Europa 2057: to, co przed nami

Artykuł opublikowany 23 marca 2007
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 23 marca 2007

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Jeżeli 50 lat temu idea zjednoczonej Europy była niemal utopią, kto może sobie wyobrazić, co nas czeka za pół wieku? Spróbujmy odkryć przyszłość polityczną, gospodarczą i społeczną Unii Europejskiej w 2057 roku.

Gdyby żołnierz NRD mógł wychylić się ponad przestrzeń czasową i zobaczyć, że jego wnuki rozmawiają ze swoimi przyjaciółmi z Sycylii przez Skype, że Niemcy znowu są jednym państwem a u władzy stoi kobieta, jego system myślenia rozpadłby się na kawałki. Co zmieni się w nas samych, kiedy poznamy Europę 2057 roku?

Trzech ekspertów rysuje nam wizję tej przyszłości: Claude Fischer, sekretarz generalny francuskiej organizacji Confrontation Europe, Jarosław Pietras, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i Jose Maria Gil Robles, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Zjednoczeni w postępie

La unió fa la força?(Antonio Pennisi/Flickr)Siłą Unii Europejskiej będzie "jedność" i "wspólnota". Nastąpiły postępy w politykach wspólnotowych: wspólna polityka rolna, i wspólny rynek. Jednakże, jakie jest największe wyzwanie Unii? Dla Hiszpana Jose Marii Gil Roblesa jest to jasne: Europa musi skonsolidować swoją niezależność. Ta niezależność musi uwidocznić się we wspólnych politykach, zagranicznej, obronnej i energetycznej.

Z drugiej jednak strony Jarosław Pietras również ma nadzieję, że spójność polityczna na arenie międzynarodowej będzie w przyszłości bardziej trwała a wewnątrz Unii będziemy musieli zająć się takimi aspektami jak prawa i wolności osobiste i zaangażować się w zapewnienie bezpieczeństwa.

Cena etyki

Efectes del canvi climàtic: huracà a Versilia(Mariarosa/Flickr)Bronimy praw człowieka, mamy długą tradycję silnych syndykatów, dostosowujemy się do Protokołu z Kioto. Reasumując: mamy wolę przestrzegania zasad nowej etyki. Ale jaka cenę płaci za to nasza konkurencyjność gospodarcza na rynku międzynarodowym? Pietras uważa, że aby osiągnąć sukces Unia Europejska powinna przekształcić swoją, na pierwszy rzut oka, słabość w swój najlepszy produkt. Powinniśmy spróbować uniknąć bezpośredniej konkurencji z produktami low cost. Jak te, które odnajdujemy w Azji. Potrzeba będzie, abyśmy skoncentrowali się na edukacji naszych obywateli, jako że wiedza i produkty oparte na niej będą tym, co uczyni nas bardziej konkurencyjnymi.

Według niego Europa będzie produkowała coraz więcej "wymyślnych produktów", do rozwoju i produkcji których wymagana będzie ścisła współpraca między różnymi gałęziami przemysłu a nie jedna sektorowa specjalizacja narodowa. Lecz nie wszystko, o czym się mówi odpowiada rzeczywistości. Wielka Brytania, Francja i Niemcy znajdują się wśród pięciu najważniejszych eksporterów broni na świecie. Sprzeczne, czyż nie? Świat jest pełen sprzeczności. Europa jest pośrednikiem w walce o pokój i zarazem sprzedaje broń obu stronom konfliktu, ironicznie zauważa Gil Robles.

Granice Europy

Energies netes(Antonio Pennisi/Flickr)Kolejne pytanie za sto punktów: dokąd sięgać będą granice europejskie? To jeden z aspektów, który budzi najwięcej kontrowersji wśród Europejczyków, nawet nasi eksperci odzwierciedlają te złożoność. Hiszpan Gil Robles wątpi w możliwość absorpcji Unii Europejskiej. Europa osiągnęła już szczyt swoich możliwości, jest mało prawdopodobne, aby rozszerzyła się jeszcze bardziej. Bałkany? Koniec końców przyłączą się jako protektorat europejski. A Turcja? To będzie zależeć od tego czy zdołają wyegzekwować poszanowanie dla praw człowieka. Do tego czasu Turcja będzie musiała zaczekać.

Pietras jest bardziej optymistycznie nastawiony i przekonany, że Europa 2057 również obejmie Ukrainę i Białoruś. Rosja będzie o krok od podjęcia decyzji czy wstąpić do Unii Europejskiej, mając na uwadze, że na jej wschodniej granicy Chiny stają się państwem coraz silniejszym, stwierdza. Fischer zaznacza, że nie możemy również zapominać o związkach z krajami z południowego brzegu Morza Śródziemnego.

Czy potrzebujemy Konstytucji?

Wraz z francuskim i holenderskim „nie” traktat konstytucyjny znalazł się w sytuacji kryzysowej. Aczkolwiek fakt, że niektóre państwa go nie ratyfikowały nie będzie najważniejszą kwestią w najbliższym półwieczu, zapewnia Pietras, który tak jak Fischer uważa, że i bez konstytucji osiągnęliśmy już wiele: pokój, wspólny rynek wewnętrzny, wspólną walutę. Dla Gila Robles sprawy nie są takie jasne. Nie ma sensu rozmawiać o przyszłości bez konstytucji. Będziemy ją mieli, jeśli nie w 2009 to w 2014 roku. 18 krajów wypowiedziało się "za" i spośród 9 pozostałych niektóre, takie jak Francja, zmienią zdanie.

Ale jak przekonać Europejczyków do europejskości? Po pierwsze unikając tego, by państwa stawały miedzy UE i swoimi obywatelami i odwodziły ich od zaangażowania się, jak zauważ Fischer. Edukując tych najmłodszych podkreśla Gil Robles: Każde państwo z osobna dąży do tego, aby powiedzieć, że wszystko, co złe przychodzi z zewnątrz, i my nie możemy zaakceptować takiej argumentacji.

Nowa era bez ropy

Kiedy skończy się ropa naftowa, co będzie wprawiać w ruch Europę? Era, w której ropa monopolizowała rynek energetyczny ustąpi. W dużym stopniu będziemy zależeć od fuzji energetycznej, energii geotermicznej i morskiej. Moglibyśmy również zacząć wykorzystywać energię słoneczną pobierana bezpośrednia z przestrzeni, potwierdza Pietras. Gil Robles uważa, że tradycyjne surowce naturalne wyczerpią się, ale nie za 50 lat. I wierzy, że nasza pomysłowość pozwoli nam zwiększyć wykorzystanie energii odnawialnych z obecnych 6% do 15-20%. Fischer jest uparty: Energia bez węgla. I Powinniśmy używać jej już od dziś, jeśli chcemy uniknąć zmian klimatycznych.

Prawodawstwo, które zapewnia poszanowanie praw człowieka, jedność polityczną, eksport wiedzy, samochody, które wykorzystują energię z wnętrza ziemi... Science fiction? Nie. Europa 2057.