eurowybory 2014: CZY EUROPA CHCE RÓŻNORODNOŚCI?

Artykuł opublikowany 2 czerwca 2014
Artykuł opublikowany 2 czerwca 2014

Wśród dys­ku­sji o kry­zy­sie, in­stu­tu­cjach UE i eu­ro­pej­skiej toż­sa­mo­ści Eu­ro­pa wy­bra­ła swoich przedstawicieli i mocno się prze­li­czy­ła. Media do­no­szą o „trzę­sie­niu ziemi" i podobnych katastrofach, politycy rozkładają bezradnie dłonie, a spo­łe­czeń­stwo wy­co­fu­je się do swo­je­go de­mok­tra­tycz­ne­go cie­nia. Jak Europa ma dalej funk­cjo­no­wać?

Tydzien po wyborach cała Eu­ro­pa jest zsz­ko­wa­na. Jednak czy faktycznie cała Eu­ro­pa? Nie, ze szta­bów po­pu­li­stycz­nych par­tii pra­wi­co­wych sły­chać od zeszłego tygodnia okrzy­ki ra­do­ści, salwy zwy­cię­stwa i eu­fo­rycz­ne wizje wszech­mo­cy. We Francji najgłośniej słychać Ma­ri­ne Le Pen i jej Front Na­ro­do­wy, który z swoim wy­ni­kiem 25% gło­sów może okre­ślać się jako „pre­mier parti de Fran­ce“ (głów­na par­tia Fran­cji). Po­dob­nie alar­mu­ją­ce licz­by rzu­ca­ją się cie­niem na wy­bo­ry w An­glii, Danii,Gre­cji i Wę­grzech. Wy­glą­da na to, że pra­wi­co­wo-po­pu­li­stycz­ne trzę­sie­nie ziemi oszczę­dzi­ło tylko kilka państw. Na szczę­ście Niem­cy za­li­cza­ją się do tego grona.

Eu­ro­scep­tyzm czy go­rzej?

CDU i SPD osią­gnęły po­dob­ny wynik. FDP po­zo­sta­je w de­mo­kra­tycz­nej piw­ni­cy, wielu Niem­ców dalej po­pie­ra zie­lo­nych i nawet eu­ro­scep­tycz­na Al­ter­na­ty­wa dla Nie­miec (Al­ter­na­ti­ve für Deutsch­land-AfD) wy­da­je się być, na tle eu­ro­pej­skim, nie­bez­piecz­nie ła­god­na.  Co praw­da lu­dzie w gar­ni­tu­rach z oto­cze­nia Bern­da Lucke zdo­by­li głosy wy­raź­nie eu­ro­scep­tycz­ny­mi slo­ga­na­mi, ale ich profil na szczęście nadal znacznie różni się of profilu Frontu Na­ro­do­wego, który re­pre­zen­tu­je nie tylko po­sta­wę na­cjo­na­li­stycz­ną lecz jej człon­ko­wie czę­ścio­wo po­pie­ra­ją rów­nież przy­wró­ce­nie kary śmier­ci, utrud­nie­nie abor­cji i  znie­sie­nie mał­żeństw ho­mo­sek­su­al­nych. Dla­cze­go jed­nak niemiecki Fe­de­ral­ny Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny w ostat­niej chwi­li za­twier­dził nową 3% klau­zu­lę i tym samym po­śred­nio za­pew­nił skraj­nie pra­wi­co­wej NPD miej­sce w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim? Na szczę­ście tylko 1% wy­bor­ców poparło pro­gram na­cjo­na­li­stycz­ny.

Nie­za­leż­nie od sto­sun­ko­wo ma­łych po­stę­pów AfD i NPD, tydzień temu w Ber­li­nie chcąc nie chcąc trze­ba było zadać sobie py­ta­nie: Czy ży­je­my w eu­ro­pej­skiej mul­ti­kul­tu­ro­wej, róż­no­rod­nej bańce? Jeśli tak, to komu mamy za to dziękować - super gwieź­dzie Angie Me­krel, do­brej  ko­niunk­tu­rze czy naj­głę­biej prze­ko­na­ne­mu elek­to­ra­to­wi Eu­ro­py?

