GBL: niebezpieczeństwo czai się w Twoim garażu

Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009
Artykuł opublikowany 1 czerwca 2009
Na forach internetowych i w dziennikach telewizyjnych we Francji aż huczy od informacji o... rozpuszczalniku, niedrogim środku o właściwościach euforyzujących, nazywanym też „ecstasy w płynie”.

Nowy narkotyk pochodzi... z naszych garaży! GBL (gamma-butyrolakton) – bo to o nim mowa – to silny rozpuszczalnik używany do czyszczenia felg w samochodach. Po spożyciu przez człowieka, na skutek przemiany metabolicznej GBL przekształca się w pochodną substancji GHB, znanej jako „pigułka gwałtu” .

W 2001 roku zakazano sprzedaży uznanego za narkotyk kwasu GHB, natomiast powszechnie używany w przemyśle środek GBL można bez problemu kupić w Internecie w cenie ok. 70 euro za litr. Wszystko wskazuje na to, że tak nietypowe użycie tego rozpuszczalnika było znane już dużo wcześniej w świecie show biznesu, ale także wśród sportowców w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Od początku 2009 roku zaobserwowano wyraźny wzrost spożycia GBL, prawdopodobnie ze względu na jego działanie euforyzujące (narkotyk ten nazywany jest także „ecstasy w płynie”) i stosunkowo niską cenę.

Kolejny zakaz?

Zależnie od spożytej dawki efektem ubocznym działania GBL może być euforia, senność, utrata świadomości czy zniesienie zahamowań. Kto by pomyślał, że we własnym domu można znaleźć coś takiego! Należy jednak przemyśleć wprowadzenie zakazu używania GBL, skoro jego pierwszym i podstawowym zastosowaniem jest czyszczenie felg, a nie przepłukiwanie gardła.

Brakuje jeszcze tylko ingerencji władz... Czy to dzieje się naprawdę? Palacze (przypomnijmy: Palenie zabija!) są atakowani, krytykowani, oskarżani o zanieczyszczanie środowiska i obarczani kłopotami finansowymi służby zdrowia (o ile nie uważa się ich po prostu za „żywe trupy”), gdy tymczasem maniacy czystości korzystają z ostatnich chwil wolności. Wyobraźmy sobie – niedzielne popołudnie, czterdziestolatek spokojnie pracuje przy samochodzie – sprawdza, czyści, poleruje... I nagle – pociąga łyk rozpuszczalnika, jawnie dopuszczając się bezprawia. Do czego to doprowadzi? Sprzedawca ze spożywczaka trafi do więzienia za przemyt narkotyków? Z pewnością policja będzie miała pełne ręce roboty, jeśli do więzienia będzie się trafiać za posiadanie środków czystościowych.

Do dna!

„Nie przewiduje się wpisania GBL na listę narkotyków ani na listę prekursorów chemicznych podlegających kontroli, ponieważ środek ten znajduje szerokie zastosowanie w przemyśle.”

W Europie jeszcze do tego nie doszło. We Francji - jak informuje Międzyministerialna Misja do walki z Narkotykami i Uzależnieniem (MILDT) - „nie przewiduje się wpisania GBL na listę narkotyków ani na listę prekursorów chemicznych podlegających kontroli, ponieważ środek ten znajduje szerokie zastosowanie w przemyśle.” Pomimo tego, GBL figuruje w spisie produktów monitorowanych, a odsprzedanie czy przekazanie komuś tego produktu w celu konsumpcyjnym może być uznane za rozprowadzanie substancji szkodliwej, za co grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Ciekawe zatem kiedy - pod zarzutem narkotyzowania się - wprowadzony zostanie zakaz używania płynów do mycia naczyń? Naukowcy powinni jak najszybciej znaleźć taki środek – koniecznie na bazie substancji przeciw głupocie. W naszym kraju zapotrzebowanie rośnie...