Ekolodzy w Paryżu: nie moda, ale polityka

Artykuł opublikowany 29 lipca 2011
Artykuł opublikowany 29 lipca 2011
Eva Joly, przeciwnik Nicolasa Hulota w walce o nominację na kandydata partii Europa Ekologia-Zieloni (d’Europe Ecologie-Les Verts)w wyborach prezydenckich w 2012 r., ocenia, że Paryż „jest nowoczesny i myśli o przyszłości, stąd taka waga elektoratu, dla którego ważna jest ekologia”. Za sukcesem zielonych stoją młodzi.

Gdybyśmy chcieli być nieco złośliwi i zapytali młodego członka włoskiej Partii Demokratycznej, ile lat ma osoba odpowiedzialna za stronę internetową Evy Loly?, odpowiedź brzmiałaby: „19!”. Elliot Lepers, w zielonych spodniach i cały uśmiechnięty korzysta ze słońca w parku Buttes-Chaumont na północnym wschodzie miasta, gdzie organizuje piknik na cześć kandydatki; wśród szczęśliwych rodzin, dziesiątek młodych, którzy po raz pierwszy zapisali się do partii. „Jestem studentem sztuk dekoracyjnych, ale chciałam jednocześnie mieć zdobyć wykształcenie polityczne. W dwa miesiące po tym jak stałem się aktywistą na rzecz partii, zostałem jednym z sekretarzy trzynastej dzielnicy. Zajęłam się również stroną www wyborów regionalnych. Obecnie, zajmuję się tą Evy”. Nie ma co być skromnym, bo ekologiczne geeki jak Elliot zrewolucjonizowali partię; około 300 młodych zaoferowało za darmo swoje umiejętności informatyczne. Zajmują się grafiką, programowaniem... W czasie kampanii, są oczywiście opłacani: „Jesteśmy małą partią, która nie przekroczyła 5% w 2007 r., funkcjonujemy za pomocą bieżących środków, które i tak są ograniczone”.

Eva go obserwuje, dumna. Dziękuje «ekogeekom» „którzy nakręcili wspaniałe filmy, inspirując się zwykłymi bohaterami moich książek”. Są jej całym sztabem medialnym w zderzeniu z potęga Nicolasa Hulota, eksprezentatora programu telewizyjnego Ushuaïa w TF1, przewodniczącego fundacji swego imienia (którą musiał teraz opuścić) i inspiratora paktu ekologicznego podpisanego przez kandydatów w wyborach prezydenckich w 2007 r., w tym Nicolasa Sarkozy’ego. Hulot musi przekonać aktywistów „jednego po drugim”, ponieważ, jak tłumaczy, „nie wszyscy rozumieją mój program, ale 90% z nich zmienia zdanie po wysłuchaniu mnie”. 

Hulot kontra Joly w Ushuaïa kontra Elf

Milion nowych członków zaangażowało się w partyjne prawybory, z czego setki w Paryżu. W szczególności młodzi, którzy „mogą po raz pierwszy zaangażować się w politykę w partii otwartej, nie tak sztywnej, przyjaznej”, jak mówi Tamara, 30-letni naukowiec. Nie omija żadnego ze spotkań związanych z tymi prawyborami. „To fascynujące, brać udział w tworzeniu czegoś nowego, obserwować, jak nabiera kształtu. Na zebraniach spotkałam nawet byłych zwolenników de Gaulla, rozczarowanych prawicą i zjednoczonych wokół kwestii ekologii!” 

Ekologia: potrzeba, nie moda

Il 60% dei francesi sperano sia il candidato ecologista alle Presidenziali. E per il PS potrebbero essere dolori...W Niemczech, Zieloni zdobyli jeden land, we Francji tradycyjnie przeżywali wzloty i upadki. „Osiągnęli dobry wynik w 1989 i 1992, wysunąwszy się przed Frontem Narodowym [Front National]”, wspomina profesor socjologii Erwan Lecoeur, autor książki Ekolodzy w polityce. „Paryski elektorat zielonych nie pochodzi z bogatych rodzin, ale z bohemy, mieszka w północnych dzielnicach i jest z Paryża, ma dyplom studiów wyższych i zarabia nieźle na życie”.Z Historycznego punktu widzenia tak ale sytuacja się zmieniła. „Od 2009 r., gdy to Europa Ekologia-Zieloni zaprezentowała się z godną zaufania ekipą (Eva Joly, Daniel Cohn-Bendit, José Bové, red.) wielu politycznie pasywnych, ale także wyborcy skrajnej lewicy i bezrobotni, dołączył do je elektoratu”.

