Grunt to dobre sąsiedztwo

Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 19 stycznia 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Od lat terroryzm i regionalne napięcie geopolityczne nadweręża „Filar bezpieczeństwa” strefy Śródziemnomorskiej. Czy Nowa Polityka Sąsiedztwa (ENP) uspokoi mare nostrum?

W przeddzień 10 urodzin wprowadzenia Procesu Barcelońskiego, dyskusja o Euro - Śródziemnomorskich relacjach wydaje się dziś nieunikniona przez niejasną postawę Unii Europejskiej wobec sytuacji poszanowania praw człowieka w krajach partnerskich, gdzie władze czerpią z doktryny „mameluków” czasów współczesnych. W 1995 roku, nazajutrz po wybuchu zimnej wojny, Euromed chciał wnieść nowatorskie rozwiązania dotyczące wyzwań z jakimi zmaga się Południe. Problemy takie jak emigracja, woda, wzrost znaczenia fundamentalistycznego Islamu, konflikty regionalne, zawarte są w projekcie o wielostronności. Cel jest jasny : stworzyć „strefę pokoju, dostatku i ogólnego porozumienia między ludźmi”.

Ustępujące konflikty

Zbędny wysiłek, gdyż walki w regonie trwają. Konflikt izraelsko-palestyński nie przestał zatruwać stosunków między partnerami Euromed: podczas gdy druga Intifada zaczynała się w 2000 roku, kres rozmów miał ujrzeć światło dzienne, W ramach protestu przeciw okupowaniu terytoriów palestyńskich przez Izrael, syryjska i libańska delegacje zbojkotowały konferencje rządowe w Marsylii (2000r) i Walencji (2002r). Jak podkreśla Manuela Moschella, profesor na włoskim uniwersytecie w Katanii, jedyne zawarte umowy w tym czasie, czyli przed 2000 rokiem, wynikały z przywództwa amerykańskiego : Sharm el Sheikh i negocjacje w Taba, Plan Mitchell’a... Jednakże ostry konflikt na Saharze Zachodniej utrudnia zgodę pomiędzy krajami Maghrebu, napięcia w tej kwestii miedzy Rabatem a Algierem nie złagodniały.

Innym trudnym tematem jest terroryzm. Unia Europejska uchwaliła przepisy o walce z terroryzmem, które przedstawi swoim środziemnomorskim partnerom podczas rocznicowego szczytu Barcelońskiego i przez które, Unia Europejska rozumie nałożenie odpowiedzialności na kraje śródziemnomorskie w kwestii panowania nad terroryzmem. Polityka śródziemnomorska Unii Europejskiej jest regularnie dyskredytowana przez dyplomatyczne „coś za coś”: kwestia poszanowania praw człowieka w zamian za ustępstwa w dziedzinie bezpieczeństwa. Pytanie : Czy kraje takie jak Francja czy Hiszpania życzyłyby sobie faktycznie zobaczyć wdrożenie przemian demokratycznych, będących dla nich źródłem niestabilności w dziedzinie bezpieczeństwa i ruchów migracyjnych?

Reforma „à la carte ”

Unia Europejska w obliczu braku skuteczności chciała zreformować swoją strategię. Wprowadzona w 2003 roku, Nowa Europejska Polityka Sąsiedztwa usiłuje zarządzać nowymi granicami Unii chcąc tym samym dopełnić założeń Procesu Barceloński. Słowo kluczowe : powrót do bilateralizmu aby współpracować ze swoim „bliskim obcokrajowcem”. Strefa śródziemnomorska rozciąga się nad brzegami krajów Południowego Kaukazu, jak również Białorusi, Mołdawii i Ukrainy. Całość raczej niejednolita, za którą Unia Europejska skrywa chęć zapewnienia „kręgu przyjaciół”, unikając równocześnie obietnic członkostwa. Zabezpieczenie relacji z krajami śródziemnomorskimi odbywa się poprzez „benchmarking” oraz plany akcji negocjowanych z każdym krajem, który określa precyzyjnie swoje warunki przetargowe.

W programie : wzajemne zaangażowanie w sprawie wartości wspólnych, mieszczących się przede wszystkim w domenach Państwa Prawa, dobrego rządzenia i poszanowania praw człowieka. Walka przeciw terroryzmowi i proliferacji broni masowego niszczenia figurują również w terminarzu Nowej Polityki Sąsiedztwa, która zbudowana jest ponadto na trwałych zasadach ekonomii rynku i rozwoju. Są to piękne perspektywy, pod warunkiem, że Nowa Polityka Sąsiedztwa nie będzie tylko „placebo”, podsycającym wzajemną nieufność partnerów z Południa, których produkty i ludzie nie mają wciąż prawa swobodnego przepływu w strefie euro-śródziemnomorskiej.

Nauka i dialog

Komisja Europejska wyznaczyła również nowe cele dla „Barcelony +10”, takie jak edukacja. Unia Europejska przewiduje zwiększyć o 50 procent część budżetu przeznaczoną na kształcenie, podejście do „bezpieczeństwa ludzkiego”, skoro jest wiadome, że jedna trzecia społeczeństwa partnerów śródziemnomorskich ma poniżej 15 lat. To inny postęp wynikający z dialogu z islamskimi grupami religijnymi. W przeszłości Proces Barceloński faworyzował dialog z autokratycznymi elitami śródziemnomorskimi przed społeczeństwem obywatelskim. Otóż, podczas szczytu w Luksemburgu w maju 2005 roku, Kraje Członkowskie przyznały, że rozpowszechnianie wartości demokratycznych przechodziło przez włączenie grupy umiarkowanych islamistów.

Lecz te piękne deklaracje polityczne powinny być wspierane środkami pieniężnymi. Na ten moment Nowa Polityka Sąsiedztwa dysponuje tylko budżetem w wysokości 15 milionów euro na okres 2007-2013, co stanowi 10 procent budżetu Unii Europejskiej na akcje zewnętrzne. Co więcej, Unia Europejska powinna nauczyć się pozostawiania wolnej ręki krajom Śródziemnomorskim w tworzeniu terminarza reform, który na ten moment, jest ustalany raczej w Brukseli niż w Kairze, Damaszku czy Rabacie.