Europejskie seriale telewizyjne - czyli angielska śmietanka

Artykuł opublikowany 29 marca 2012
Artykuł opublikowany 29 marca 2012
Podczas gdy amerykańskie seriale monopolizują ekrany europejskich sieci telewizyjnych, niektóre produkcje pochodzące ze Starego Kontynentu wyróżniają się oryginalnością i poczuciem realizmu. Zdaje się, że jeden kraj zrozumiał o co chodzi - jest nim Wielka Brytania.

Dexter”, „Gotowe na wszystko”, „24 godziny”, „Dr House” i jeszcze „Zakazane imperium”…już nie liczymy seriali amerykańskich, które zalewają ekrany młodych europejczyków spragnionych napięcia i dreszczyku emocji. Zarówno na stronach streamingowych jak i za pośrednictwem publicznych sieci telewizyjnych, Stany Zjednoczone sprzedają swój amerykański sen starej Europie. Jednakże, choć skromne w porównaniu ze swoimi amerykańskimi rywalkami, produkcje europejskie okazują się być wysokiej jakości. Kraj górujący nad resztą kontynentu: Wielka Brytania.

Portrait d'une famille aristocrate.

Produkcja angielska króluje w Europie – taka jest rzeczywistość, której nie da się zaprzeczyć. Miłośnicy seriali już od wielu lat znają „Kumpli” i „Doktora Who”. Lecz ostatnimi czasy, nowa fala rozchodzi się po brytyjskich monitorach. „Sherlock” zgromadził 9 milionów telewidzów BBC, Downton Abbey” – koncentrujący się na historii angielskiej rodziny arystokratycznej z XX wieku – zebrał ich 10 milionów, a „Misfits” – opowiadający przygody bohaterów z przedmieścia Londynu – pobił rekordy oglądalności oraz ilości pobrań (internetowych). Ten ostatni jest odtąd nadawany we Francji na Orange Cinéchoc tak jak „Spirala”, która urzeka jakością scenariusza łączącego realizm z napięciem.

Koniec superbohaterów

Oryginalność tych seriali polega przede wszystkim na ich humorze w stylu replik Sherlocka (Benedict Cumberbatch) albo Nathana (Robert Sheehan) z „Misfits”. Ale te produkcje częstują nas przede wszystkim komizmem sytuacyjnym. Skupiają się one na pierwszoplanowych postaciach (z ang. „misfit” -  marginalny), których główne cechy ujawniają tłustą uczniowską satyrę. Krótko mówiąc, to koniec superbohaterów – najlepszym tego przykładem jest bez wątpienia postać Nathana. W serialu jest to młody outsider w pomarańczowym kombinezonie, obdarzony mocami, których nie potrafi używać. Nathan to silny i niemal lubieżny macho. Rola w swej budowie bliższa bohaterowi francuskiej komedii „Le baltringue” niż Batmanowi. Ale jest zabawny, więc nikogo to nie obchodzi.W istocie bohaterowie przeżywają niezwykłe przygody, ale wciąż pozostają zakotwiczeni w rzeczywistości. Arystokratyczna rodzina z Downton Abbey, której życie jest naznaczone dramatami (śmierć już od pierwszych odcinków) odtwarza epokowe zmiany. Różnica pomiędzy mieszkaniem służby a pięknymi apartamentami z każdym kolejnym sezonem coraz bardziej się zaciera. Przede wszystkim wtedy, gdy każdy musi zmierzyć się z wojenną rzeczywistością. Sherlock to nadzwyczajna postać w realnym świecie, w którym zbrodnia jest wszechobecna. Jego złowrogi sobowtór - profesor James Moriarty - tworzy zagadki „na miarę”, żeby go wytrącić z równowagi. Jednakże problem pozostaje ludzki (być może nawet zbyt ludzki) – a jest nim ratowanie życia. Bohaterowie „Misfits” otrzymali supermoce. Dalecy od chęci zostania superbohaterami, wolą je wymienić na inne, bardziej użyteczne.

Z dala od „kina dla ubogich”

Wreszcie, pomimo głębokich różnic w amerykańskich i europejskich budżetach, te seriale nie przypominają „kina dla ubogich”. Wręcz przeciwnie, gromadzą one dobrych aktorów, czasem nieznanych (a więc odkrytych), ale i niektóre gwiazdy. Maggie Smith, aktorka uwielbiana w Anglii od dłuższego czasu i znana szerszej publiczności europejskiej dzięki „Harry'emu Potterowi”, gra babcię w rodzinie Granham. Ojciec - Hugh Bonneville (kochany od pierwszego wejrzenia za rolę w „Notting Hill”) - jest doskonały w roli angielskiego arystokraty. Sherlocka gra aktor przyzwyczajony do desek teatru i znany ze Szpiega. Benedict Cumberbatch - czarne włosy, blada cera, przenikliwe spojrzenie – posiada cechy fizyczne, które idealnie pasują do cierpkiego Sherlocka w wersji na rok 2012. I wreszcie Lauren Sochaz „Misfits” otrzymała w tym roku nagrodę BAFTA dla najlepszej aktorki za rolę w serialu, głównie dzięki swojemu „ostremu jak brzytwa” akcentowi, charakterystycznemu dla niższych warstw społecznych wschodniego Londynu.

Te trzy seriale odpowiadają bardzo specyficznym i różnym światom. Ale wzięte wspólnie pod uwagę, stanowią przykładowy wzór, który zaczyna dyskretnie wywierać wpływ na Europę. Z dala od happy-endów i utartych koncepcji amerykańskich superbohaterów trzymają się nowatorskie produkcje europejskie, których retransmisje ograniczają się niestety do marginalnych sieci telewizyjnych. Artefakt ?

Fot.:  główna ©  dzięki uprzejmości oficjalnej strony serialu "Misfits", Downton Abbey ©dzięki uprzejmości  francuskiej, oficjalnej stronie serialu; widéo (cc) YouTube