Festiwale dla opornych : instrukcja przetrwania

Artykuł opublikowany 26 czerwca 2016
Artykuł opublikowany 26 czerwca 2016

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Dour, Couleur Café, Brussels Summer Festival, les Ardentes, Esperanzah, Pukkelpop… Powoli zbliża się sezon festiwalowy i czy to w Belgii, czy gdzie indziej, prawdopodobnie gdzieś tam istnieje wymarzony przez Was program. Karnet w kieszeni, z motylkami w brzuchu czekacie na rozpoczęcie - uczucie porównywalne do tego towarzyszącego pierwszej randce.

Festiwal to weekend w innym wymiarze. Rodzaj miasteczka, w którym nikt nikogo nie zna, ale wszyscy się rozumieją. Ta lista została stoworzona przede wszystkim dla tych, którzy po raz pierwszy przygotowują się do przeżycia tej wielkiej przygody, jaką są letnie festiwale, ale znajdzie też zastosowanie w przypadku każdego innego festiwalu, który oferuje całkowite zanurzenie w muzyce w pakiecie z nocnym biwakowaniem. Listę można oczywiście modyfikować według uznania!

,,Must have''

Jeśli decydujecie się przeżywać festiwal od pierwszej do ostatniej minuty, niezbędny jest oczywiście namiot. Przez te kilka dni będzie Waszym domem, gniazdkiem, a nawet schronieniem. Oczywiście będą Wam potrzebne materac albo karimata, nie zapominając też o niezbędnym śpiworze. Jeśli zdecydowaliście się jechać na festiwal ze znajomymi, dobrym pomysłem może być podział na to, co kto bierze. ,,Ty bierzesz materac, a ja namiot'' itd. Technika w 100% skuteczna, by stworzyć ten sławny ,,imprezowy klimat''. 

De Krem z filtrem i wodoodporny! Tak tak, większość przypadków, z którymi ma do czynienia podczas festiwalu Czerwony Krzyż (oprócz bardzo pijanych osób), to udary słoneczne i poparzenia. Nawet jeśli prognozy meteorologiczne nie przewidują możliwości powrotu z festiwalu z piękną opalenizną i mimo tego, że Belgia jest bardziej znana z deszczów niż z piekącego słońca, jak to się mówi: lepiej dmuchać na zimne.

Informacje praktyczne

Bez względu na prognozę pogody, postawmy na ubiór na tzw. cebulkę. Przebieranie się pięć razy w ciągu dnia i ciągłe chodzenie w tę i  z powrotem do namiotu (,,ale jak to rozbiliście go na drugim końcu kempingu?'') szybko stanie się prawdziwą udręką. Spójrzmy prawdzie w oczy: nie macie ani możliwości, ani pieniędzy jak Kate Moss Glastonbury.

To festiwal, prysznice są tu rzadkie i drogie. Trzeba będzie pogodzić się z wyglądem godnym bardziej serialu The Walking Dead niż wybiegu Victoria’s Secret: kalosze i odporne na wszystko buty są hitem sezonu, tak jak zresztą peleryny przeciwdeszczowe, bez względu na prognozy pogody i ilość miejsca, jaką zajmą w Waszych torbach. I oczywiście bielizna i skarpetki. To jedyna rzecz, którą trzeba wziąć jakby się wyjeżdżało na zwyczajny weekend, czyli w ilości odpowiadającej długości trwania festiwalu.

W kwestii higieny, bo tak, to też jest możliwe na festiwalu: wilgotna chusteczka stanie się Waszym najlepszym przyjacielem, a jeśli w dodatku jest biodegradowalna, to będzie nim także dla środowiska! Do rąk żel antybakteryjny: do stosowania naprzemian z wilgotną chusteczką w przypadku potrzeby zdezyfenkowania jakiejść małej ranki. Zatyczki do uszu - czy w ogóle trzeba to wyjaśniać? I oczywiście artykuły pierwszej potrzeby: szczoteczka i pasta do zębów, szampon i mydło w wersji kieszonkowej i/lub wytrzymałej! Ale w szczególności to, co każdego roku zdobywa nagrodę w kategorii rzeczy, której ,,nigdy nie śmielibyśmy zapomnieć'': papier toaletowy (nawet sam Bear Grylls by o tym nie pomyślał)! Jego zastosowanie będzie wielorakie.

Mała, podręczna apteczka również może być bardzo przydatna, ale nic ponad podstawy: bandaże, maść na ukąszenia insektów, paracetmol itd. Z wyjątkiem artykułów na specjalne potrzeby, jak alergia czy astma! A w przypadku większych problemów do dyspozycji macie stanowiska i frugonteki Czerwonego Krzyża!

A co jemy?

Sprawa jedzenia jest na festiwalu często dużym problemem. Po pierwsze, nie wszyscy mogą posiadać lub posiadają lodówkę turystyczną, żeby przechowywać żywność w jak najlepszych warunkach. Po drugie, stoiska, które oferują jedzenie, nie przynoszą większych dochodów, nawet jeśli prędzej czy później wszyscy z nich skorzystają.

Każdy musi indywiduwalnie zaplanować sobie transport, wyposażenie, budżet, zakwaterowanie i specjalne potrzeby. Trzeba postawić na ,,suche'' jedzenie (ciastka, pieczywo, surowe i twarde warzywa, chipsy, a jeśli chodzi o napoje, to najlepiej sprawdzi się duża butelka wody do ponownego napełniania według potrzeb (oprócz napojów innego rodzaju, zawierających - według uznania - mniej lub więcej alkoholu) .

I jesteście spakowani! Dobrych festiwali! No i pamiętajcie, by zabrać swoje karnety!

__

Ten artykuł został napisany na potrzeby konkursu na Dour Festival.