Drugie życie mieszkańców Czarnobyla

Artykuł opublikowany 24 kwietnia 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 24 kwietnia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Zbudowane 50 kilometrów od Czarnobyla, miasto Sławutycz przyjmuje mieszkańców przesiedlonych po katastrofie i ma dać nowe możliwości byłym pracownikom elektrowni.

20 lat po katastrofie w Czarnobylu, Oksana Naumovicz, nadal pamięta wydarzenia z 26 kwietnia 1986 roku. Przez 10 lat wraz z rodziną mieszkała w Pripiat, kilka kilometrów od elektrowni atomowej. Nagła eksplozja jednego z reaktorów zmieniła ich życie. Tego dnia mój mąż, który pracował w elektrowni był na urlopie. Naprawiał kuchenkę wspomina Oksana. Ja byłam w fabryce tranzystorów. Dowiedzieliśmy się o katastrofie dopiero 27 kiedy powiedziano nam, że należy się ewakuować. Z dwójką dzieci (4 i 8 lat) pod pachą, Oksana wsiada do autobusu i opuszcza miasto na zawsze. Podobny los spotkał 50 000 mieszkańców, którzy już nigdy nie mogli wrócić do Pripiat, wymarłego miasta znajdującego się w skażonej strefie Czarnobyla.

Wróciłam tam 26 kwietnia 2000 roku z moją córką. Miasto było splądrowane. Wszystko zostało zniszczone, okna były powybijane. Oksana, która przyjechała do miasta by pogodzić się z wydarzeniami z przeszłości nie chce już więcej tam wracać. Myślę, że ten ból nigdy nie zniknie.

Pionierskie miasto

Miasto Sławutycz, położone 50 kilometrów na wschód od Czarnobyla w strefie mniej skażonej, zostało zbudowane dla wszystkich przesiedlonych mieszkańców. W październiku 1986 Związek Radziecki postanowił zatrzeć przerażający obraz katastrofy. Współczucie ogarnia całą Ukrainę, robotnicy i młodzież przybywają z całego Związku Radzieckiego żeby stworzyć dach nad głową ofiarom katastrofy.

Lidija Leonets jest uczestnikiem tego przedsięwzięcia, jest zatem jednym z pionierów. Wzruszona, wyciąga ze starej metalowej szafy album ze zdjęciami, których kolory już wyblakły. Ten album opowiada historię miasta: "8 republik przyjechało pomagać w budowie miasta a ich stolice stały się nazwami kolejnych dzielnic: Kijów, Tallin, Ryga, Wilno, Erewań, Baku, Tbilisi, Moskwa. Każda dzielnica zachowuje architekturę odpowiadającej jej stolicy." 23 marca 1988 roku 500 rodzin z Pripiat wprowadza się do miasta. To było dla nas miasto XXI wieku. Każda dzielnica ma plac zabaw dla dzieci, basen i salę gimnastyczną wspomina Lidija.

Dzisiaj jedna czwarta z 26 000 mieszkańców miasta ma mniej niż 16 lat. Nowe miasto nie musiało przechodzić trudnych przemian z 1989 roku: wszystko było bardzo funkcjonalne.

Mogliśmy przyciągnąć wiele przedsiębiorstw dzięki warunkom życia, szczególnie dla dzieci są one lepsze niż gdziekolwiek na Ukrainie. Wszystko jest nie dalej niż 10 minut drogi i nadal buduje się nowe mieszkania by przyciągnąć pracowników nowych przedsiębiorstw podkreśla burmistrz Volodymyr Udouvychenko.

Gi's i doktor Flamour

Ironia losu. Wypadek w Czarnobylu stworzył teren do przeprowadzania badań i eksperymentów mających na celu zmniejszenie ryzyka i efektów ewentualnej katastrofy nuklearnej. Nie należy zapominać, że terroryści za pomocą bomby mogą przecież zaatakować każde miasto. Amerykanie wykorzystują zatem skażone tereny, w okolicach Pripiat, do przeprowadzania tam ćwiczeń. Nie zapominają także o badaniach naukowych.

Na uboczu kilka świerków pozostałych po dawnym lesie otacza nowoczesne laboratoria finansowane przez Wspólnotę Międzynarodową i Ukrainę. Od czasu kiedy zostało stworzone, czarnobylskie centrum badań jest motorem dla ekonomicznego rozwoju miasta. Liczyliśmy, że nasze przedsięwzięcie w dziedzinie bezpieczeństwa nuklearnego pozwoli rozwinąć również inne przedsiębiorstwa wyjaśnia burmistrz.

Bezrobocie w mieście Sławutycz jest obecnie na poziomie 4,4%, lecz byli pionierzy muszą stawić czoła nowemu zagrożeniu: zamknięcie elektrowni. Pod presją Europy reaktory w Czarnobylu zostały zatrzymane w 2000 roku, mimo to elektrownia nadal zatrudnia ludzi w celu demontowania jej poszczególnych elementów. Przewidziana na 2006 rok i warta 710 milionów euro konstrukcja drugiego sarkofagu, finansowanego przez BERD (Business Expenditures on R&D) oraz władze ukraińskie powinna stworzyć miejsca pracy. Jednak Victor Tonkikf, były inżynier z Czarnobyla, który obecnie stoi na czele jednego z przedsiębiorstw zajmujących się pracami w elektrowni, uważa, że to nie wystarczy by na nowo ożywić miasto. Kiedy konstrukcja drugiego sarkofagu zostanie zakończona nie będziemy mieli żadnego miejsca pracy w tym rejonie. Ilość pracowników elektrowni została zredukowana z 12 500 na 3 800. Dostajemy pomoc jedynie na likwidację elektrowni.

Gorący temat

Odpowiedzialna za pomoc socjalną Lidija Leontes przeczuwa koniec pewnej epoki: Od czasu zamknięcia elektrowni, wyczuwam kłopoty. Niektórzy znaleźli pracę. Inni przeszli na emeryturę w wieku 45 lat. Dostają emeryturę tak jak starzy kombatanci. Ale jak ich czymś zająć? Jeśli jedni uprawiają ogródek, inni zatracają się w alkoholizmie.

W biurze obok Oksana, zatrudniona w merostwie, stara się szybko skończyć pracę. Jej mąż, emerytowany pracownik elektrowni czeka na nią w domu. Obie córki wyjechały. Jedna jest studentką, druga mistrzynią judo i adwokatem w Kijowie. Starsza ma problemy z tarczycą, ale staramy się być optymistami wyznaje nieśmiało Ochsana.

26 kwietnia, jak co roku, delegacja miasta Sławutycz, pojedzie do Moskwy, by pochylić się na grobem strażaków z Pripiat, których poświęcenie pozwoliło stworzyć pierwszy sarkofag chroniący miasto. Państwo Naumowicz uczczą ten dzień przed pomnikiem 30 ofiar z Pripiat, których twarze zostały wygrawerowane w granicie. Za tym pomnikiem stoją dwa inne. Na jednym ludzie w kombinezonach przciwpromiennych dają znak aby się nie zbliżać. Na drugim elektryk, wierny komunistycznym mitom, apeluje trzymając w rękach fragment linii elektrycznej: "na zgliszczach przeszłości zbudujemy nowy świat." Ale w Sławutyczu, 20 lat po tragedii, te zgliszcza nadal się żarzą.