Festiwal Intramurs: Poznaj Walencję za pośrednictwem sztuki miejskiej!

Artykuł opublikowany 6 stycznia 2016
Artykuł opublikowany 6 stycznia 2016

W Walencji kwitnie seria festiwali miejskich organizowanych przez mieszkańców miasta. I choć El Carmen nie jest najbardziej tustystyczną dzielnicą, skrywa w sobie wyjątkowe miejsca. Inicjatorzy festiwalu Intramurs postawili na promowanie sztuki w przestrzeni publicznej i przezentowanie całego potencjału, który można znaleźć między ścianami budynków.

W samym sercu dzielnicy El Carmen w Walencji jest pewna zagubiona wąska uliczka. Nie znajdziesz tam barów, sklepów czy spacerowiczów. Choć na pierwszy rzut oka nie ma tam nic ciekawego do odkrycia, numer 19 przy ulicy Mare Vella skrywa mało znany skarb: La Casa Taller March - Dom Rzemieślniczy Rodziny March. Przez ponad sto lat mieszkały i pracowały tam cztery pokolenia tego klanu; począwszy od końca XVIII wieku, kiedy to pradziadek Pepe Marcha trudnił się złotnictwem i wytwarzaniem podobizn religijnych w drewnie i brązie, aż do chwili obecnej – Pepe zajmuje się bowiem wytwarzaniem emaliowanej biżuterii z metalu.

Jest to miejsce, o którego istnieniu wie niewielu, pomimo iż po przekroczeniu jego wrót rozpoczyna się podróż w przeszłość, w której dziedzictwo artystyczne Walencji odgrywa główną rolę. Popiersia, rzeźby, kolumny, ceramika, emalie i biżuteria – doskonale zachowane od ponad wieku – wyeksponowane są w warsztacie, w którym rodzina March powołała je do istnienia.

Znajdziesz tam kilkanaście patiów wypełnionych sztuką, których dalsze istnienie jest zagrożone przez miejski projekt urbanistyczny, przewidujący wyburzenie części warsztatu w celu wybudowania tam placu. Pepe March, za którego domem znajdują się pozostałości wiekowych murów obronnych, wzniesionych w Walencji przez Arabów, zarzuca niespójność projektowi, dofinansowanemu przez Program Europejski „Restauro”. Jednym z głównych celów programu jest urzymanie i wspieranie handlu i rzemiosła prowadzonych w historycznych centrach miast Europy.

Niełatwo jest dotrzeć do warsztatu, by móc poznać jego historię, jednak inicjatywy takie jak CaminArt lub Festival per l'art a València – Intramurs (Festiwal sztuki w Walencji, red.), pozwalają na odnowienie i przybliżenie tajemnych zakątków dzielnicy El Carmen. „To alternatywny sposób na uprawianie turystyki dziedzictwa kulturowego, który ma ogromne znaczenie dla naszej dzielnicy" – podkreśla March.

Ponad dwadzieścia podobnych warsztatów współpracuje z Intramus w celu przybliżenia rzemieślniczej tradycji wszystkim zainteresowanym i zwiedzającym, którzy trafiają na ulice walenckiej Starówki. To jednak nie wszystko – festiwal, który promuje sztukę miejską nie wyklucza galerii. Wręcz przeciwnie – ma wyłączność na współpracę z galeriami LaVAC, które udostępniają mu liczne wystawy.

Intramurs zrodził się z chęci kulturowego odświeżenia dzielnicy – wyjaśnia koordynatorka festiwalu Salvia Ferrer. „Pragniemy zaprezentować ogromny potencial artystyczny, który ukrywa się między jej murami” – podkreśla – a także “wzmonić jej pozycję na płaszczyźnie kultury, ekonomii, nieruchomiści etc”.

Przez wszystkie dni trwania festiwalu Intramurs, który zakończył się 1 listopada, w powietrzu dało się odczuć świąteczną atmosferę. Dziesięć dni obfitujących w life art, performance'y, koncerty, recitale poezji, warsztaty, projekcje audiowizualne, przedstawienia teatralne, tańce, pokazy mody i konferencje: blisko 400 atrakcji zapewnionych przez ponad 300 artystów – wielu z nich pochodzących z zagranicy. A wszystko to w celu ponownego wykorzystania przestrzeni pulicznej i przybliżenia ludziom sztuki. Krajem zaproszonym do udziału w tegorocznym festiwalu była Holandia, która posłużyła jako przykład laboratorium sztuki publicznej.

Porzucone parcele przekształcały się w sale koncertowe, wybieg dla modeli lub idealne miejsce dla przedstawienia recitalu poetyckiego. Liczne fasady zamieniły się w murale, zaś place w sceny teatralne. Ulice wypełniły się muzyką i ludźmi. „Turysta przebywający na walenckiej Starówce podczas Intramurs miał okazję poznać dzielnicę od zupełnie innej strony” – zaznacza Ferrer.

Co więcej, dzięki festiwalowi po raz pierwszy od 70 lat udało się zorganizować świecką instalację artystyczną na Plaza de la Virgen. Mowa o ekspozycji „Ćwiczenia na wzrost”, autorstwa Monique Bastiaans – holenderskiej artystki rezydującej w Walencji. W ramach wystawy powierzchnia pokryta została 4 200 źdźbłami jęczmienia z gliny, uformowanymi przez ochotników, którzy przybyli na plac, by wziąć udział w przygotowywaniu projektu. „Jest to sposób na przybliżenie ludziom sztuki poza murami muzeów i galerii” – wyjaśnia Bastiaans. Zainspirowane arabską przeszłością zarówno Plaza de la Virgen, jak i grenadzkiej Alhambry, źdźbła utworzyły transennę – jeden z najbardziej charakterystycznych motywów sztuki arabskiej. Do 8 listopada mieszkańcy miasta, którzy stali się współtwórcami przedsięwzięcia, mieli okazję przechadzać się po polu jęczmienia w kształcie transenny.

W taki oto sposób Walencja oferuje alternatywny sposób na poznanie swych sekretów – poprzez uczestnictwo w licznych festiwalach miejskich, organizowanych przez jej mieszkańców. Poza Intramurs, należy pamiętać o Benimaclet ConFusión, MUV!, Distrito 008, Ciutat Vella Oberta, Cabanyal Íntim, Russafa Escènica oraz pozostałych inicjatywach mających na celu rewaloryzację i odżywienie Walencji praktycznie bez ponoszenia kosztów. A wszystko to przez miłość do sztuki.