Dziennik z alternatywnej podróży w chmurze pyłu wulkanicznego

Artykuł opublikowany 24 maja 2010
Artykuł opublikowany 24 maja 2010

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Ktoś napisał, że samolot to zwodniczy sposób podróżowania: ciało dociera do miejsca przeznaczenia przed umysłem. Być może, ale z pewnością jest on też najbardziej komfortowy. Dzięki pojawieniu się tanich linii lotniczych przyzwyczailiśmy się do planowania podróży z góry, nie mając nawet geograficznej orientacji, ani nie biorąc pod uwagę innych środków transportu.

Jest to streszczenie dziennika z podróży „tylko powrót”, z przymrużeniem oka pokazującego alternatywne sposoby podróżowanie lub „Plan B” dla każdego w sytuacji „bez wyjścia”.

Ja znalazłam się w takiej po wybuchu islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökul, klęski żywiołowej, która sparaliżowała świat jeszcze gorzej niż 11 września 2001 r.: po przebyciu trasy Bari [miasto w południowych Włoszech – przyp. red.] - Berlin, z przystankami w Rzymie i w Amsterdamie (wbrew zasadom geografii, ale co zrobić, jeśli dla niższych kosztów podróży bylibyśmy gotowi dojechać do Sztokholmu przez New Delhi), można być już nieco zmęczonym.

ABC podróżnych w kryzysie

„Internet ratuje zdrowie” - nie jedź na lotnisko! W najgorszym przypadku będzie zamknięte, w najlepszym zarezerwowanego przez Ciebie lotu nawet FBI nie odnajdzie, zupełnie jakby nigdy nie istniał. Lepiej podenerwować się przed monitorem niż w kolejce.

Bilety: bywa, że niektóre linie oferują pasażerom zamianę biletu lotniczego na bony do wykorzystania na dowolny środek transportu. W tym przypadku dobrze jest się po takie udać na lotnisko lub do punktu sprzedaży firmy lotniczej, ponieważ bilety alternatywnych przewoźników mogą być dużo, dużo droższe.

Zmierzch cierpliwości

Alternatywne środki transportu: pociąg jest pierwszym o którym pomyślisz. Uważaj, na trasachmiędzynarodowych może być to bardzo kosztowne. W każdym razie, jeśli nie ma innej alternatywy, można kupić bilet przez internet. Podobnie jak i w poprzednim przypadku: lepiej podenerwować się przed monitorem...

Jedna z atrakcji Berlina dla Europejczyków z ZachoduInnym dobrym rozwiązaniem dla osób podróżujących w grupach jest wynajem samochodu. Nawet jeśli chcecie zdać auto w innym mieście, niż to, w którym go odebraliście (co zazwyczaj oznacza wyższą cenę), po podziale kosztów wyjdzie zdecydowanie taniej niż pociągiem. Ten kto, jak autorka, znalazłby się w Berlinie, będzie musiał zwalczyć pokusę wynajęcia Trabanta, reliktu, a zarazem turystycznej atrakcji wschodnich Niemiec. Nie jest to niestety najlepszy sposób na zaoszczędzenie czasu.

Autostop 2.0 - to wynalazek nad wynalazkami, cud nad cudami. Jeśli macie prawie puste kieszenie i nie możecie sobie pozwolić na pociąg ani wynajem auta, pozostaje wam nowoczesny autostop! Wystarczy po prostu wpisać w wyszukiwarkę „autostop” i wejść na jedną ze stron, na której zmotoryzowani za drobną opłatą na benzynę oferują wolne miejsca w samochodzie. Na tych samych portalach ogłoszenia umieścić mogą autostopowicze. Ceny różnią się w zależności od miejsca przeznaczenia, ale są naprawdę atrakcyjne. Najbezpieczniejszy z tego typu serwisów jest Car-pooling, ponieważ oferenci to ludzie, którzy jeżdżą regularnie i mają doświadczenie.

Przypadki ludzkie

W czasie mojej podróży widziałem wielu gotowych na szalone pomysły Przykłady? Dotrzeć do Barcelony z Niemiec przez Włochy; do Nowej Zelandii z Berlina: Berlin - Rzym pociągiem ze sto tysiącami przesiadek, z Rzymu samolotem do Auckland z przesiadką w Atenach, Bangkoku i Sydney; Berlin – Calais [miasto na północnym wschodzie Francji - przyp. red.] taksówką... mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Na miano bohaterki zasługuje moja koleżanka, Tamara Kobakhidze z Gruzji, w podroży na EYMD (European Youth Media Days) do Berlina. Wróciła do Tibilisi po spędzeniu kilku nocy na lotnisku i jednej doby na Ukrainie, gdzie udała się by uniknąć konieczności przedłużenia wizy, co kosztowałby ją w ok. 200 $ za dobę. Zazwyczaj ambasady nie przewidują zniżek nawet w przypadku nadzwyczajnych zdarzeń i klęsk żywiołowych. Alternatywnym rozwiązaniem byłoby obozowanie w wolnej strefie na lotnisku, jak Tom Hanks w filmie Terminal.

Nie ma jak w domu

Fakt, że czytacie ten artykuł oznacza, że udało mi się różnymi środkami przejechać odcinek Berlin - Monako, Monako - Bolzano, Bolzano - Mediolan, Mediolan - Bari.

Zdj.: M@nuDia/flickr; night-thing/flickr; Genial23/filckr; jcarwil/flickr; timailius/flickr. Video: AllJazeeraEnglish/Youtube