Dzieciństwo w NRD: błogosławieństwo czy przekleństwo?

Artykuł opublikowany 17 sierpnia 2009
Artykuł opublikowany 17 sierpnia 2009

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Niemcy zachodni myślą, że dzieciństwo spędzone w NRD musiało być trudne. Faktem jest, że wschodnioniemieckie dzieci miały mniej zabawek i nie wyjeżdżały tak często na wakacje, ale czy to uczyniło ich dzieciństwo nieszczęśliwym, jest raczej wątpliwe. Eik, 29 lat, ma miłe wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w NRD.

© Bruno van den Elshout„Urodziłem się w 1978 i spędziłem dzieciństwo w Penig, małym miasteczku w południowej części wschodnich Niemiec. Mój ojciec pracował w fabryce, mama w sklepie. Mieszkaliśmy w typowym betonowym bloku, jak większość ‘normalnych’ ludzi w tamtych czasach. Nie byłem świadomy systemu politycznego, w którym wtedy żyłem. Dopiero później zacząłem się nad tym zastanawiać, kiedy zauważyłem różnice między socjalistycznym Wschodem a Zachodem”.

Pionierzy

(zdj.: [martin] /flickr)„Szkoły w NRD nie były miejscami służącymi wyłącznie do zdobywania wykształcenia, ponieważ oprócz zwykłych zajęć organizowano również ‘popołudnia pionierskie’ na różnie tematy. Te zajęcia służyły przygotowaniu dzieci, by w przyszłości stały się ‘dobrymi socjalistycznymi obywatelami’. Nie mogłem się wtedy doczekać, kiedy wreszcie będę należeć do stowarzyszenia Wolnej Młodzieży Niemieckiej (Freie Deutsche Jugend - FDJ), ale niestety nigdy do tego nie doszło, ponieważ reżim zdążył się załamać. W szkole uczyliśmy się podstaw socjalistycznych stosunków międzyludzkich, łącznie z odpowiednim pozdrawianiem się. Każdego poranka, gdy nauczyciel wchodził do klasy, musieliśmy wstać, on pozdrawiał nas mówiąc ‘bądźcie gotowi!’, a my odpowiadaliśmy zgodnie ‘zawsze gotowi!’. Tylko jeden nauczyciel nie stosował się do tej reguły i pozdrawiał nas zwykłym ‘dzień dobry’,  a my z tego powodu uważaliśmy go za luzaka.”

Praca i podróże

„Zakłady państwowe utrzymywały związki sportowe i troszczyły się o urlopy, organizowały również obozy wakacyjne dla dzieci pracowników. Często wyjeżdżałem z rodziną do Czechosłowacji, a raz nawet udało nam się pojechać na Węgry. Bardziej odległe kraje były raczej zarezerwowane dla członków partii, którzy swe urlopy spędzali w Jugosławii, Rumunii i Bułgarii. Kultura FKK, czyli tzw. ‘kultura wolnego ciała’ była wschodnioniemiecką odpowiedzią na ograniczoną swobodę podróżowania, co oznaczało, że ludzie się obnażając się cieszyli się wolnością. Tradycja ta zaniknęła w dużej mierze po zjednoczeniu Niemiec, przy czym jeszcze dziś można znaleźć plaże FKK nad Bałtykiem. Jednak stwierdzenie, że Niemcy wschodni nie mieli pojęcia co dzieje się w części zachodniej to mit. Również przed 1989 rokiem większość gospodarstw we wschodnich Niemczech mogło odbierać zachodnioniemieckie programy. Wielu ludzi je oglądało, moi rodzice również, przy czym byli na tyle ostrożni, by nie rozmawiać na ten temat z nikim i jednocześnie uniknąć wszelkich możliwych problemów. Oczywiście wiedzieliśmy, że na Zachodzie mają większe auta i ładniejsze domy, ale na Zachodzie było też bezrobocie i bieda. U nas tych skrajności nie było.”

Przełom

(zdj.: phillygdr /flickr)„W 1989 roku miałem 11 lat. Zjednoczenie Niemiec pokryło się z innymi zmianami w moim życiu. Polityczny przełom właściwie nie oznaczał dla mnie osobiście żadnego przełomu, ponieważ samo przejście ze szkoły podstawowej do gimnazjum było dla mnie już ogromną zmianą. Zatem w moim przypadku przełom polityczny zmieszał się z dorastaniem. Późniejszy czas jest raczej trudny do opisania. Od 1989 roku poziom życia we wschodniej części Niemiec stopniowo wyrównał się z tym z części zachodniej. Niemcy wschodni wyraźnie dążyli do materialnego dobrobytu. Gdy tylko stało się to możliwe, wyprowadziliśmy się z rodziną z szarego bloku, a dewiza, że ‘życie zaczyna się na nowo’ była jak najbardziej aktualna.”

Teraźniejszość i przyszłość

(zdj.: phillygdr /flickr)„W czasach socjalistycznych stanowisko pracy było swego rodzaju planem na całe życie. Po przełomie nic nie zostało z tej pewności, a wielu ludzi musiało zaakceptować redukcje zatrudnienia jako konsekwencję postępu. Od pewnego czasu jednak Niemcy z byłego NRD, którym nie udało się skorzystać ze zmiany ustroju, nawołują o powrót do socjalistycznych wartości. Ich „Ostalgia” [niem. Ost - Wschód, przyp.tłum.] jest tak silna, że każe im zapomnieć negatywne aspekty reżimu, a pamiętać jedynie częściowo zrealizowane ideały.

Dla mnie na pierwszym miejscu stoją pozytywne strony rozwoju. Studiowałem nauki polityczne i podróżowałem po Europie oraz także mieszkałem za granicą. Mam możliwość wyboru spośród opcji, których moi rodzice nigdy nie mieli. To nie system decyduje o mojej drodze, ale ja sam i jestem gotowy skorzystać z mojej wolności.”