To w Belevilloise, znanym klubie w 20. dzielnicy, odbyły się konwent generalny partii na temat energii nuklearnej: idealna oprawa do przedstawienia kandydatów partyjnemu rdzeniowi Zielonych. „Filarem jest tu Guy Philippon, 84-letni aktywista, który przygotowuje właśnie biokolację dla Evy Joly”, wyjaśnia mi Patrick Farbiaz, sekretarz 20. dzielnicy, zaraz po złośliwej uwadze na temat niegdysiejszego reklamowania przez Nicolasa Hulot szamponu. „Tu [w Paryżu], Zieloni otrzymują 30% głosów i mają około 200 członków; z historycznego punktu widzenia, pochodzą z drobnomieszczaństwa”. Dlaczego ekologia cieszy się w Paryżu takim sukcesem? „To proste, nikt nie ma nic przeciwko ekologii, ponieważ niewielu mieszkańców ma samochody, jest nawet trudno znaleźć miejsce, gdzie można zatankować. Co więcej brakuje nam zielonych miejsc, stąd stworzenie AMAP-u, miejskich ogródków bio. Wszystko to jest w Paryżu dyktowane potrzebą nie modą!”

Obosieczne prawybory

Te prawybory są niebezpieczne. Dany „czerwony” Sohn-Bendit nie uczestniczył w czerwcowym kongresie partii, manifestując dezaprobatę dla decyzji o starcie w wyborach prezydenckich. „Zieloni nie rozumieją, że lepiej zrezygnować z pewnych wyborów”, wyaśnia Erwan Lecoeur. Według nich, w pierwszej turze w 2012 r., wszyscy będą głosować na PS lub UMO, by zagrodzić drogę groźnej Marine Le Pen. A więc ekolodzy ryzykują na nowo utratą możliwości zwrotu środków przeznaczonych na kampanię (przysługujących partiom, które przekroczą 5%).

Istnieje również ryzyko podziału partii wokół dwóch głównych kandydatów. I to pomimo talentu młodej sekretarz Cécile Duflot, której w jej roli bezstronnego arbitra, udaje się utrzymać wszystkich zjednoczonych. Dawna sędzia antykorupcyjna, Eva Joly jest ucieleśnieniem powagi, ponadto udało jej się sprowadzić dyskusję na tematy społeczne, zyskując poparcie wieloletnich aktywistów. Nicolas Hulot, gdy już wyjdzie do starcia, mógłby tymczasem przekonać dużą część Francuzów, którzy oglądali go przez 20 lat w telewizji, i którzy nigdy nie głosowali na Zielonych. „Nie wierzę, że jego przemiana była prawdziwa i szczera”, wyjaśnia Adrien Saumier (28 l.), który wolał videoczat ze swoim kandydatem niż piknik. „Nigdy nie widziałem jego emisji, ale sądzę, że jego umiejętności komunikacyjne mogą pomóc partii. Z nim możemy uszczknąć elektoratu centrum i bez problemu przekroczyć w 2012 r. 6%”. 

W każdym bądź razie kandydatura Hulota i Joly będzie znakiem początku procesu powiększania się siły politycznej, która nie wstydzi się definiować się jako „po prostu ekologiczna”, nie nazywa siebie ani prawicą, ani lewicą, i której klucz do sukcesu to elektorat urodzony w latach 80.: „Dorastaliśmy, słuchając o szczycie klimatycznym w Rio de Janeiro”, wyjaśnia Adrien, „i jesteśmy pierwszymi, którzy zrozumieli, że internet będzie w nadchodzących latach w centrum polityki”. Elliot jest podobnego zdania: „W sumie interesy ekologii i informatyki mogą się skrzyżować”. „I choć prawica odnowiła się w ciągu ostatnich dwudziestu lat, na lewej scenie politycznej Zieloni są jedynymi, którzy wcielają to założenie w życie”, dodaje Tamara. W Paryżu, ekologia to wielka polityka... 

Fot. Elliot Lepers i Eva Joly © Greta Gandini