Głosowałem na Grzegorza Brauna

Artykuł opublikowany 20 maja 2015
Artykuł opublikowany 20 maja 2015

Szczęść Boże" - mówi Grzegorz Braun za każdym razem, gdy pojawia się  w telewizji. 28-letniemu Kamilowi to nie przeszkadza - w tegorocznych wyborach głosował na polityka, w którym widzi silnego prezydenta dbającego o interes własnego kraju i usiłującego odwikłać niemiecko-rosyjskie konszachty odpowiedzialne za wyprzedaż polskiego przemysłu.

Cafebabel: Dlaczego zdecydowałeś się głosować na Grzegorza Brauna i czy brałeś pod uwagę innych kandydatów?

Kamil: Od początku planowałem oddać głos na kandydata spoza obecnego systemu, czyli tych samych ludzi co kilka lat powracających na scenę polityczną w różnych konfiguracjach. Rozważałem wybór Mariana Kowalskiego, Janusza Korwin-Mikkego i Grzegorza Brauna. Ostatecznie wybrałem ostatniego ze względu za wieloletnią walkę kandydata o prawdę na temat osób i wydarzeń minionego systemu.

CB: Nie rażą Cię niektóre kontrowersyjne posunięcia i wypowiedzi Brauna? Na przykład ta, że dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN powinno się rozstrzelać?

Kamil: Od początku do końca traktowałem wypowiedź Grzegorza Brauna jako hiperbolę. Ten komentarz to podkreślenie, że polskim mediom brak obiektywności. Grzegorz Braun zwraca uwagę na temat pracy „Gazety Wyborczej", ale dla mnie wszystkie obecne media służą politycznej linii swoich sponsorów. Czwarta siła zamiast wspierać demokrację, wspiera swoich mocodawców.

CB: Co Polska zyskałaby dzięki takiemu prezydentowi jak Grzegorz Braun?

Kamil: Silnego prezydenta który dba o interes własnego kraju. Należy tak lawirować między Wschodem i Zachodem, żeby jak najwięcej ugrać dla kraju i jego obywateli. Grzegorz Braun byłby idealnym kandydatem.

CB: Polska jako monarchia to dobry pomysł?

Kamil: Tak, dlaczego? Zainteresowanych odsyłam do  lektury tego artykułu

CB: A program pracy organicznej dla Polski „kościół-szkoła-strzelnica”?

Kamil: Kościoły już mamy, strzelnice by się przydały dla zwiększenia bezpieczeństwa kraju i umiejętności posługiwania się bronią przez zwykłych obywateli. Ćwiczenia na strzelnicy wypływają również pozytywnie na koncentrację, co przekłada się na wyniki w szkole. Szkoły przede wszystkim należy utrzymać zamiast zamykać w związku z niżem demograficznym. To szansa dla mniejszych klas i poprawy relacji nauczycieli z uczniami. Obecnie życie toczy się w kilku większych ośrodkach miejskich, a prowincja zanika, zostają tam sami starsi ludzie.

CB: Obecność religii w polityce Grzegorza Brauna jest bardzo wyraźnie wyczuwalna. Czy nie przeszkadza Ci połączenie tych dwóch sfer?

Kamil: Uważam, że kandydat na prezydenta ma prawo do obnoszenia się ze swoją wiarą tak długo, jak nie narusza wolności drugiego człowieka. Mówiąc prościej – nie przeszkadza mi to, dopóki nie wymaga od innych takiej samej postawy.

CB: Kampanie wyborcze przypominają dziś wielkie reality show, a z populistycznego dyskursu polityków trudno cokolwiek wywnioskować. Skąd wiesz, że taktyka Brauna nie polega na mówieniu tego, co ludzie chcą usłyszeć? Jak odsiać slogany od konkretów?

Kamil: Grzegorz Braun nie głosi populistycznych haseł, jak kandydaci największych partii, ale skupia się na problemach trawiących kraj. Swój program opiera na pracy u podstaw, zależy mu na zachowaniu naszej tożsamości, pamięci historycznej.

CB: Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem Grzegorza Brauna, że „Polska straciła suwerenność i jest kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym"?

Kamil: Silne relacje Rosji z Niemcami nie są tajemnicą. Oba kraje dość ściśle współpracują gospodarczo. Samo stwierdzenie uważam za kolejną hiperbolę, mającą na celu zwrócenie uwagi na brak interesu narodowego i wyprzedaż polskiego przemysłu. Dziwnym trafem to stocznie niemieckie wciąż pracują i mają zlecenia, a nasze są od lat zamknięte. A to tylko jeden z wielu przykładów.

CB: Czy spotkałeś się z jakimiś komentarzami na temat wyboru Brauna ze strony Twojego otoczenia?

Kamil: Zdarza się, że Grzegorz Braun jest obiektem żartów w postaci memów politycznych. Wielu osobom przeszkadza też jego „Szczęść Boże’’ w każdym wywiadzie. Aktów wrogości lub bezpośredniego ataku na moją osobę nie było, nie ukrywałem wśród znajomych, na kogo zamierzam głosować. Większość z nich wybrała Pawła Kukiza.