Heiligendamm: G8 pod presją

Artykuł opublikowany 5 czerwca 2007
na stronie głównej
Artykuł opublikowany 5 czerwca 2007
Kosztujące 12 milionów euro blokady zabezpieczały małe nadmorskie miasteczko, gdzie 6 i 7 czerwca spotkali się przywódcy krajów G8.

100 milionów euro - tyle w przybliżeniu kosztował dwudniowy szczyt. Pomimo tego, że w agendzie są problemy tarczy antyrakietowej oraz zmian klimatu, przeciwnicy G8 nadal mają wiele przeciwko szczytowi. Po burzliwym weekendzie, pełnym kłótni i przemocy, nastąpił czas na debaty i dyskusje na alternatywnym szczycie w Rostoku oraz oficjalny start szczytu G8 w Heiligendamm.

Young German protestors gather at the start of 2 June's anti-G8 protest marchPomimo brutalnych zamieszek ostatniej niedzieli i największej mobilizacji policji w Niemczech od czasu II wojny światowej, społeczne zaangażowanie jest o wiele większe niż podczas ostatniego szczytu G8 w Petersburgu.

Dominic Timms/ ActionAid

Young German protestors gather at the start of 2 June's anti-G8 protest march5 czerwca Jan Ziegler zainaugurował alternatywny szczyt w Rostoku. Skrytykował między innymi niemożność członków G8 do wypełnienia ich obowiązków względem Afryki. Obowiązków, które zostały ustanowione w 2005 roku podczas szczytu w Gleneagles w Szkocji.

Dominic Timms/ ActionAid

"Przyleciałem z Afryki aby wziąć udział w alternatywnym szczycie. Musimy wywrzeć nacisk na głowy państw i wymagać od nich dotrzymania obietnic i zobowiązań", mówi Collins Magalasi, jeden z uczestników rozmów, reprezentujący organizację ActionAid for Malawi. "Denerwuje mnie to, że bogate kraje nie dotrzymują obietnic danych Afryce, kiedy od tego zależy życie milionów ludzi", dodaje. "Mam nadzieję, że ci, którzy mają coś do powiedzenia w tych sprawach przestaną się uchylać".