Dziesięć pytań w dziesięć minut: rozmowa z Jellą Haase

Artykuł opublikowany 30 marca 2016
Artykuł opublikowany 30 marca 2016

23-letnia Jella Haase ma już na swoim koncie kilka nagród i ważnych ról - na tyle istotnych, że młodą aktorkę uważa się za nową gwiazdę niemieckiego kina. Na festiwalu filmowym Berlinale 2016 dołączyła do elitarnego grona Shooting stars. Spotykamy się z nią na Potsdamer Platz i przperowadzamy błyskawiczny wywiad: 10 pytań w 10 minut. W menu m.in. Léa Seydoux i wegańskie kiełbaski.

Dla rodowitej berlinianki jaką jest Jella Haase, Berlinale to festiwal, który zna się od podszewki. Pierwszy raz wzięła w nim udział w 2011 roku jako odtwórczyni jednej z głównych ról w fimie Lollipop Monster. W tym samym roku otrzymała Bawarską Nagrodę Filmową (Bayerischen Filmpreis) dla najlepszej początkującej aktorki za rolę w produkcji Kriegerin. W pupularnym serialu dedektywistycznym Tatort, którego akcja rozgrywa się w Bremie, wcieliła się w postać młodocianej prostytutki, zdobywając za nią w 2013 roku telewizyjną nagrodę Günter Strack. W 2014 roku wystąpiła w komedii Fuck you, Prof!, która zyskała w Niemczech status filmu kultowego i wygrała Deutscher Filmpreis. Bieżący rok również zaczął się dla jelli pomyślnie - podczas Berlinale 2016 młoda aktorka znalazła się w gronie młodych talentów wyróżnionych statuetkami Shooting star.

Cafébabel: W kilku słowach: czym jest dla Ciebie festiwal Berlinale?

Jella Haase: Berlinale wywołuje emocje i dodaje miastu odrobinę szyku, mnie natomiast zawsze uszczęśliwia.

Cafébabel: Od kilku lat grasz w mniejszych produkcjach, takich jak np. Kriegerin. Jaka jest różnica między filmami tego typu, a kultowymi komediami w rodzaju Fuck you, Prof!?

Jella Haase: Nie ma znaczących różnic. Zawsze są te same problemy: mało pieniędzy, mało czasu i podstawowe pytanie – jak zrealizujemy film? Przy realizacji drugiej części Fuck you, Prof! mieliśmy większe możliwości. Przede wszystkim wspierały nas takie osobowości jak Elyas M'Barek i Karoline Herfurth.  

Cafébabel: Jakie projekty udało Ci się zrealizować po Fuck you, Prof!?

Jella Haase: Pochłania mnie bardzo wiele rzeczy i rozpoczęłam kilka projektów, ale żaden z nich nie jest jeszcze definitywnie ukończony.

Cafébabel: Czy udało ci się poznać inne Shooting stars? 

Jella Haase: Próbowaliśmy się poznać, ale nie jest to łatwe. Dla mnie Berlinale nie kończy się w momencie zamknięcia festiwalowej gali. W kolejnych dniach mam zawsze mnóstwo spotkań. Dzisiaj np. jestem umówiona z z kimś z redakcji After Show Party.

Cafébabel: Kto jest twoim wzorem do naśladowania, skąd czerpiesz inspracje?

Jella Haase: Bardzo lubię francuskie kino i uwielbiam Léę Seydoux.

Cafébabel: Kim byś była, gdybyś nie została aktorką?

Jella Haase: Chciałabym studiować historię, filozofię i literaturę, ale mój tryb pracy na to nie pozwala. Oprócz tego, mogłabym pracować z dziećmi. Są fantastyczne. Nie oceniają przez pryzmat przeszłości, a docieniają za to, co robisz każdego dnia i kim jesteś. Jako mała dziewczynka bardzo lubiłam słuchać kaset i naśladować głosy. Chętnie bawiłam się też w cyrk. Od najmłodszych lat byłam również oswojona z kamerą, ale rodzicom bardzo zależało, żebym nauczyłą się grać na jakimś instrumencie. Nie miałam do tego spcjalnego talentu, a dodatkowo znacznie bardziej pociągły mnie zajęcia teatralne.

Cafébabel: Jaki inny talent, oprócz swych zdolności aktorskich, chciałabyś posiadać?

Jella Haase: Chciałabym umieć śpiewać, rysować i mieć zdolności do nauki języków obcych. Oprócz tego chciałabym umieć jeździć na nartach. I ostatnia rzecz: chciałabym być wyższa.

Cafébabel: W przeszłości współpracowałaś z organizacją PETA, która broni praw zwierząt. Dlaczego to robiłaś?

Jella Haase: PETA zgłosiła się do mnie sama, gdyż często zamieszczam na Facebooku posty o wegańskich kiełbaskach, czy daniach na bazie tofu. To była dla mnie niespodzianka i wspaniałe doświadczenie, gdyż los zwierząt jest dla mnie bardzo istotny.

Cafébabel: Ostatnie pytanie: czym jest dla Ciebie cierpienie?

Jella Haase: W życu spotykają nas różne ciężkie doświadczenia. Największym cierpieniem jest brak ludzi, którym możesz zaufać w trudnych chwilach.

Cafébabel: A szczęście?

Jella Haase: Szczęście należy do odważnych. Uważam, że musimy odważyć się być szczęśliwi i zawsze weryfikować, czym jest to, co uważamy za szczęście.

Cafébabel: Jak widzisz swoją przyszłość?

Jella Haase: Próbuję wyobrazić sobie siebie szczęśliwą. Nie wiem jeszcze, czy będę kontynuowała przygodę z aktorstwem. Kto wie, może zajmę się czymś innym?