Guy Verhofstadt: Zawsze chciałem być aktorem

Artykuł opublikowany 9 maja 2016
Artykuł opublikowany 9 maja 2016

W młodości, zanim został premierem Belgii, Guy Verhofstadt marzył o karierze artysty. Dzisiaj występuje na innego rodzaju scenie - w Parlamencie Europejskim, w roli europosła. Udało nam się go złapać i porozmawiać o jego nadziejach związanych z Europą, o ukochanym rowerze i o tym, co chciałby przekazać młodzieży całego świata.

Cafébabel: Niektórym dzisiejszy świat może wydać się skomplikowany. Jak wytłumaczyłbyś dziecku to, czym się zajmujesz?

Guy Verhofstadt: Wyobraź sobie klasę składająca się z 28 dzieci. Każde z nich ma własne pomysły, mocne i słabe strony. Dzieci te muszą współpracować i stworzyć wspólnotę, która wspiera i umacnia swoich członków. Mogą się oni rozwijać pod warunkiem, że wszyscy będą współpracować. Takiej klasie zaproponowałbym narzędzia i systemy, które pozwoliłyby na udoskonalenie i rozwój wspólnoty. Zapewniłyby jej one bezpieczeństwo i dobrą przyszłość. Wszyscy byliby w stanie stanie poradzić sobie z nadchodzącymi trudnościami.

Cafébabel: Jak śpiewał David Bowie, “we could be heroes, just for one day”. Jedna rzecz, którą zawsze chciałeś zrobić?

Guy Verhofstadt: Zawsze chciałem zostać aktorem, jednak moi rodzice uznali, że lepiej będzie, jeśli najpierw skończę prawo. Tak też zrobiłem i oto zostałem politykiem.

Cafébabel: Większość ludzi uważa, że Europa to nudny temat. Jak uczynić ją bardziej atrakcyjną?

Guy Verhofstadt: Nie rozumiem, jak można odmówić atrakcyjności możliwości podróżowania do dowolnie wybranego miejsca na studia lub do pracy za granicą. Albo jak można nie doceniać szansy na zakładanie działalności w innym kraju ze świadomością, że chroni nas system prawny podobny do naszego krajowego. Z całą pewnością nieatrakcyjny jest jednak brak wolności słowa, zamknięte granice, pogwałcanie wolności obywatelskich i podstawowych praw.

Cafébabel: Co najbardziej Cię oburza w dzisiejszym świecie?

Guy Verhofstadt: Sposób, w jaki Europa podchodzi o kryzysu uchodźczego. Brakuje politycznej woli, by znaleźć ogólnoeuropejskie rozwiązanie, brakuje także ludzkich odruchów. Szokujące jest to, jak szybko przywódcy niektórych krajów zapomnieli, że nasz kontynent był scenerią dwóch okrutnych wojen, które wielu ludzi skazało na emigrację. Mnóstwo Europejczyków zapomina, że sami niedawno byli uchodźcami.

Już najwyższy czas, żeby Europa wzięła odpowiedzialność za swoje problemy, zamiast ciągle implikować w nie kraje trzecie. Może tak się stać pod warunkiem, że zaczniemy podejmować konkretne decyzje, przykładowo utworzymy granicę europejską i powołamy ochronę nabrzeża. Musimy polepszyć warunki, w którym żyją uchodźcy, którym przyznano azyl w Turcji i Europie. Nie możemy skupiać się wyłącznie na działaniach doraźnych, musimy też zwalczać problem u jego źródła.

Cafébabel: Od wszystkich wymaga się dziś perfekcji. Jaką wadę tolerujesz?

Guy Verhofstadt: Niecierpliwość. W polityce często procesy zachodzą zbyt powoli. Niecierpliwość popycha nas naprzód do działania, tak więc myślę, że politycy mogliby być bardziej niecierpliwi.

Cafébabel: Mówi się, że w Internecie jest wszystko – jedna rzecz, której nie wie o Tobie Google?

Guy Verhofstadt: Z pewnością Google wie, że jestem miłośnikiem kolarstwa. Nie wie raczej natomiast, że zimą uprawiam kolarstwo górskie, bez względu na warunki pogodowe.

Cafébabel: Gratulacje! Zostałeś wybrany na przedstawiciela młodzieży całego świata. Jakie było Twoje hasło wyborcze?

Guy Verhofstadt: „Zangażuj się" (ang. „Get involved“). Obecnie spotykam młodych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i należy to wykorzystać, by iść naprzód. Kształtuje nas wiele rzeczy. Dotyczy to zwłaszcza młodych ludzi, którzy kiedyś mają decydować o losach tego świata. Do pewnego stopnia wszystko zależy od nich. Powinni zacząć się angażować.

Cafébabel: Co robisz zawsze po przebudzeniu, nieważne, co by się działo?

Guy Verhofstadt: Świat nigdy nie zasypia, więc pierwszą rzeczą, jaką robię, to sprawdzenie telefonu, żeby zobaczyć, co mnie ominęło i co mnie czeka w nadchodzącym dniu.

Cafébabel: Gdybyś mógł stworzyć jeden wynalazek, który jeszcze nie istnieje, co by to było?

Guy Verhofstadt: Teleportacja. Albo latające rowery, które pozwoliłyby uniknąć korków.

Cafébabel: Co powiedziałbyś młodemu pokoleniu po zamachach w Brukseli?

Guy Verhofstadt: Najpierw chcę zaznaczyć, że zarówno tchórzliwe ataki, jak i zagrożenie terrorystyczne, jakiemu musimy stawić czoła, wstrząsnęły mną do głębi. Myślami jestem z ofiarami i ich rodzinami. Terroryzm nie może zwyciężyć.

Moje przesłanie dla europejskiej młodzieży brzmi tak: „Najwyższy czas, by Europa się zjednoczyła“. Nie powinniśmy żyć w strachu, tylko powinniśmy współpracować i zjednoczyć się, by zwalczać terrorystów. To oczywiste, że Europa musi zmierzyć się z tym wyzwaniem. Jeśli mamy pokonać tych, którzy nam źle życzą, nie możemy ograniczyć się do organizowania wieców i apeli o solidarność, musimy zorganizować ogólnoeuropejską akcję w celu poprawy bezpieczeństwa.

Jednym z obowiązkowych fundamentów tej akcji powinna być wspólna analiza wywiadowcza. Głęboko wierzę w to, że potrzebne są europejskie służby śledcze, które gromadziłyby dane i organizowały akcje we wszystkich 28 krajach członkowskich. Młodzież jest nastawiona bardzo proeuropejsko, o wiele bardziej niż część przywódców. Młodzi obywatele Europy muszą przyjść mi z pomocą i przekonać europejskich przywódców, że ich niechęć wobec znajdowania ogólnoeuropejskich rozwiązań musi się skończyć. Możemy zwalczyć terroryzm, ale musimy w tym celu współpracować.

---

W europejskim stawie pływa wiele grubych ryb. Najnowsza seria wywiadów Cafébabel Big Fish pozwala na chwilę zanurzyć się w życiu wpływowych ludzi Europy.