Gilles Duval i film, który miał dwa życia

Artykuł opublikowany 28 maja 2013
Artykuł opublikowany 28 maja 2013
''Tell me lies'' to niepublikowany dotąd film o wojnie w Wietnamie w reżyserii Petera Brooka. W tym roku, po intensywnych pracach konserwatorskich i licznych pracach badawczych, z amerykańskich archiwów trafił na pulpit reżysera, który tchnął weń ''nowe życie''.
Wywiad z Gillesem Duvalem, prezesem ''Fondation Groupama'', który przewodniczył nie tylko pracom konserwatorskim nad zapomnianymi taśmami Brooka, Méliès'a, czy Tati, lecz również zatroszczył się o odrestaurowanie licznych zaginionych fotogramów, między innymi tych, przedstawiających teatry końca XIX wieku, podróże na Księżyc, czy tancerki Rodina.

Z Gillesem Duvalem spotkałam się pewnego chłodnego, jesiennego wieczoru, w jednej z restauracji na dworcu północnym w Paryżu. Przyszłam przed czasem. ''Rozpoznasz go natychmiast”, powiedziano mi przy barze, ''jest chudy, ma jasne oczy i jedyną w swoim rodzaju, pomarańczową kurtkę”. Kiedy stanął przede mną nie miałam cienia wątpliwości, że mogłabym rozpoznać go błyskawicznie, nawet bez niebywale oryginalnej kurtki. ''Jeśli będziesz chciała, znajdziesz mnie właśnie tutaj, w środku, uczę co nieco o kinie”, żartuje.

Gilles jest prezesem ''Fondation Groupama Gan'', jednej z najważniejszych instytucji francuskiej kinematografii. Spotkaliśmy się, by porozmawiać o przeprowadzonych przez niego renowacjach taśm filmowych, m.in. ''Podróży na KsiężycGeorgesa Mélièsa (pierwszy krótkometrażowy film z gatunku fantastyki z 1902 roku); o produkcjach francuskiej reżyserki, i jednocześnie przyjaciółki, Agnès Varda, w produkcjach której Gilles niejednokrotnie podkładał głos. I na koniec oczywiście o ''Tell me lies”, niepublikowanym dotychczas dziele Petera Brooka, które zostało odnowione we współpracy z ''Fondation Technicolor''.

W poszukiwaniu straconego fotogramu

''Pewnego ranka otrzymałem telefon od Petera Brooka”, opowiada Gilles. ''Rozmowa z nim jest zawsze pasjonująca, choć jego osoba wzbudza strach i jednocześnie szacunek”. Brook zdobył numer telefonu Gilles'a poprzez łańcuch kontaktów, rozpoczynając od reżysera Jérôme Deschampsa, a kończąc na jego koledze po fachu, Pierremie Etaixie. ''Peter poszukiwał filmu nakręconego w 1967 i wypuszczonego w 1968 roku”, kontynuuje Gilles, ''opowiadającego o grupie teatralnej »Us«. Oryginał zaginął, ocalała wyłącznie kopia na taśmie 35 mm, bardzo zniszczonej”. Zaproponowany na Festiwalu w Cannes w 1968 roku film - dzieło dość kontrowersyjne, traktujące o wojnie w Wietnamie - nigdy nie został wyświetlony na słynnym Bulwarze Croisette. Mimo specjalnej nominacji otrzymanej na Festiwalu Filmowym w Wenecji jeszcze w tym samym roku, produkcja została prawie natychmiast schowana do szuflady ze względu na delikatną sytuację polityczną w tamtym czasie. ''Wierzę, że teraz nadeszła odpowiednia chwila dla tego filmu”, oznajmił Brook,”widzowi łatwiej jest zrozumieć, że celem kinematografii nie jest narzucenie jakiegoś toku myślenia czy kierunku. Ekranizacja ma być zachętą do refleksji, podjęcia odważnej dyskusji i konfrontacji mitów z faktami”.

