Dziennikarstwo przyszłości

Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 4 kwietnia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Nowe formy dziennikarstwa przeciwstawiają się dowcipnej uwadze A.J.Lieblinga, że „wolność prasy jest ograniczona do tego, kto ją posiada”. Ale czy to jest dobra rzecz?

"Żyjemy w czasie, kiedy polityczne pasje rozgrzewają, kanały wolnej informacji się zmniejszają i zorganizowane kłamstwo istnieje na nieznaną nigdy wcześniej skalę" - napisał Geroge Orwell w 1943 roku. Być może wielu nie zgodziłoby się z jego pierwszymi i ostatnimi odczuciami, ale mieszkańcy XXI wieku mogliby odnieść korzyści z globalnej eksplozji nowych kanałów wolnej ekspresji. Niezależnie od Twoich referencji, jeśli masz opinię, teraz masz środki, aby ją rozpowszechnić.

Koniec ze starym

Tradycyjnie, dziennikarstwo miało tylko ograniczone ujścia, których większość była zarezerwowana dla "wykwalifikowanych" dziennikarzy i miały ściśle kontrolowany program redakcyjny. W ciągu ostatniej dekady, te granice zostały przełamane jako że wkroczyliśmy w erę członkowskiego dziennikarstwa. Główną przyczyną jest Internet, który stał się platformą, gdzie wszyscy możemy stać się dziennikarzami.

Z większością 215 milionów użytkowników Internetu w UE, używającymi sieci do biernych aktywności, takich jak szybkie sprawdzanie, czytanie czy oglądanie zdjęć, rosnąca liczba staje się de facto dziennikarzami. Przez wysyłanie owoców swoich własnych poszukiwań lub doświadczeń przez Internet, można powiedzieć, że ci ludzie uczestniczą w nowej formie dziennikarstwa. Wystarczy spojrzeć na Cafe Babel, aby być świadkiem tego fenomenu: 30.000 osób każdego miesiąca odwiedza stronę, aby wziąć udział w poważnych dyskusjach na temat polityki i kultury. Artykuły same w sobie są dobrowolnymi wkładami ludzi rozrzuconych po całej Europie, i czytelnicy mogą brać udział w dyskusjach na chat-roomach.

Początek nowego

Jednak to fenomen bloggingu (Web joggingu) został określony przez wiodących dziennikarzy (MSM w mowie bloggersów) jako główne zagrożenie do ich fachu. Wzmacniając obywatelskie dziennikarstwo poprzez tanie i dostępne medium , blogi nie są cenzurowane. Cięte, zaciekłe, odkrywcze, lekceważące- często nieprawdziwe- są nieskrępowane, dostępne dla wszystkich.

Przeważająca część szacowanych 10 milionów blogów to anegdotyczne forum do plotkowania i rozmów. Ale jeżeli zawartość niektórych blogów jest traktowana jako wulgarności w otwartych demokracjach, jest to wpływowy akt oporu w wielu częściach świata, gdzie brakuje podstawowych wolności. W Chinach, młoda kobieta, Mu Zimei, zdobyła złą sławę po ujawnieniu rewelacji na temat schadzki z gwiazdą popu na stronie internetowej. Mimo, że Ministerstwo Propagandy zakazało publikacji jej książki i państwowa prasa zaatakowała jej "niezwykle zdeprawowaną moralność", stała się podziemnym bohaterem i symbolem poszukiwania wolności osobistej. Blog Zimei wywołał debatę, która zachęciła miliony do wzięcia udziału w internetowych dyskusjach na tematy, które również były tabu.

W ten sposób Internet stworzył silną, systemową formę dziennikarstwa, który jest cierniem w sferze kontroli rządowej. Co więcej, międzynarodowa natura Internetu daje ludziom nowe okno na świat, którego w innym wypadku by nie zobaczyli. Ostatnio, ludzie zwrócili się do Internetu obserwując wydarzenia, które rozegrały się na Ukrainie. Zamiast polegać na relacjach dostarczanych przez zachodnich dziennikarzy, naoczne gazety dostarczyły fascynujące spostrzeżenia dotyczące nastroju narodu, oferując obcokrajowcom szansę dzielenia emocji historycznych uczestników Pomarańczowej Rewolucji.

Różnorodność

Blogi dostały się do mediów, ale tak naprawdę to jest jeden wymiar rewolucji w dziennikarstwie. Interaktywna telewizja i radio-show były nowością we wczesnych latach 90, teraz są banalne i zwykli ludzie są zapraszani, by dzielić ich osobiste doświadczenia z publicznością. Niegdyś głosy "news" i "ekspertów analityków" oznaczały to co dobre. Tradycyjne środki przekazu (druk, radio, telewizja), polityka i biznes zaadaptowały się, by zwrócić uwagę ludzi. Największe publikacje i programy mają strony internetowe z chat-roomami, które dają szansę do rozgłaszania swoich poglądów. Innym przykładem jest pamiętnik video. Postęp w technologii sprawił, że bardzo staniały cyfrowe kamery, a przez to przeciętny zjadacz chleba może nagrać historię na film. Kiedy film jest ukończony, może być łatwo montowany na domowym PC. Produktem końcowym jest profesjonalnej jakości film, który przesłany na komputer, ma potencjalną wielomilionową widownię.

Pytanie czy dziennikarstwo z udziałem ludzi jest naprawdę "dziennikarstwem" jest sporne, ale krytycy, którzy odrzucają je jako namiastkę dziennikarstwa mylą się. Nie tak jak istniejące media, dziennikarze ci nie rozgłaszają siebie jako mistrzowie obiektywności czy prawdy. Jeśli udogodnienia jak Internet wywołały większą publiczną debatę na temat ważnych spraw, z pewnością jest to dobra rzecz? Co ciekawe, w czasie, gdy apatia wyborców i rozczarowanie politykami wydaje się być powszechne, wyrażanie swojej opinii jest rosnące. Celem jest zaangażowanie jak największej liczby ludzi. Uczestnictwo jest zakorzenione w pojęciu współczesnego dziennikarstwa, czy stoikom MSM podoba się to czy nie. Jego piękno polega na tym , że daje zwykłym obywatelom bezpośrednią mównicę do odbiorcy. Publiczna opinia, raz zmonopolizowana przez organy państwa i potem rozciągnięta do wolnej prasy, jest przedefiniowywana, im bardziej liczna rośnie. Myślę, że Orwell byłby zachwycony.