au­tor­skie do wy­my­ślo­ne­go przez sie­bie słowa Schland. Czy uświet­ni ono zwy­cię­stwo nie­miec­kiej re­pre­zen­ta­cji w fi­na­le 11 lipca?

Ale gdy­ba­nia na bok, nie ma wy­tłu­ma­cze­nia na słowo, które, i przy­zna to wielu Niem­ców, nie brzmi za ład­nie. Pod­czas gdy video na ofi­cjal­nej stro­nie Schland przed­sta­wia chle­ją­ce­go piwo męż­czy­znę, wy­krzy­ku­ją­ce­go słowo, pewne nie­miec­kie forum su­ge­ru­je, że słowo ukuli ci Niem­ców, któ­rzy byli zbyt pi­ja­ni, by po­praw­nie wy­mó­wić „Deutsch­land”.