Dlaczego Szwajcarzy nie chcą wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego?

Artykuł opublikowany 21 czerwca 2016
Artykuł opublikowany 21 czerwca 2016

[OPINIA] Podczas gdy w Europie nadal trwa debata na temat bezwarunkowego dochodu podstawowego, Szwajcarzy zdażyli już zadecydować w referendum o jego odrzuceniu. Pomimo argumentów popierających ten pomysł, wprowadzenie dochodu podstawowego mogłoby jednak wpłynąć na pogorszenie jakości usług publicznych. 

Szwajcaria odrzuca projekt bezwarunkowego dochodu podstawowego dla wszystkich” -  czytając tylko nagłówki gazet można zrozumieć, co się stało. Jednak za pomysłem wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego kryje się coś więcej, jakkolwiek dziwny mógłby się on wydawać. Szwajcaria zdecydowaną większością głosów (77%) odrzuciła  bezwarunkowy dochód podstawowy w wysokości 2250 euro miesięcznie, który wypłacany byłby każdemu obywatelowi państwa. Ta kategoryczna odmowa wydaje się bardziej zrozumiała, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że średnia miesięczna pensja w Szwajcarii oscyluje w granicach 4000 - 5000 franków [3600 - 4500 euro] i ledwie wystarcza na zapewnienie godnego życia. Wystarczy przejśc się ulicami Zurychu, by na pewnien czas stracić chęci do wyciągania portfela.

Co ciekawe, szwajcarscy pomysłodawcy projektu wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego podzielają centroprawicowe poglądy. Tak samo jest w przypadku partii, która stara się wprowadzić taki model finansowy w Finlandii. Dlaczego projekt wprowadzenia podstawowego dochodu, który dotychczas był znakiem rozpoznawczym ruchów alternatywnych i lewicowych, zaczyna pojawiać się w postulatach europejskich partii konserwatywnych? Odpowiedź jest prosta: w Europie, w której ze względu na rozwój technologiczny jest coraz mniej miejsc pracy, gwarantowany dochód dla wszystkich zapewnia minimalną stabilizację społeczną. Jego implementacja nie byłaby złym pomysłem, gdyby nie fakt, że Szwajcaria i Finlandia proponują, by ten dochód zastąpił świadczenia publiczne. I tak bezwarunkowy dochód podstawowy, będący marzeniem lewicy, zmienia się w potwora stworzonego przez neoliberalizm. Mechanizm działania jest taki, że państwo przyznaje miesięcznie obywatelom daną sumę i tym samym zaprzestaje świadczenia podstawowych usług, takich jak służba zdrowia i edukacja. Równocześnie spada liczba obywateli aktywnych zawodowo, tracą oni pracę, miejsce rozwoju osobistego i interakcji z innymi.

Szwajcarzy doskonale zdawali sobie z tego sprawę, gdy powiedzieli „nie”. Dochód podstawowy może być bardzo potrzebny wielu osobom, ale wprowadzanie go w sposób degresywny nie dość, że byłoby niesprawiedliwe, to jeszcze generowałoby dodatkowe koszty. Państwa wprowadzające taki dochód mogłyby wykorzystać te koszty do usprawiedliwiania cięć budżetowych w najważniejszych świadczeniach w państwie opiekuńczym. Musimy więc uważać na to, jak interpretujemy górnolotne nagłówki. Debata dotycząca bezwarunkowego dochodu podstawowego powinna być przede wszystkim spokojna i przemyślana.