Euro 2012: Świat w gościnie u Ukraińców

Artykuł opublikowany 6 czerwca 2012
Artykuł opublikowany 6 czerwca 2012
Ukraiński ruch obywatelski otwiera swoje domy dla piłkarskich fanów z całego świata. Gościnny protest przeciw korupcji i horrendalnym cenom noclegów na Ukrainie, drugim obok Polski gospodarzu Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej 2012.

Na kilka tygodni przed pierwszym gwizdkiem na Euro 2012 wizerunek Ukrainy podupada w szybkim tempie. Międzynarodowe media donoszą o klientelizmie, zabijaniu psów i politycznych prześladowaniach. Najnowsza fala oburzenia skierowana jest przeciwko ukraińskiej branży hotelarskiej, która w trakcie Euro 2012 ma wyśrubować ceny.

Według internetowego portalu Booking.com cena w przypadku wolnych pokoi dwuosobowych w Charkowie, jednym z miast gospodarzy, wynosi średnio 400 € za noc. „W wybranym przez Państwa terminie Charków cieszy się dużym zainteresowaniem, przez co ceny noclegów mogą wzrosnąć. Rada: Proszę wybrać inne daty pobytu” - ta wskazówka mogłaby doprowadzić niektórych fanów piłki do skrajnej rozpaczy.

Witamy u nas w domu na Ukrainie

„Ta sytuacja nie jest ani normalna, ani rozsądna!” - oburza się także Ivan Varschenko. Ten opozycyjny polityk z Charkowa jest inicjatorem niedawno powstałego ruchu obywatelskiego „Laskavo Prosymo”, co można tłumaczyć jako „Witamy na Ukrainie”. W akcie protestu przeciw zawyżonym cenom i korupcji zjednoczyło się już ponad sześciuset Ukraińców, którzy chcą przyjąć fanów futbolu za darmo we własnych domach, a ich grupa na Facebooku nosi nazwę ЛАСКАВО ПРОСИМО! WITAMY NA UKRAINIE! Liczba honorowych prywatnych hotelarzy ciągle wzrasta.

Przeczytaj także: „Ukraińskim rozgrywkom Euro 2012 grozi bojkot: do Gaucka dołącza się Reding

Wśród nich jest też Victoria Sklyarova, rezolutna pani inżynier elektryk i przewodniczka. „W przeciwieństwie do obrazu, jaki tworzą członkowie naszego rządu, my Ukraińcy jesteśmy gościnnym narodem. Dlatego wszystkich fanów piłki zapraszamy do naszych domów”. Zgłosiła się już do niej pewna para z Berlina. Dwie noce spędzą u Victorii politolog i dziennikarz Jochen Gößmann i jego żona. Chcą dopingować niemiecką drużynę, a przy okazji poznać kraj i ludzi. „Ukrainę poznawać będziemy nie tylko jako turyści, ale również z perspektywy miejscowych. Ta oferta jest niesamowita. Dokładnie to, czego szukaliśmy” - cieszy się Gößmann.

Oficjalna reakcja jest przeciwna i nad wyraz powściągliwa. Markijan Łubkiwski, dyrektor ukraińskiej części turnieju, w wywiadzie dla Radia Svoboda powiedział, że idea jest wprawdzie piękna, ale sam nie wierzy w jej powodzenie. Rezerwa ze strony polityków nie dziwi Ivana Varchenki. W liście otwartym wraz z sojusznikami z innych miast gospodarzy, Kijowa, Doniecka i Lwowa, oskarża on członków ukraińskiego rządu o wzbogacanie się na Euro 2012. „Nasza akcja darmowych noclegów dla kibiców jest dlatego również akcją polityczną” - mówi Varchenko. Do udziału w niej wzywa wszystkich Ukraińców: „W ten sposób my, obywatele, możemy przynajmniej częściowo uratować wizerunek Ukrainy”. Ma nadzieję, że z zaproszenia skorzysta jak najwięcej gości z zagranicy. Dla tych, którzy chcą się włączyć: wystarczy wysłać wiadomość na Facebooku!

Autorka tego artykułu, Constanza Aka, jest członkiem niezależnej międzynarodowej grupy Kick-off Ukraine 2012, młodej inicjatywy blogowej studentów Wolnego Uniwersytetu Berlina.

Fot.:główna  (cc)SebastianSantaMariaPhotography/flickr; w tekście ©KickOffUkraine2012