Donald w krainie grzybów

Artykuł opublikowany 24 lutego 2015
Artykuł opublikowany 24 lutego 2015

Wycofując się z polityki Herman Van Rompuy umożliwił podążanie wypracowaną przez siebie europejską ścieżką byłemu premierowi Polski Donaldowi Tuskowi.

Nie wszystkim dane było dobrze poznać byłego przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya - był on politykiem cichym i zamkniętym w sobie. Pierwszego grudnia dotychczasowe stanowisko Belga zostało przekazane Donaldowi Tuskowi, byłemu premierowi Polski, gotowemu podjąć wyzwania stawiane przez stającą na nogi Europę. 67-letni Van Rompuy zakończył już swoją karierę w polityce. Wypada w tym miejscu w kilku słowach streścić jego pracę. Van Rompuy nie migał się od pracy - poczynając od prób uporania się z problemami związanymi z europejskim kryzysem, poprzez przewodniczenie posiedzeniom Rady Europejskiej w sporze o dotacje UE, na decyzjach o pozostawieniu Grecji w strefie euro kończąc - ostetecznie wypracował lepszą sytuację w Unii niż ta, z którą zetknął się po objęciu stanowiska.

Pierwsze kroki Tuska

Skupmy się jednak na Donaldzie Tusku i jego pierwszych miesiącach na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. W swoim pierwszym oficjalnym oświadczeniu były polski premier określił swoje stanowisko względem Rosji, nawołując rząd Putina do wycofania wojsk z Ukrainy. Nowy przewodniczący odbył ponadto swoją pierwszą rozmowę telefoniczną z prezydentem Stanów Zjednoczonych Barackiem Obamą, co podkreśla wagę, jaką przywiązuje on do stosunków między Europą i USA i wskazuje na chęć stworzenia sojuszu Zachodu skierowanego przeciwko Wschodowi. Jednym z głównych tematów rozmowy były negocjacje na temat umowy o partnerstwie handlowym i inwestycyjnym TTIP - obie strony porozumienia nie mogą się doczekać, aż zostanie ono wdrożone.

Niemniej jednak Tusk pokazał, że chce być bardziej otwarty od swojego poprzednika. Wydaje się to dobrą decyzją w obliczu prób zbudowania porozumienia między najwyższymi rangą przedstawicielami organów europejskich i obywatelami UE. Najwyższy czas zerwać z koncepcją technokracji i zrobić miejsce dla bardziej korzystnej demokracji uczestniczącej, wspieranej przez Unię. Tusk jest również zdecydowany rozwijać jedność polityczną niezbędną do przeciwstawienia się narastającemu eurosceptycyzmowi, walczyć z kryzysem finansowym poprzez pobudzanie rozwoju, chronić Unię Europejską przed potencjalnymi niebezpieczeństwami i wzmacniać więzi między Europą i Ameryką.

Tusk, podobnie jak wcześniej Rompuy, będzie przewodniczył posiedzeniom Rady Europejskiej - szczytom unijnym, które w normalnych warunkach odbywają się cztery razy w roku. Ze względu na niepewną przyszłość obecny harmonogram obrad jest napięty - jest to spowodowane kryzysem na Ukrainie i załamaniem gospodarczym, które mocno osłabiło niektóre państwa członkowskie. Donald Tusk będzie musiał włożyć sporo pracy w próby reorganizacji Europy i rozwiązanie kilku nieporozumień między państwami członkowskimi.  Nie jest to proste zadanie. Rompuy wydaje się jednak pokładać zaufanie w osobie nowego przewodniczącego. „Jestem pewien, że Rada Europejska jest w dobrych rękach. Donald Tusk to człowiek z doświadczeniem i wiedzą. Prawdziwy Europejczyk” - ocenił polityk.