Girl Power: Co mają Spice Girls do feminizmu?

Artykuł opublikowany 18 sierpnia 2016
Artykuł opublikowany 18 sierpnia 2016

Bądź sobą, rób, co chcesz i doskonale się przy tym baw.

Ze Spice Girls łączy mnie długa, płomienna historia miłosna. Wszystko zaczęło się w 1997 roku, gdy mając 9 lat zobaczyłam film Spiceworld. „We‘re the Spice Girls, yes indeed. Just Girl Power is all we need– deklarowały Emma, Geri, Victoria, Mel B i Mel C, a ja patrzyłam w nie jak w obrazek. Potem poszło już z górki – kupiłam oba ich albumy, zbierałam najmniejsze wycinki z gazet dotyczące zespołu i kłóciłam się z koleżanką o to, która z nas jest Geri (oczywiście, że ja). Nie znałam angielskiego, ale umiałam zaśpiewać wszystkie piosenki z pamięci. W końcu dorosłam, a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało – plakaty z dziewczynami z zespołu zniknęły ze ścian mojego pokoju, a płyty leżały zapomniane na regale, pokrywając się kurzem. Tylko na imprezach stylizowanych na lata 90. i 2000 dawałam upust swojej wewnętrznej girlsbandowej groupie z przeszłości. Czyżbym słyszała Wannabe? Migiem na parkiet!

Od razu po maturze wyjechałam do Francji, aby studiować w Instytucie Nauk Politycznych w Lille. Trafiłam tam na nauczycielkę angielskiego, niejaką Miss Monganne, która lubiła prowadzić swoje zajęcia w innowacyjny sposób. Każdy student miał za zadanie przedstawić referat pod tytułem: „Największy wkład Wielkiej Brytanii w historię powszechną”. Piętnaście minut, żadnych notatek. Prawie jak TED Talk, tylko wtedy jeszcze nikt nie wiedział co to. Moi koledzy opowiadali o whisky, Kubie Rozpruwaczu (do dziś nie rozumiem, co niby dał światowej historii – grupę martwych kobiet?) i o Monthym Pythonie. Ja wybrałam Spice Girls, a konkretniej Girl Power. Każdy wie przecież, że to właśnie Spicetki stworzyły Girl Power, a tym samym miały one wartościowy wkład w historię świata. Miss Monganne była bardziej sceptyczna: Julia, czy to naprawdę zasługa Spice Girls?”.

Głośne, wygadane, kolorowe i odważne

Tak, tak! Dziedzictwo Spice Girl można zrozumieć tylko wtedy, gdy spojrzymy w przeszłość. W połowie lat 90. nie było jeszcze Beyoncé, Rihanny i Taylor Swift, które świadomie są ambasadorkami idei feministycznych. Zamiast tego mieliśmy zespoły takie jak Take That i Oasis. Owszem, w Stanach Zjednoczonych punkowe Riot Grrrls robiły swoje, a Alanis Morissette dawała upust swojej złości w You Oughta Know, ale dla wielu osób była to zbyt ostra muzyka.

Susan Faludi napisała Reakcję – książkę traktującą o porażce ruchu feministycznego: słowo „feminizm” było brzydkim słowem, którego ponoć wtedy się nie wypowiadało. I nagle na scenę wkroczyły Spice Girls. Były głośne, wygadane, kolorowe i odważne. Śpiewały o kobiecej przyjaźni („If you wanna be my lover, you gotta get with my friends”), bezpiecznym seksie („Put it on, put it on”) i o tym, żeby być po prostu sobą („Come on and do it/Don’t care how you look it’s just how you feel”). Gdzie tylko się zjawiły, szerzyły ideę Girl Power. Victoria zdefiniowała to pojęcie następująco: „Bądź sobą, rób co chcesz i zaprzyjaźnij się z innymi dziewczynami”.

Oczywiście nie jest to do końca poziom Uwikłanych w płeć Judith Butler ani Kobiecego eunucha Germaine Greer. Spice Girls z pewnością nie były wzorcowym przykładem feminizmu. Dystansowały się od pojęcia feminizmu na rzecz Girl Power i twierdziły, że Margaret Thatcher, zwana Żelazną Damą, była „pierwszą Spicetką”. W swojej biografii dziewczyny pisały, że Girl Power było po prostu określeniem na feminizm lat dziewięćdziesiątych. Mimo to, a może właśnie dlatego, Spice Girls udało się wprowadzić do mainstreamu idee feministyczne takie jak niezależność, równe szanse, wolność słowa i kobieca solidarność. Zrobiły to bez wstydu i sprawiając wrażenie, że świetnie się przy tym bawią. Od kobiet wciąż wymaga się, aby publicznie nie zachowywały się zbyt głośno i nie rzucały się w oczy. Spice Girls miały to w nosie – robiły to, na co akurat miały ochotę.

Spice Girls kontra Judith Butler

Oczywiście wszystko to było częścią pewnej strategii marketingowej. Dziewczyny połączono przecież w zespół po to, aby łatwiej im było trafić do młodych kobiet i sprzedać mnóstwo płyt. Mimo to Spicetki robiły swoje. Gdy menadżer i wytwórnia płytowa nie chcieli zgodzić się na ich własną wizję artystyczną, dziewczyny zabrały swoje nagrania i zaczęły szukać nowej wytwórni. Spice Girls działały jak koń trojański, podstępnie przemycając swoją feministyczną postawę do mainstreamu. Taka forma była zabawna, łatwa w odbiorze i przemawiała do dziewczyn i kobiet, które w innym wypadku mogły nigdy nie zainteresować się tematem. Każdy ma własną drogę do feminizmu, a niektóre z nich prowadzą raczej przez grupę pięciu głośnych dziewczyn z Anglii niż przez dzieła Judith Butler. 

Czytałam zarówno Judith Butler jak i Germaine Greer, ale wiem jedno: także Spice Girls ukształtowały mnie jako feministkę. Bądź sobą, rób swoje – właśnie tak staram się żyć. Nie jestem w tym osamotniona. Girl Power to koncept, który również współcześnie wciąż cieszy się popularnością wśród młodych kobiet. Z okazji 20. rocznicy wydania Wannabe, 7 lipca 2016 roku, Global Goals opublikowało nową wersję teledysku, aby zwrócić uwagę na kwestię dyskryminacji kobiet. Girl Power nie wystarczy, żeby rozwiązać wszystkie nasze problemy, ale jego solidny zastrzyk na pewno nie zaszkodzi, biorąc pod uwagę, że w kwestiach równouprawnienia zmiany wciąż zachodzą zbyt powoli.