Happeningi, spotkania po latach i zyski: potencja portali społecznościowych

Artykuł opublikowany 2 marca 2011
Artykuł opublikowany 2 marca 2011
Ponad 500 milionów użytkowników zarejestrowanych na Facebooku, 50 milionów twittów w ciągu dnia, średnio 130 znajomych na portalu społecznościowym, zalogowani przez 55 minut dziennie , 900 milionów czynności, 37% użytkowników korzystających za pośrednictwem telefonów komórkowych... Podczas gdy niektórzy widzą tylko złe strony tego zjawiska, inni nie przestają czerpać z niego korzyści.
Spacer po dobytku serwisów społecznościowych.

Wielkie kancelarie prawnicze i firmy konsultingowe z pracownikami na całym świecie zdały sobie sprawę z korzyści płynących z zakładania społecznych sieci korporacyjnych. Zaczynają korzystać z systemów zarządzających kontaktami, które pozwalają ich pracownikom dzielić się swymi „wizytówkami”, porządkować kontakty i dopasowywać je do określonych sektorów i oddziałów, znaleźć osobę, której potrzebują. Doktor prawa i profesor Uniwersytetu Complutense w Madrycie, Rafa Rubio, specjalista od lobbingu, portali społecznościowych i komunikacyjnych wymienia dla cafebabel.com korzyści tej strategii: „Należy myśleć o sieci, pracować w sieci, zrozumieć, że istnienie marki jest bardziej niż kiedykolwiek sumą interakcji pomiędzy jej pracownikami, dostawcami i klientami”.

Guzy i spotkania po latach

Riccardo Friede, Dolo. Włochy: „Zainicjowałem kampanię wsparcia dla Stowarzyszenia Il Portico, by zachęcić ich do stworzenia teatru i nowego programu dla ludzi niepełnosprawnych. Portal społecznościowy pomógł mi nagłośnić sprawę, znaleźć sponsorów...” Wynik: 2 tys.euro i wsparcie ze strony profesjonalistów. Rok później mają sztukę gotową do wystawienia.

Bobby Peacock, Londyn. Wielka Brytania: Dzięki Facebookowi udało mu się odnaleźć brata, od którego nie miał wieści od 14 lat. „Nie wiedzieć, gdzie jest ktoś, kogo kochasz, czy w ogóle żyje, jest bardzo uciążliwe. W tej chwili zaczyna się nowy rozdział dla mnie i mojej rodziny”.

Przypadek ten potwierdza teorię rozwiniętą w 1967 r. przez Amerykanina Stanleya Milagrama: między dwiema jakimikolwiek osobami istnieje maksymalnie sześć znajomych-pośredników. W ten sposób portale społecznościowe pozwalają łączyć ludzi na całym świecie. Wśród naszych znajomych, znajomych naszych znajomych i tak dalej moglibyśmy stworzyć grafik zestawień choćby z naszego miasta. I w tym miejscu dochodzi do głosu wielka debata na temat prywatności, twierdzi profesor Rubio. „Problem kontroli prywatności będzie się rozwiązywał wraz z zaznajamianiem się użytkownika z narzędziami sieci społecznościowych i z ich kulturą. [...] Niezliczone są możliwości, które się nam oferuje, jak choćby przywrócenie jednostce i społeczeństwu znaczenia, które od lat tracił”.

Jogging z premierem

Były premier duński i obecny sekretarz generalny NATO, Anders Fogh Rasmussen, był pierwszym szefem rządu europejskiego, który używał sieci społecznościowej. I wiedział, jak wykorzystać swój profil. Utworzył wydarzenie, by uprawiać jogging w jego letniej rezydencji na północ od Kopenhagi. W efekcie on i jego stu wirtualnych znajomych wspólnie przebiegło 7 kilometrów.

Zubin Kutar, ekspert od spraw marketingu w Internecie mówi o tym, jak to przedsiębiorcy powinni przestać obawiać się mediów społecznych i zacząć postrzegać je jako inwestycję. Podkreśla, że w tych obszarach jest to bardziej lokata czasu niż pieniędzy. Profesor Rafa Rubio twierdzi, że „sieci społecznościowe nie służą do pozyskiwania głosów, ale mogą mieć decydujące znaczenie jako czynnik organizujący i mobilizujący kampanii”. Definiuje Social Media jako „fundamentalne narzędzie do przekazywania informacji [...],mobilizowania do tej pory niewyobrażalnej liczby osób, które zaczynają odgrywać główną rolę w kampanii wyborczej”.Być może odnaleźliśmy pierwszą miłość, ruszyliśmy z naszą firmą lub po prostu poplotkowaliśmy na temat profilu znajomego. Chodzi jedynie o to, by z portalami społecznościowymi było jak z samochodami, grami komputerowymi czy z nauką: to nie narzędzia są złe, a jedynie ich niewłaściwe użycie.

Fot. (cc) Yohann.aberkane; (cc) World Economic Forum/flickr; wideo: Youtube