Grecja walczy z inwazją betonu

Artykuł opublikowany 7 września 2009
Artykuł opublikowany 7 września 2009
Wyspy greckie, które każdego roku odwiedzane są przez tysiące turystów, starają się oprzeć inwazji betonowych budynków, które zasłaniają widok na innych wybrzeżach europejskich. Jest to coś wyjątkowego w kraju gdzie ludzie, aby zdobyć kawałek ziemi, nie boją się podpalać lasów.

W skład wysp greckich wchodzi ponad 50.000 wysp i wysepek na Morzu Śródziemnym. Panuje tam łagodny klimat, morze obmywa je z każdej strony, jest to oaza pełnych blasku zakątków oraz antycznej kultury: oto powody, dla których jest to jeden z głównych kierunków turystycznych. Spacerując brzegami wysp Grecji można się zdziwić, w jakim stopniu są one zachowane. Cementowe budynki nie opanowały archipelagu w takim stopniu, jak inne wybrzeża europejskie. Wszystko to za sprawą państwa, które jest nieugięte, jeśli chodzi o rynek nieruchomości. Bez tego podejścia wyspy byłyby „nielegalnie” zabudowywane, jak wyjaśnia E.Militioti, notariusz z wyspy Sifnos. 

(zdj.: Clara Fajardo)

Ta naturalna enklawa była zapomniana aż do lat .60, kiedy to śmietanka towarzyska odkryła to, co opuścili w średniowieczu weneccy kupcy. Dzisiaj wyspy próbują zachować swoją etykietkę „sielskości”, której nie posiadają wielkie aglomeracje nad brzegiem morza, na przykład Costa del Sol w Hiszpanii czy francuskie Lazurowe Wybrzeże. Jak stwierdza notariusz, jest to raczej miło widziana strategia wobec tego, co się dzieje na rynku inwestycyjnym w Europie.

Ścisłe zasady

(zdj.: Clara Fajardo)Oto drobna próbka prawodawstwa Cyklad: można wybudować dom tylko w przypadku, jeśli parcela mieści się minimum 4000 m2 od centrum miasta. Pozwolenie na budowę umożliwia wybudowanie prywatnego domu o maksymalnej wielkości 200 m2. W przypadku hotelu wielkość ta może zostać przekroczona, jednak za każdy ponadprogramowy metr kwadratowy obowiązuje opłata 3000 euro. Prawo wkracza dalej: aby zachować jasność i spokój tych regionów, norm budowlanych należy bezwarunkowo przestrzegać. Okna powinny być małe, dom powinien mieć góra dwa piętra, a mury powinny być pomalowane przede wszystkim na biało. Rzecz jasna niektórzy starają się obejść prawo: klasycznym wybiegiem jest, według Militotiego, przedstawianie w dokumentach strychu jako piwnicy, dzięki czemu można obejść obowiązujące ograniczenie do dwóch pięter. Jednak oszuści są łapani: w tym miesiącu Militoti prowadził sprawę o przekroczenie wielkości domu o 40 metrów, co kosztowało 300 000 euro.

Prawne zawieszenie broni

(zdj.: Ava Babili / Flickr)Ograniczenia te stanowią coś w rodzaju zawieszenia broni. Sytuacja jest zupełnie inna na kontynencie. „Ostatnie pożary, które wybuchły w okolicach Aten, mogły być w większości wynikiem podpaleń.” - mówi adwokat ze stolicy, który woli pozostać anonimowy. Dziury w prawodawstwie sprawiają, że niektórzy mogą pokusić się o zabawę w piromanów: grecki urząd zajmujący się księgami wieczystymi nie posiada planów ściśle wyznaczających gdzie się kończy, a gdzie zaczyna czyja własność. I co dziwne, po każdym pożarze właściciele ziem żądają „spornych” terenów i próbują odzyskać ziemie, które wcześniej były zarośnięte lasami albo pod ochroną. Do tego dochodzi istnienie „titre d'usucapion” (zdobycie prawa do terenów przez zasiedzenie)... Wszystko to wyjaśnia, dlaczego sytuacja na peloponeskim rynku nieruchomości jest gorąca.