Europejskie dążenia Ameryki Południowej

Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

W Ameryce Południowej Unia Europejska jest postrzegana jako siła geopolityczna, przeciwstawiająca się hegemonii Stanów Zjednoczonych, a także jako wzór. Jest to również drugi, co do wielkości (po USA) partner handlowy Ameryki Łacińskiej.

W grudniu 2004 roku 12 przywódców krajów Ameryki Południowej założyło CSN (South American Community of Nations- Południowoamerykański Blok Państw). Kraje członkowskie otwarcie stwierdziły, ze chciałyby, na wzór Unii Europejskiej, stworzyć jeden blok gospodarczo- polityczny, mieć wspólny parlament, wspólną politykę migracyjną oraz walutę. Ponadto, mimo że Unia Europejska pod względem geograficznym jest dość odległa, to ma granicę z Ameryką Południową: Brazylia i Surinam graniczą z Gujaną Francuską, która jest uznawana za część Unii i należy do strefy euro.

Czemu podążają za Europą?

W przeciwieństwie do wielojęzycznej Europy, ponad 90% ludności Ameryki Łacińskiej mówi po hiszpańsku lub po portugalsku. Co więcej, kontynent jest o wiele bardziej jednorodny pod względem religii, kultury a także historii; nigdy nie było tam wojny, w którą byłyby zaangażowane wszystkie jego kraje.

Unia Europejska z Hiszpanią na czele jest drugim co do wielkości importerem i inwestorem w Ameryce Południowej. Wiele krajów Europy korzystało i korzysta z południowoamerykańskiej prywatyzacji oraz z koncesji na źródła minerałów i energii. Po rozpadzie Związku Radzieckiego, Unia i Madryt szukały czegoś, co mogłoby wypełnić tę pustkę. Od 1991 roku, przywódcy Hiszpanii i Portugalii zwołują szczyt z udziałem prezydentów ich byłych południowoamerykańskich kolonii. Początkowo król Hiszpanii i Fidel Castro traktowali ten szczyt jako grę dyplomatyczną, która pozwoliła Kubie na uniknięcie izolacji, na którą próbował skazać ją Waszyngton. Hiszpania z kolei mogła podążyć za przykładem Francji, Portugalii oraz Wielkiej Brytanii i nawiązać kontakty ze swoimi byłymi koloniami. W pewnym stopniu te spotkania na szczycie konkurują z Organizacją Krajów Amerykańskich - OAS, założoną przez Stany Zjednoczone, a z której obrad wykluczono Kubę.

Po upadku Związku Radzieckiego Ameryka Łacińska obawiała się, że Ameryka Północna zechce rozszerzyć strefę swoich wpływów. Dlatego też Wenezuela nawiązała specjalne kontakty z Kubą, Iranem i Hiszpanią, a Brazylia stworzyła swoje własne porozumienia z krajami południa, oraz nawiązała bliższe kontakty z krajami Unii Europejskiej. Podobnie jak Ameryka Południowa, Unia Europejska również krytykuje Stany Zjednoczone za ich sankcje narzucone na Kubę oraz za nie podpisanie Protokołu z Kioto.

Rysa na jednorodnym kontynencie?

Słabo rozwinięta gospodarka jest piętą achillesową krajów Ameryki Południowej. Kraje te są bardzo zależne od innych- bardziej rozwiniętych, podczas gdy gospodarki krajów Europy-które kiedyś rządziły światem- są rozwinięte i zindustrializowane. Wszystkie państwa Ameryki Łacińskiej są byłymi koloniami, a surowce naturalne są ich głównym towarem eksportowym. Ich łączny bilans handlowy z Ameryką Północną jest wyższy niż między sobą. Do tego, istnieją dwie sprzeczne ze sobą tendencje dotyczące przyszłości gospodarczej tego regionu. Stany Zjednoczone chciałyby utworzenia FTAA, strefy wolnego handlu pomiędzy Amerykami, która rozciągałby się od Alaski po Ziemię Ognistą w Argentynie. Kraje andyjskie bardzo chciałyby nawiązać kontakty handlowe z Waszyngtonem, tłumacząc to faktem, że pomogłoby im to w eksportowaniu swoich towarów na ogromny rynek północnoamerykański. Jednak kraje Ameryki Środkowej nie chcą utworzyć bloku krajów Ameryki Południowej. Chciałyby natomiast stworzyć Unię Krajów Ameryki Łacińskiej (czyli coś w rodzaju południowoamerykańskiej Unii Europejskiej) aby być silniejszymi na arenie międzynarodowej i utworzyć strefę wolnego handlu. Wenezuela, Brazylia, Urugwaj i Argentyna nie są zachwycone pomysłem znalezienia się w jednej strefie ze Stanami Zjednoczonymi. Wiedzą, że ich krajowe firmy wiele by straciły podczas wyścigu z północnoamerykańskimi międzynarodowymi koncernami a Stany Zjednoczone stosowałyby politykę protekcjonistyczną.

Niespłacone długi

Należy też wspomnieć o kontaktach pomiędzy Unią Europejską a Ameryką Południową. Potencjalny konflikt interesów pojawia się, gdy weźmiemy pod uwagę terytorium oraz handel. Dwadzieścia lat temu Wielka Brytania weszła w konflikt z Argentyną z powodu Falklandów. Unia Europejska uważa obecnie Falklandy za część swojego terytorium. Z wyjątkiem Chile, rządzonego w tamtych czasach przez generała Pinocheta, cała Ameryka Łacińska poparła Argentynę. Jeśli chodzi o ekonomię, to Ameryce Łacińskiej nie podoba się europejska Wspólna Polityka Rolna, która stanowi 40% unijnego budżetu, i która ciągle musi być dofinansowana. Brazylia, Argentyna, Chile oraz inni eksporterzy z Ameryki Południowej mogłyby bez problemu dostarczać swoje produkty w niższych cenach.