Dziesięciolecie rozczarowań

Artykuł opublikowany 16 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 16 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Dziesięć lat po wdrożeniu procesu Barcelońskiego, oczekiwania społeczeństwa obywatelskiego, oscylujące między ostrożnością a sceptycyzmem, zostały jasno zdefiniowane. Potrzebna jest bardziej przejrzysta, ściślejsza i ambitniejsza umowa o współpracy.

Barcelona, listopad 2005 roku: czas na bilans dla 35 inicjatorów porozumień Euromed. W 1995 roku, celem tej nowatorskiej umowy o współpracy, opartej na poszanowaniu praw człowieka, pokoju i dobrobycie, było zrównoważenie warunków wymiany między regionami i doprowadzenie do rozwoju krajów Południa. Cel ten uznawał więź bez skazy pomiędzy regionami krajów śródziemnomorskich i wysuwał na pierwszy plan rolę geopolityki i geokultury obszaru śródziemnomorskiego. W ślad za Porozumieniami z Oslo, umowa o współpracy tworzyła zarys polityki pozwalającej Izraelowi na zainstalowanie się w regionie i zapewniającej autonomię Palestyńczykom w celu zbudowania Państwa Palestyńskiego. W końcu połączono obustronne podejście, opierające się na porozumieniach związkowych między Unią Europejską a każdym krajem partnerskim: Algierią, Marokiem, Tunezją, Egiptem, Izraelem, Libanem, Jordanią, Syrią, Turcją – jak również ideę wielokierunkowości opartej na programach regionalnych.

Rozczarowania:

Dziesięć lat później, sytuacja jest krytyczna. W sprawie poszanowania praw człowieka, rządów prawa i demokracji, Związek Euromed nie ustanowił środka działania wobec autorytarnych ustrojów w regionie a nawet prezentuje postawę lekceważącą. Nie zostały zastosowane mechanizmy wstrzymujące te porozumienia (art.2) w celu nałożenia sankcji za łamanie praw człowieka i prawa międzynarodowego przez kraje partnerskie. Niezgodność między wartościami wyrażonymi przez Euromed a rzeczywiście realizowaną polityką wciąż się pogłębia, co widać na przykładzie Tunezji. Ponadto Euromed jest bezsilny wobec dramatycznego pogarszania się od pięciu lat sytuacji w Palestynie jak również nie doprowadził do rozwiązania innych konfliktów regionalnych np. takich jak konflikt na Saharze Zachodniej. Jednakże słowo "bezpieczeństwo" góruje nad słowem "pokój".

Stymulacja wymiany ekonomicznej, rozwój infrastruktur, jak również ostatnio wzięcie pod uwagę najważniejszych zagadnień dotyczących środowiska mogą zostać zapisane na dobry rachunek Euromedu. Jednakże umiarkowane zjawiska w strefie wolnego handlu na rynkach zewnętrznych i na rynku pracy w krajach strefy Euromed zapowiadają spustoszenie, a różnica w bogactwie między Północą a Południem zamiast się zmniejszyć, pogłębiła się w przeciągu dziesięciu lat.

Jednakże całość wymiany kulturowej i międzyludzkiej została zaprzepaszczona poprzez brak odpowiednich programów i środków jak również z powodu polityki bezpiecznych granic Europy odznaczającej się nieufnością i zamknięciem co stanowi prawdziwy hamulec w mobilności ludzi. Jeśli chodzi o społeczeństwo obywatelskie, związek od początku swojego istnienia, proponuje sektorowi pozarządowemu miejsce gdzie można się spotykać, nawiązywać kontakty, razem pracować, jest to Obywatelskie Forum Euromed, na którym organizacje pozarządowe do 2003 roku miały małe wzięcie. Ponadto, społeczeństwo obywatelskie często zinstrumentalizowane przez nieufność Rządów, było długo pozbawione ogrywania rzeczywistej roli, jaką miało odegrać w tym Procesie.

Przyszłość w rękach społeczeństwa obywatelskiego

Mimo wielu słabości, Partnerstwo pozostaje niezastąpione dzięki swojemu wymiarowi wielostronności i regionalności. Jego znaczenie strategiczne jest dużo większe niż Stanów Zjednoczonych, którze dominują w regionie gdzie ustanawiają nową strefę wpływów. Od dwóch lat zostały wprowadzone znaczące wytyczne aby nadać w końcu wiarygodności Partnerstwu.

Faktycznie, dwie instytucje ujrzały światło dzienne: Fundacja Anny Lindh zajmująca się dialogiem między kulturami i Zgromadzenie Parlamentarzystów Euro-Śródziemnomorskich. W sposób znaczący narzuca się trzecia nowa organizacja: Pozarządowa Platforma Euro-Śródziemnomorska. Ta sieć wywodząca się z siatki społeczeństwa obywatelskiego, została stworzona pod koniec 2003 roku aby wzmocnić uczestnictwo społeczeństwa obywatelskiego w PEM (Partnerstwie Euromed). Platforma zbudowała swoją prawowitość dzięki dynamicznej samoorganizacji opartej na tworzeniu sieci regionalnej ONG i na związkach takich jak, Sieć Euromed zajmująca się poszanowaniem praw człowieka, opartej również na pozarządowych sieciach regionalnych jakie stworzyła Platforma. W ciągu dwóch lat Platforma przeprowadziła reformę Forum Obywatelskiego, za którą była odpowiedzialna i doprowadziła instancje PEM (Partenariatu Euromed) do przyjęcia zasady mechanizmów ciągłej konsultacji z poszanowaniem jego autonomii.

Oznaki te nie wystarczą do zbudowania silnej polityki euro-śródziemnomorskiej. Zatem czy propozycje prezydencji brytyjskiej ze Szczytu Barcelońskiego sprostają oczekiwaniom? Stawka jest wysoka. Organizacje wybrane przez społeczeństwo obywatelskie i kolektywy lokalne powinny dążyć do polityki, która nie wynika tylko z polityki rządowej, a która rozpocznie naszą wspólną przyszłość.