Greckie media: Orwell pozdrawia

Artykuł opublikowany 5 lutego 2015
Artykuł opublikowany 5 lutego 2015

Na czym polega różnica pomiędzy rzetelnym przekazem medialnym i propagandą? W przypadku Grecji przestrzeń dzieląca te dwa pojęcia może wcale nie być tak duża.

Wyobraź sobie, że jesteś w pokoju pełnym otwartych pudełek. Pośrodku tego pomieszczenia znajduje się duże, czerwone pudełko, które jednak jest zamknięte, a Ty nie wiesz, co się w nim kryje. Być może nie jesteś zachwycony perspektywą odkrycia tej tajemnicy. Pomimo tego, że pudełko jest Ci obojętne, zaczyna przyciągać Twoją uwagę w momencie, gdy zewsząd zaczynają docierać głośne i intensywne głosy ostrzegające przed sprawdzeniem jego zawartości. Nagle zaczynasz popadać w panikę, słysząc, jak okropne i niestabilne stanie się Twoje życie, jeżeli otworzysz to pudełko. Słuchając napełniających przerażeniem głosów, zdajesz sobie sprawę z tego, że nieznośnie nurtuje Cię, co znajduje się w środku.  Czy zdecydujesz się sprawdzić?

Syriza, zwana również Armageddonem

Po zwycięstwie w ubiegłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego, 25 stycznia skrajnie lewicowa, sprzeciwiająca się polityce oszczędności, partia Syriza wygrała przedterminowe wybory parlamentarne w Grecji. Alexis Cipras, 40-letni lider ugrupowania, jest w trakcie tworzenia nowego rządu, który może zupełnie zrewolucjonizować sytuację w targanym kryzysem kraju.

Wyborcze szaleństwo nieco już ucichło i teraz można na spokojnie przyjrzeć się temu, w jaki sposób media przedstawiały wydarzenie. Warto zauważyć, że w okresie przedwyborczym Syriza musiała stawiać czoła falom propagandy i paniki. Największe greckie media robiły wszystko, by zastraszyć wyborców mrożącymi krew w żyłach scenariuszami o nadciągającej katastrofie, poczynając od zatrważających nagłówków wieszczących wyjście Grecji ze strefy euro (scenariusz, któremu nadano wdzięczny tytuł Grexit), a kończąc na przerażających doniesieniach o tym, że Grecja zostanie ekonomicznie zniszczona i pociągnie za sobą na dno całą Europę. W tej „wojnie psychologicznej" dziennik „Ta Nea" wykorzystał podobizny strasznych niedźwiedzi zwiastujących „nadejście wojny rosyjskiej". Inny tytuł, „Axia", opublikował na swoich łamach artykuł okraszony następującym nagłówkiem: „Komedia i tragedia: bankructwo, wyjście ze strefy Euro i niepewność na granicach". Wszystko po to, by postawić Syrizę w złym świetle. A jeśli nie jest to wystarczająco przerażające, w innej kampanii maskotka gry Monopoly ucieka wraz z greckimi depozytami, a nad nią widnieje nagłówek: „Ryzyko masowego podjęcia wkładów bankowych jak w roku 2012: 2,5 miliarda Euro już zniknęło z kont".

Kampania propagandowa przeciwko Syryzie nie ograniczała się jednak do mediów. Greckie programy telewizyjne stosowały dokładnie taką samą strategię. Duża część tak zwanych programów informacyjnych opierała się wyłącznie na bezcelowych dyskusjach i sporach dotyczących zagrożenia, jakie stanowi rząd Syrizy dla przyszłości kraju. Niemniej jednak wiodące stacje telewizyjne zapraszają do udziału w swych programach wciąż tych samych polityków reprezentujących grecki rząd koalicyjny, utworzony przez Nową Demokrację i Ogólnogrecki Ruch Socjalistyczny, by podtrzymać dyskusję na tematy „euro czy drachma", i oczywiście „stabilność czy jej brak". W związku z tym wielu Greków słusznie zauważa, że krajowe media są narzędziem propagandy. A duże czerwone pudełko nadal stoi zamknięte na środku pokoju.

Nigdy nie pozwól, by prawda zaszkodziła dobrej historii

Choć greckie media nie przestają bombardować obywateli informacjami przestrzegającymi przed Syrizą, czasami nawet one mają problem z uargumentowaniem takiego stanowiska. Ich celem jest wytworzenie aury niepewności związanej z przejęciem władzy przez tę partię, więc możliwe do zweryfikowania wiadomości wydają się nie mieć takiego znaczenia, jak kiedyś. Należy jednak pamiętać, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy przekazywaniem informacji i sposobem, w jaki greckie media podchodzą do swoich obowiązków. Brak objektywności w mediach mial również wpływ na wyniki sondaży przedwyborczych. Jeżeli wierzycie w to, że 4,7% jest wynikiem słabszym niż 4,8%, najprawdopodobniej żyjecie w innej rzeczywistości niż stacja SKAI TV.

SKAI TV opublikowała graf przygotowany przez dziennik „Eleftheros tipos" przedstawiający wyniki sondaży ośrodków Rass. Z grafu wynika jasno, że centrowa partia Potami, której poparcie wynosi 4,7%, wyprzedza w sondażu Komunistyczną Partię, której wynik wyniósł 4,8%. SKAI posuwa się nawet o krok dalej, oznaczając słupek poparcia partii Złoty Świt (3,8%) kolorem czerwonym - a nie jak dotychczas czarnym - jednocześnie ustalając jego wysokość na dwukrotnie wyższą niż w przypadku słupka Ogólnogreckiego Ruchu Socjalistycznego, którego poparcie sięga 3,5%. Czy ta informacja jest wiarygodna, czy też grafik projektujący ten graf wykazał się daleko idącym brakiem kompetencji?

Nie należy zapominać o tym, że czołowe greckie media zatajają wsparcie udzielone rządowi Syrizy przez wybitnych liderów opinii. To kolejna forma ingerencji, inaczej nazywana cenzurą. Niewątpliwie prasa i portale internetowe wykorzystują pewne bezpośrednie i dyskretne formy cenzurowania i wpływania na treści zawarte w internecie. Natomiast w jaki sposób można tego dokonać w trakcie programu na żywo? Podczas transmisji programu „Forbidden zone", dziennikarz Nikos Manesiotis usiłuje zadać pytanie dotyczące powiązań obecnego rządu z przedsiębiorcą Babisem Vovosem, który został aresztowany w 2012 roku za nadużycia podatkowe. Pytanie jest niewygodne i George Tragas, gospodarz programu, przerywa mu wyciszając jego mikrofon! Taką postawą bez wątpienia narusza on i ignoruje zasady etyki dziennikarskiej. Obrażeni takim zachowaniem członkowie partii Syriza zrezygnowali z dalszego udziału w programie.

Pomimo wszystkich zabiegów propagandowych, których celem jest manipulacja oraz narzucenie cenzury, członkowie Syrizy zdają się nie przejmować krytyką i kontynuować swoje dzieło polityczne. Czemu właściwie miałoby być inaczej? Syriza wygrała wybory i wydaje się być na dobrej drodze do zreformowania kraju. Co jednak tak naprawdę kryje się w zamkniętym czerwonym pudełku w pomieszczeniu pełnym otwartych pudełek dowiemy się dopiero po pewnym czasie.