Praca wykonana przez Gilles'a i jego ekipę przypominała prawdziwe poszukiwanie skarbów: śladami brakujących kawałków filmu, poprzez archiwa Wielkiej Brytanii aż do naukowców w Ameryce. ''Nigdy nie opieramy się wyłącznie na hipotezach”, mówi Gilles, wyjaśniając, że renowacja taśm filmowych polega nie tylko na odnajdywaniu brakujących fotogramów, lecz przede wszystkim na tchnięciu w film drugiego życia, zgodnego z wolą i założeniem autora. Wierni tym założeniom, zbadali skrupulatnie pamiętniki Petera Brooka i przeprowadzili mnóstwo rozmów z reżyserem. Wyjaśniając mi naturę i przebieg renowacji taśm filmowych, Duval używa licznych terminów technicznych, którym każdorazowo towarzyszy ''pardon” - reżyser zdaje sobie sprawę, że ma przed sobą całkowitego technicznego laika. Wtedy stara się wyjaśnić koncept niewerbalnie, kreśląc w powietrzu parabole.

Podróż na Księżyc i powrót

''Musicie nauczyć się pracować jak robotnicy i zapomnieć o precyzji”, takiej rady Gilles udzielił w 2011 roku technikom ze studia w Los Angeles, zaangażowanym w renowację taśmy Georges'a Méliès'a, ''Podróż na Księżyc”. Początkowo, pokolorowanie około 14 000 fotogramów powierzono 200 pracownicom Madame Elizabeth Thullier, kolorystki i właścicielki dwóch fabryk pod numerem 87 na rue du Bac, w starym Paryżu z początków XX wieku. Każda pracownica była odpowiedzialna za jeden kolor, wybrany po nocach spędzonych na mieszaniu odcieni. Celem prac konserwatorskich, przeprowadzonych przez ''Fondation Groupama'', było odtworzenie tej samej plejady postaci o niewyraźnych krawędziach, tych samych plam, barw i identycznych niedoskonałości, nad którymi skrupulatnie pracowały specjalistki od Madame Thuillier.

Gillesowi odjechał już pierwszy pociąg. Opowiada o swojej pracy dla ''Fondation...''. ''Naszym celem jest nie tylko ocalenie dziedzictwa kinematograficznego”, wyjaśnia, ''lecz również przekazanie go najmłodszym i promowanie współczesnego kina”. W ten sposób rodzą się np. ''Tati Concert'', wieczory zainicjowane z okazji odnowienia taśmy Jacquesa Tati, ''Wakacje Pana Hulot”, z podkładem muzycznym na żywo, darmowym wstępem i projekcją filmu. ''Nieprzewidywany sukces, nie tylko we Francji lecz również w Hong-Kongu i Addis Abebie”. Do skomponowania ścieżki dźwiękowej dla filmu Méliès'a została wybrana grupa »Air«. ''Pierwsze projekcje filmów były nieme, towarzyszyły im jedynie improwizowane melodie pianisty obecnego na sali”, wyjaśnia Gilles, ''poprosiliśmy grupę »Air«, by zrobiła to samo, by wyobrazili sobie ścieżkę dźwiękową, jaka mogła rozbrzmiewać podczas seansów zakurzonej pièce pod koniec XIX wieku, w teatrach Grands Boulevards”. Wywiad z Gillesem nie ograniczył się jednak do dysputy o technicznych szczegółach zadania - szybko zmienił się w pogawędkę o zabarwieniu kinematograficznym, pełną anegdot, żartów i plotek. ''Alain Resnais? Szaleniec komiksu!”. Zdaje się jednak, że oprócz miłosnej historii napisanej przez Marguerite Duras, wśród źródeł inspiracji słynnej taśmy ''Hiroshima Mon Amour” Resnais'a, znajdowała się również manga ''Hadashi No Gen”.

Gilles opowiada mi o swoich planach wyjazdu do Kambodży, gdzie w czerwcu zostanie zorganizowany festiwal kinematografii. Żegnam się z nim przy stoliku po raz pierwszy. Ale po pierwszym pożegnaniu, Gilles zatrzymuje się przed ladą baru i kontynuuje opowieść o kinie podróży, o filmach krótkometrażowych Chrisa Markera, o tworzeniu form zainspirowanych sinusoidalnymi kształtami tancerek wyrzeźbionych przez Auguste'a Rodina, rzucając okiem to na kufel piwa, to na zegar w restauracji, by zdążyć na ostatni pociąg, który zabierze go do domu. ''To była dla mnie przyjemność, mademoiselle”, żegna się po raz kolejny i pędzi w stronę stacji. Do następnęgo filmu.

Fot.: Główna oraz w tekście (cc) Fondation Groupama Gan; wiedo: "Tell me lies" (cc) Fondation Groupama Gan/YouTube, Georges Méliès (cc) dollarilippis/YouTube; Chris Marker (cc) IntrepideProd/YouTube.