Ko­rzyst­na sy­tu­acja go­spo­dar­cza nie może być je­dy­ną przy­czy­ną tego, że pra­wi­co­wy po­pu­lizm zna­lazł w Niem­czech nie­wie­lu zwo­len­ni­ków. W takim przy­pad­ku par­tie  na­cjo­na­li­stycz­ne nie mia­ły­by żad­nych szans w Danii czy Szwe­cji, a bi­ły­by re­kor­dy po­pu­lar­no­ści na po­łu­dniu Eu­ro­py.  In­ter­pre­to­wa­nie wy­ni­ku wy­bo­rów jako od­po­wie­dzi na nie­po­pu­lar­ne de­cy­zje rzą­dą­cych wy­da­je się być bar­dziej zro­zu­mia­łe, jed­nak w tym przy­pad­ku nie za­ufa­no da­le­ko­wzrocz­no­ści elek­to­ra­tu. Czy to wina Bruk­se­li i tamtejszych po­słów, wy­bra­ny­ch na pod­sta­wie sza­lo­nej klau­zu­li? Czy uwa­run­ko­wa­ni hi­sto­rią Niem­cy, jak się czę­sto twier­dzi, wy­kształ­ci­li lep­szy po­li­tycz­ny sys­tem im­mu­no­lo­gicz­ny?

Jak bar­dzo obo­jęt­na jest nam wspól­na eu­ro­pa?

Tego ro­dza­ju ty­po­we wy­ja­śnie­nia ledwo wy­star­czą, żeby zro­zu­mieć wy­bor­czą nie­dzie­lę. Co praw­da Niemcy lubią naj­pierw otrzeć zimny pot z czoła, ale chyba nikt nie czuje peł­nej ulgi.  Nawet jeśli w po­rów­na­niu z ro­kiem 2009 fre­kwen­cja wzro­sła o 5%, osią­ga­jąc zaledwie 48% (jed­no­cze­śnie odro­bi­nę sprze­ci­wia­jąc się ste­reo­ty­po­wi nie­za­in­te­re­so­wa­nych po­li­ty­ką Niem­ców), to nadal jest ona nie­bez­piecz­nie niska.  Nie sposób zatuszować ka­ta­stro­fal­nie niskiej fre­kwen­cji w wielu kra­jach cen­tral­nej i wschod­niej Eu­ro­py. Unia po­li­tycz­na i geo­gra­ficz­na, która jest tak da­le­ce obo­jęt­na swoim oby­wa­te­lom  i bez pra­wi­co­we­go po­pu­li­zmu znaj­dzie się pod silny ostrza­łem.

Dla­cze­go, już po pierw­szym szoku, wy­ni­ki wy­bo­rów nadal przy­pra­wia­ją nas o dreszcze? Kry­ty­ka UE i jej in­sty­tu­cji musi być do­zwo­lo­na - dla­te­go też w eu­ro­par­la­men­cie po­trzeb­ne są od­po­wied­nie par­tie. Jed­nak przy­słu­chu­jąc się do­kład­nie prze­mo­wom pra­wi­co­wych po­pu­li­stów, mozna nabrać przekonania, że nie cho­dzi tu tylko o po­li­tycz­ny kon­strukt jakim jest UE, lecz, co o wiele gor­sze, o samą ideę wspól­nej Eu­ro­py. Czym do­kład­nie po­win­ny być „wspól­ne eu­ro­pej­skie war­to­ści" nie za­wsze jest oczy­wi­ste, ale to­le­ran­cja, róż­no­rod­ność i so­li­dar­ność z pew­no­ścią do nich na­le­żą. Kiedy we wspól­nych eu­ro­pej­skich wy­bo­rach na par­tie, które wy­raź­nie i agre­syw­nie opo­wia­da­ją­ce się prze­ciw tym war­to­ściom, głosuje tak wielu oby­wa­te­li, mu­si­my zadać sobie nie­po­ko­ją­ce py­ta­nie, czy może to nie tylko „pro­jekt UE", lecz rów­nież „eu­ro­pej­ski sen" zo­sta­ły zbu­do­wa­ne na pia­sku. Ten, dla kogo to ostat­nie jest nie tylko sprawą ważną, lecz wręcz niezbędną do życia,  po­wi­nien teraz opo­wie­dzieć sie z za­pa­łem za Eu­ro­pą, a nie zni­kać w swo­jej bańce.

Eu­ro­Wy­bo­ry 2014 na CAFÉBABEL BER­LIN

Eu­ro­pa to nie tylko sex, drugs' and rock'n'roll - to także in­sty­tu­cje i prawa. Kiedy, co, gdzie, dla­cze­go warto gło­so­wać? Wię­cej in­for­ma­cji o dniu wy­bo­rów, par­tiach, po­li­tycz­nej struk­tu­rze UE znaj­dzie­cie w ma­ga­zy­nie i jak zwy­kle  Face­booku  i Twit­terze.