Historia Kamorry: od Hiszpanów po Gomorrę

Artykuł opublikowany 8 grudnia 2008
Artykuł opublikowany 8 grudnia 2008
Medialne zamieszanie wokół “sprawy Roberta Saviano” przyciągnęło uwagę Europy i całego świata do Kamorry. Często mylona z Mafią lub n’Dranghetą, sięga okresu jednoczenia się Włoch i ma hiszpańskie korzenie. Wywiad z historykiem i dziennikarzem Gigi Di Fiore.

„Książka Saviano jest doskonała, ale jeśli emocje nie skłaniają do poszukiwania informacji – również o charakterze historycznym – ich oddziaływanie na świadomość jest i pozostanie ulotne” - tak w wywiadzie dla dziennika „Il Mattino” mówi Gigi Di Fiore, historyk zajmujący się Kamorrą, autor książki „La Camorra e le sue storie” („Kamorra i jej historia”, Utet, 2005). Cafebabel.com zwróciło się do niego z prośbą o wyjaśnienie historycznych początków Kamorry.

Gdyby miał Pan wyjaśnić młodemu Europejczykowi pochodzenie Kamorry, od czego by Pan zaczął?

Wyszedłbym od hiszpańskich korzeni Kamorry. W noweli “Rinconete y cortadillo” Cervantes opisywał stowarzyszenie złoczyńców z Sewilli, którego reguły działania były podobne do tych, jakimi kierowała się dziewiętnastowieczna Kamorra. Postępująca urbanizacja Neapolu i nędza w jego historycznym centrum strawiły, że już od końca XVI w. to właśnie tam zbierali się żyjący z kradzieży i napadów kryminaliści. Od XIX w. mamy do czynienia z początkami “historycznej Kamorry”, świadomej swojej siły: w latach 40. XIX w. była to już złożona organizacja, z zasadami wstępu, o wielopoziomowej, scentralizowanej strukturze.

Ale sytuacja uległa zmianie, kiedy w 1861 r. Królestwo Obojga Sycylii (twór polityczny obejmujący południe Włoch przed zjednoczeniem, przyp. red.) przestało istnieć, a narodziło się Królestwo Włoch pod rządami piemonckiej dynastii sabaudzkiej...

Tak, złoty okres Kamorry przypada na lata sześćdziesiąte XIX w., lata współpracy z nowym zjednoczonym państwem włoskim. Zdarzyło się, że minister spraw wewnętrznych Liborio Romano powierzył słynnemu Salvatore De Crescenzo, szefowi Kamorry, utrzymywanie porządku publicznego w mieście w zamian za amnestię generalną i zatrudnienie jego ludzi w policji. Liborio tak usprawiedliwiał ten wybór w swoich pamiętnikach: “W wyjątkowych czasach konieczne są wyjątkowe środki”. Sytuacja z czasem nie uległa poprawie, pomimo “represji” zapoczątkowanych w 1863 r. Ale z marnymi skutkami.

(zdj.: Wikipedia)

Coraz częstsze odrzucanie autorytetu nowego państwa przyczyniło się również do powstania i rozpowszechnienia się zjawiska „brigantaggio” (chłopskiej partyzantki)...

...które, w przeciwieństwie do Kamorry, dotyczyło raczej wsi, nie miasta. „Brigantaggio” rozkwitło również z powodu ustawy o obowiązkowej służbie wojskowej (pięcioletniej, przyp. red.) z listopada 1860 r. – ludność próbowała jej oczywiście uniknąć.

A przecież w książkach do historii czytamy, że nowe zjednoczone Włochy powstały za zgodą Włochów...

Ci, którzy tworzyli Włochy, to było 2% Włochów z tamtego okresu. W pierwszych wyborach do parlamentu brało w końcu udział zaledwie 400 tysięcy z 21 milionów mieszkańców. Zjednoczone Włochy wprowadzono odgórnie. I to z tego powodu na południu nowe państwo było postrzegane jako obce.

Jakie wydarzenie najlepiej ilustruje błędy nowego państwa?

Z pewnością masakra w Pontelandolfo (w prowincji Benevento w Kampanii) 14 sierpnia 1861 r. – w odwecie za zabicie w tym rejonie 41 żołnierzy, miejscowość zamieszkana przez tych, którzy przecież mieli być Włochami, została zrównana z ziemią przez wojsko „włoskie”. A w tym czasie nie toczyła się nawet żadna wojna.

A jak wyjaśnić ekonomiczny upadek Królestwa Obojga Sycylii? Dziś na przykład trudno sobie wyobrazić, że to właśnie tam powstała pierwsza linia kolejowa we Włoszech...

Pierwszy budżet państwa włoskiego w 1861 r. miał deficyt w wysokości 500 milionów ówczesnych lirów. W Królestwie Obojga Sycylii istniało pięć różnych podatków, w Piemoncie - dwadzieścia. W przeciwieństwie do banków piemonckich, Banco di Napoli, dzięki ogromnym rezerwom w złocie, gwarantował pełną wymienialność na złoto. Gospodarka Obojga Sycylii utrzymywała się dzięki protekcjonizmowi, ale nie była przygotowana do rynkowej konkurencji. Stało się tak również dlatego, że przedsiębiorstwa z południa były politycznie faworyzowane.

Czy „bankructwo” zjednoczonych Włoch może służyć jako wyjaśnienie zjawiska Kamorry?

Jako wyjaśnienie, owszem, ale nie jako usprawiedliwienie. Wtedy szukalibyśmy alibi dla immobilizmu.

Czy w innych państwach europejskich istnieją zjawiska porównywalne do Kamorry?

Dokonywano porównań z Marsylią. Mówiło się sporo o klanie marsylczyków, którzy przybyli do Neapolu w latach osiemdziesiątych i próbowali – bez powodzenia – przejąć kontrolę nad przemytem papierosów. W innych miejscach w Europie nie ma do tego warunków. Co ciekawe, nawet jeśli korzeni Kamorry należy szukać w Hiszpanii, na Półwyspie Iberyjskim nie istnieją porównywalne organizacje.

Być może dlatego, że Hiszpania jednoczyła się w inny sposób...

Tak, być może dlatego. We Włoszech to, co mogło być zjawiskiem tylko kryminalnym, stało się zjawiskiem społecznym, cieszącym się sympatią w niektórych warstwach społecznych. Zdaniem niektórych socjologów z Neapolu, Kamorra jest społecznym amortyzatorem. Tutaj nie mogłyby mieć miejsca zamieszki takie, jak na przedmieściach Paryża, ponieważ zorganizowana przestępczość utrzymuje w ryzach przemoc, niezadowolenie, niepokoje - także dzięki masowemu przemytowi narkotyków.