Europejskie sposoby na przeziębienie: przekąski zwalczające katar

Artykuł opublikowany 23 lutego 2016
Artykuł opublikowany 23 lutego 2016

Sezon chorobowy w pełni. Mieszkańcy całej Europy wycierają nosy i wlewają gorącą wodę do termoforów. Zazwyczaj spokojna i sterylna atmosfera w biurach rozbrzmiała kakofonią kaszlu, a powierzchnie pokryły się niewidocznymi zarazkami. Ale ty niczym się nie przejmujesz, ciebie nawet tam nie ma. Siedzisz w domu opatulony w koc, oglądając ulubiony serial i dzierżąc w dłoniach miskę … czego?

Łap za chusteczki. Luty jest bezwzględny dla twoich nozdrzy. Każdego roku w zimie jest tak samo – w komunikacji publicznej nie uświadczysz pięciu minut bez odgłosów kaszlu czy kichania. I chociaż pracujesz z domu (lub w sterylnym labolatorium), z pewnością uda ci się złapać gdzieś jakieś choróbsko.

Mimo to, istnieje jedna zbawienna łaska, która przybywa wraz z zimnym potem i smarkami; kiedy dreszcze wciskają cię w łóżko, ktoś mógłby się nad tobą zlitować i wspomóc cię uzdrawiającym posiłkiem. I nawet jeśli jesteś zmuszony stawić czoła kuchni w pojedynkę, zawsze znajdzie się coś szybkiego i łatwego do przyrządzenia, co dotrze do źródła problemu i oczyszci twoje zatoki. Po jakie środki sięga Europa, kiedy potrzebuje zimowego pobudzenia?

Zupa

Wstępny sondaż przeprowadzony w moim biurze wyłonił jednego niezrównanego zwycięzcę chorobowego jedzenia, którym jest: najzwyklejsza miska zupy. Parująca, gotowana na wolnym ogniu, wzbogacona o błonnik – w takiej postaci pojawia się raz po raz na całym kontynencie. Ale dla naszej polskiej redaktorki, Pii, to musi być konkretny rodzaj tej potrawy: zupa pomidorowa zwana też pomidorówką. Już sam zapach bulgocącej na kuchence zupy, przygotowywanej na mięsnym bulionie z sowitą porcją warzyw, może wystarczyć, by postawić na nogi.

Czosnek i tymianek

Wyruszamy na południe Francji, gdzie przywierają do nas mocne smaki.  Dla Laury, naszej kierowniczki ds. projektów, nie manic lepszego, niż końska dawka czosnku i tymianku. W zeszłym tygodniu, czując nadchodzący rhume – katar, wmaszerowała do biura uzbrojona w garnek confit d'ail – czosnkowego purée. Być może silne zapachy nie ułatwiają nawiązywania trwałych przyjaźni, ale za to z pewnością podnioszą na duchu.

Popijanie czegoś słodkiego

Pozostając na południu, nasz francuski redaktor Matt prezentuje parę ulubionych domowych sposobów „jak u mamy”. Jeżeli masz problem z żołądkiem, to nie ma nic lepszego, jak kopiasty talerz ryżu z marchewką. Ale jeśli to twoje gardło zawodzi, to musi być la bouillie au chocolat. Filiżanka super gęstej gorącej czekolady, zaprawionej mąką kukurydzianą (i odrobiną nostalgii) – z ewentualnym dodatkiem przypraw korzennych – przyniesie ulgę waszemu gardłu, jak nic innego w te chłodne zimowe miesiące.

Tarte jabłko

Niemczech możesz znaleźć użyteczny środek zaradczy na każdą dolegliwość. Nasza niemiecka praktykantka Anita zaklina się że jeśli to twoje jelita dają ci w kość, to nie ma na nie lepszego sposobu, niż geriebener Apfel, czyli tarte jabłko. Spożywanie jabłka pobudza produkcję pektyny – świetnego źrodła błonnika pokarmowego. Dodatkowe punkty w pakiecie za pozostawienie jabłka do momentu, aż zbrązowieje.

Dobrodziejstwa z czajnika

Choć może to zabrzmieć jak wierzenia Azteków, według naszego angielskiego redaktora Josepha, uzdrowicielskie moce posiada najprostszy z kuchennych sprzętów: czajnik. Jednakże to nie to, o czym myślicie. Poza popularnym w Wielkiej Brytanii naparem z suszonych liści, istnieje pewien specyfik skutecznie zwalczający zakatarzenie: magiczny kubek Lemsip’u – roztworu o smaku cytrynowym z pokaźną dawką paracetamolu. Kiedy przyjaciele przybywają z wizytą z UK, dodatkowa paczka saszetek znajduje się na szczycie listy najbardziej pożądanych produktów eksportowych.