Hiszpania i Maroko, ta dziwna para

Artykuł opublikowany 3 lipca 2006
opublikowano w społeczności
Artykuł opublikowany 3 lipca 2006

Z przykrością stwierdzam, że ten artykuł nie został jeszcze poddany edycji i nie jest jeszcze opublikowany w żadnej grupie.

Monarchia marokańska i hiszpańska są dwoma monarchiami, których więzy zacieśniły się na płaszczyźnie osobistej, okrywane sympatią Hrabiego Barcelony (ojca króla C.Juana Carlosa) i Hassana II.

Dla każdego, kto chciałby wiedzieć, monarchia hiszpańska i marokańska są dwiema monarchiami, których więzy zacieśniły się na planie osobistym, okrywane sympatią Hrabiego Barcelony (ojca króla D. Juana Carlosa) i Hassana II.

Kontakt osobisty byłby stały, a jednocześnie rozchodzący się na planie politycznym: podczas zmian i już z ustaloną demokracją, król D.Juan Carlom ułatwił dobry dialog między rządem hiszpańskim i marokańskim, oczywistym podczas w konflikcie Marcha Verde (Zielony Marsz, 1977), różnych oficjalnych wizyt i tak dalej.

Komunikacja, która utrwala się w 1991 roku, wraz z podpisaniem "Traktatu o przyjaźni, dobrym sąsiedztwie i współpracy" między obydwoma krajami i w której król D.J.C. uczestniczył jako świadek, otwierając tym samym cykl okresowych, dwustronnych szczytów. W słowach Felipe Gonzaleza "relacja osobistego zaufania i braterstwa między królami Hiszpanii i Maroka wyrównała szybko i stanowczo drogę do rozwiązywania delikatnych sytuacji".

Na planie ekonomicznym, relacje między tymi krajami również cieszą się płynnością, zwłaszcza gdy w 1993 roku usunięto prawo, które ograniczało udziały zagraniczne w firmach marokańskich, faworyzując tym samym wejście kapitału, wprowadzenie więcej niż 800 firm hiszpańskich i wymiany ekonomicznej, która wynosi więcej niż 500.000 milionów peset rocznie, przewyższając w ten sposób liczby osiągnięte w każdym innym państwie Ameryki Łacińskiej.

Jednak ta pozornie dobra, sąsiedzka relacja jest skalana rzeczywistością trudności międzynarodowych dużego kalibru: już cytowany Zielony Marsz, kwestia Sahary Zachodniej, trudne porozumienia dotyczące rybołówstwa, nielegalna imigracja, autonomiczne miasta Ceuta i Melilla... Wszystko wydawało się utrzymywać stabilnie mimo nieporozumień mniej lub bardziej logicznych między dwoma różnymi kulturami (jak na przykład to, co się tyczy wolności słowa i prasy), wsparcia hiszpańskiego dla utworzenia spisu ludności Sahary, żeby rozpocząć referendum samostanowienia i odrzucenia planu Bakera. Utrzymując w ten sposób tradycyjne obosieczne relacje.

Zakładając, że nic nie wydaje się zmienić, co sugeruje zawołanie o radę ambasadora marokańskiego w Madrycie i zakaz dla prasy hiszpańskiej, aby towarzyszyła oficjalnej wizycie na Saharze Mohammedowi VI? I opóźnienie spotkania hiszpańsko-marokańskiego zapowiedzianego na grudzień 2001? Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyznało, iż nie zna przyczyny/przyczyn, które wywołały takie reakcje ze strony monarchii. Nawet socjalistyczna opozycja w Hiszpanii jest za postawą rozsądku i zdezorientowania podobnej do tej, co władze. W tym czasie nie było więcej wyjaśnień ze strony Maroka oprócz niepokojącej ciszy.

Obecnie kontekst międzynarodowy jest bogaty w wydarzenia i nowe niepewności, zwłaszcza odkąd wiemy , że w bliższej lub dalszej przyszłości, państwa nie będą jednostronnie podpisywać międzynarodowych porozumień ani ustanawiać rozwiązań na swoje problemy, lecz będzie to robić sama Unia Europejska. Przykład hiszpański będzie jednym z wielu, który przysporzy kłopotów w drodze do jednego sposobu kierującego polityką zewnętrzną Unii. Być może Hiszpania porzuci swoją wspierającą postawę dla Sahary Zachodniej? Być może Francja nie zawsze ponownie porozumień o wydobywaniu ropy dla wielu swoich firm na wodach terytorialnych Sahary Zachodniej z rządem w Rabacie? Są to przykładowe kwestie, które mogą się rozszerzyć na inne tereny i których najpilniejszym celem jest rozbudzenie w zainteresowanych konstruktywnej refleksji dotyczącej nowej Europy, która będzie musiała zawrzeć spójne relacje zewnętrzne i stałe, a przede wszystkim komunitarne.