Europejska kosmofobia?

Artykuł opublikowany 18 grudnia 2012
Artykuł opublikowany 18 grudnia 2012
Cała historia z końcem świata, zaczęła się od Nibiru – planety która uderzając w Ziemię miała spowodować jej zniszczenie w maju 2003. Gdy jednak przepowiednia Sumerów się nie sprawdziła, datę zagłady przesunięto na grudzień2012. Naukowcy z NASA zapewniają, że nie ma żadnych dowodów na to, że w grudniu tego roku, stanie się coś nadzwyczajnego.
Podejrzliwi zapytują: czy politykom nie zależy na tym, aby informacja o ewentualnym końcu świata nie została objęta tajemnicą, w celu zapobieżenia panice?

Na niebie czysto...

''Jeśli istniałaby planeta, zbliżająca się do Ziemii, byłaby najjaśniejszym punktem na niebie, zaraz po Słońcu i Księżycu’’, przekonuje David Morrison, astronom planetarny zajmujący się głównie zagadnieniem asteroidów ewentualnie zagrażających Ziemii. ''Nie da się ukryć planety. Poza tym znam kręgi astronomów i wiem, że nie czuliby się zobowiązani do tego, aby trzymać w tajemnicy wyniki swoich badań naukowych’’. Mimo naukowych dowodów o braku zagrożenia, towarzyszy nam strach, który David Morrison, nazywa ''kosmofobią'' wyliczając zjawiska najczęściej będące powodem lęku: pęknięcie Drogi Mlecznej, zanik pola magnetycznego Ziemii, czarna dziura w centrum galaktyki, odwrócenie biegunów geomagnetycznych Ziemii, supernowe oraz wiele innych.

Instytut badawczy IPSOS, podaje, że na 16,262 ankietowanych z 21 krajów, 14% respondentów odpowiedziało, że wierzy w rychły koniec świata. Taki punkt widzenia zaprezentowali głównie mieszkańcy Turcji (22%), zaś o tym, że niedługo nastąpi Armagedon, przekonanych jest jedynie 6% respondentów pochodzących z Francji , 7% z Belgii i 8% z Wielkiej Brytanii.

''Koniec kalendarza Majów21 grudnia, nie prowadzi do apokalipsy, podobnie jak ostatnia kartka z kalendarza, wiszącego na twojej kuchennej ścianie. 21 grudnia, to data oznaczająca zakończenie pewnego cyklu, po którym nastąpi kolejny’’, mówi oficjalna strona NASA.

W te zapewnienia nie werzy jednak 10% respondentów, a wśród nich największą grupę stanowią Chińczycy (20%). W Europie, koniec świata wyrokuje najwięcejRosjan i Turków (13%) biorących udział w badaniu. Niewiele niższy wynik odnotowano wśród respondentów pochodzących z Polski oraz Węgier (12%), Francji oraz Hiszpanii(10%). Najmniej wierzą Niemcy (tylko 4%), Brytyjczycy (7%) oraz Włosi (7%).

Najsmutniejsi Europejczycy

Jeśli wyniki tych badań porównać z poziomem zadowolenia z życia, to okaże się, że w zagładę łatwiej jest uwierzyć tym, którzy deklarują, że są nieszczęśliwi. W badaniu przeprowadzonym przez OECD, wzięto pod uwagę między innymi warunki życia, takie jak: ochrona zdrowia, edukacja, dochody oraz ilość pozytywnych doświadczeń w ciągu dnia. Okazuje się, że najsmutniejsi w Europie są Węgrzy, Portugalczycy, Turcy i Rosjanie, którzy jednocześnie stanowią największą grupę, która uważa, że jeszcze przed Świętami, nasza planeta przestanie istnieć.

Analitycy IPSOS tłumaczą taki wynik stosunkowo niską średnią wieku społeczeństwa, sugerując, że młodym i niedoświadczonym łatwiej jest uwierzyć w Armagedon. Być może badacze z IPSOS mieli na myśli doświadczenie zawodowe, bo na jego nadmiar, młodzi mieszkańcy UE narzekać nie mogą: wg . danychEurostatu, w październiku 5.678 milionów osób (23.4 % które nie ukończyły 25. roku życia) pozostawało bez pracy – to o 279 tys., więcej w porównaniu do października 2011. To samo źródło podaje, że 40 mln Europejczyków żyje w biedzie, rozumianej jako brak funduszy na opłacenie mieszkania i rachunków, brak telefonu, pralki czy telewizora.

Nic więc dziwnego, że wraz ze zbliżającymi się Świętami wypatrujemy na niebie tajemniczych planet, czarnych dziur i innych zwiastunów zagłady. Nieudolnie analizujemy astronomię, obawiając się tego, co leży poza zasięgiem ludzkiego wpływu, a w międzyczasie pokonuje nas makroekonomia, kryzys społeczny i szereg ziemskich problemów. Święta w tym roku odbędą się jak zwykle, tyle tylko, że po nich Europejczycy będą musieli zacząć nowy rok od większej determinacji w realizowaniu postanowień noworocznych - to najlepsza terapia na kosmofobię.

Fot.: Główna (cc) alexis mire/Flickr; w tekście: (cc) zetson; (cc) Vsharma/Flickr; David Morrison (cc) dzieki uprzejmości oficjalnej strony SETI Institute.