Europa i PIIGS - and who's the bitch now?

Artykuł opublikowany 4 maja 2010
Artykuł opublikowany 4 maja 2010
Akronim PIIGS zdaje się piętnować pięciu nieudaczników strefy euro tak, jak w szkole wytyka się palcami klasowe ofiary losu. Gdy tylko pogoda dla bogaczy w Europie przeminęła, Unia pokazała swoją mniej idealistyczne i wzniosłe oblicze. Czas zejść na ziemię.

Niewinna ksywka PIIGS (niefortunnie pejoratywne określenie na niestabilne ekonomicznie Portugalię, Irlandię, Włochy, Grecji i Hiszpanii) wywołuje nie tyle skojarzenie z kwiczącym z długów stadkiem państw, co z ulizanymi, wbitymi w garnitury typami, którzy bez ogródek rzucają tym terminem po brukselskich korytarzach. Pobudki kryjące się za akronimem nie mają zbyt wiele wspólnego z tymi, jakie towarzyszyły powstaniu Unii Europejskiej. Okazuje się, że ta przypomina raczej grupę szkolnych gwiazdek, które decydują, kto jest wystarczająco cool, by móc się z nimi zadawać.

Szkolne PIIGS

Hiszpania jest najnowszą ofiarą europejskiej elity. „To nie tak, że cię nie lubimy Hiszpanio, tylko że kiedyś byłaś inna, a teraz jakbyś straciła swoją charyzmę. Przesiądź się na chwilę do ławki z PIIGS, do czasu, aż dojdziesz do siebie. Zadzwonimy”.

Irlandia, głosując przeciwko traktatowi lizbońskiemu, zdecydowanie nie była trendy. „Słyszeliście, jak głosowała Irlandia! – szeptano na szkolnych korytarzach – To takie obciachowe. Po tym, jak wydaliśmy na nią tyle kasy, by ją nieco podrasować? Za kogo ona się uważa?”. Cóż, irlandzkie „nie” też było nieco wredne, choć wtedy jeszcze Irlandczycy zasilali szkolną elitkę (bez względu na to, co o nich mówiono za ich plecami).

Grecja to się dopiero napracowała, by wykluczyć się z grona najpopularniejszych w szkole. Ze swoim ekonomicznym kryzysem i społecznymi nastrojami podobna jest do tej dziwnej istoty, która wystaje w rogu klasy ubrana na czarno jak Gotka. Czy ideologie inne od liberalizmu lansowanego przez najsilniejsze politycznie siły w Europie również będą odbierane jako asocjalne? „Myślisz, że jesteś cool ze swoją równością wobec prawa i sankcjami środowiskowymi?” – zdają się drwić, sącząc swoje drinki. „No to się mylisz. Chodźcie, usiądźmy gdzie indziej”.

Zresztą z boku trzyma się zawsze i Wielka Brytania. Nikomu się to nie podoba, ale wszyscy udają, że niby jest ok. „Wielka Brytania myśli, że jest od nas lepsza, bo jeszcze wiek temu była wielkim imperium i zdaje jej się, że może nas pouczać. Ale tak naprawdę bez nas jest nikim, nie ma już żadnych dawnych znajomych”.

Każdy na każdego ma coś do powiedzenia, małą sensację, która może się przydać, kiedy ma się ochotę być nieco bardziej wrednym niż zazwyczaj. Niemcy dowalają Grekom i dorzucają Wenus z Milo środkowy palec, podczas gdy Grecja (która teraz jest dla „towarzystwa” kompletnie przeźroczysta) bez wahania umieszcza swastykę na Statui Wiktorii. "Co za bitch"... No niestety, wzajemne dołowanie nie wyciągnie nas z ekonomicznej recesji.

Zdj.: Jedynka©the prodigal untitled13 & ©citizenmustard.com; Hiszpania ©crazypete04/flickr