Hiszpania: skuteczna pomoc albo #Merkelgohome

Artykuł opublikowany 12 września 2012
Artykuł opublikowany 12 września 2012
„Z Niemiec przybywasz do Hiszpanii tęga i o zdrowym wyglądzie, niech żyje rozrzutność wielkiego i potężnego banku, niech żyje Draghi i trójka i dojczebank, który nie jest zły. Przyjmujemy ciebie z radością Angelo Merkel. Niech żyje twoje ryzyko i twoja premia!
” - to cytat z listu napisanego przez członków ruchu 15M, a dokładniej adaptacja piosenki śpiewanej w jednej z legendarnych scen filmu z 1953 roku – „Witaj nam Mr. Marshall” (wyreżyserowanego przez Luisa Berlangę). Przerobiono ją na „Nie witamy cię (z anarchicznym a) Ms. Merkel” i okraszono jeszcze większym niż oryginał sarkazmem. Podobnie jak Lewis Carroll w „Alicji po drugiej stronie lustra” wymyślił nie-urodziny, w Hiszpanii wynaleziono nie-powitanie.

Przed kilkoma dniami w Madrycie pojawiły się, rozsiane na chodnikach, ulotki z napisem: „Merkel, go home”. Ktoś miał pomysł, czas i możliwość, aby rozrzucić je w każdym zakątku centrum miasta, ze szczególnym uwzględnieniem okolicy targu El Rastro. Widziano je również na ulicy Génova, gdzie znajduje się siedziba Partido Popular (Partii Ludowej), obecnie będącej u władzy. Niemniej jednak, ten anonimowy protest posługujący się analogicznymi pamfletami, to nie jedyna negatywna reakcja na wizytę Angeli Merkel – znaną powszechnie jako hiszpańsko-niemiecki szczyt przedsiębiorców, który odbył się w czwartek w la Moncloa, gdzie z pewnością zastanawiano się jak uratować Hiszpanię. To ciekawe, że na wspomnianym szczycie spotykają się najpierw przedsiębiorcy, a dopiero później szefowie rządów Hiszpanii i Niemiec. Ciekawe, symptomatyczne i mało zachęcające.

“Czujemy sympatię do Niemców, ale NIĄ gardzimy” - głosił jeden z transparentów niesionych przez uczestnika manifestacji.

Na szczycie spotkało się stu przedsiębiorców z Hiszpanii i Niemiec, wysocy rangą urzędnicy rządowi, przedstawiciele związków zawodowych i Minister Gospodarki i Konkurencyjności - Luis de Guindos, któremu przypadł w udziale honor otwarcia „szczytu przedsiębiorców”. Podczas spotkania złożono bogom w ofierze dwa wyjątkowe atuty, na których - według obecnego rządu - powinien się oprzeć proces wychodzenia z kryzysu, by nie zaistniał przymus sięgania po zbyt drakońskie ograniczenia: po pierwsze na podatku (będącym formą poświęcenia, do którego się zobowiązano) ustanowionym w Hiszpanii, aby uporać się z kryzysem euro „za pomocą przedsięwzięć, takich jak polityka konsolidacyjna i wyregulowanie budżetu na wszystkich poziomach sektora publicznego czy wprowadzenie reform strukturalnych i eliminacja utrudnień napotykanych dotąd przez przedsiębiorców” - jak stwierdzono w oficjalnym oświadczeniu rządu hiszpańskiego. Drugi atut to atrakcje turystyczne, które kraj może zaoferować niemieckim turystom.

Natomiast członkowie ruchów obywatelskich ¡Democracia real ya! Madrid („Prawdziwa demokracja teraz! Madryt”) i 15M zorganizowali protest przed siedzibą Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Hiszpanii, aby „urządzić pani Merkel symboliczne powitanie, na które zasługuje: nasze bardzo donośne i stanowcze odrzucenie kroków narzuconych nam przez jej politykę i ideologię neoliberalną, opartą na ograniczaniu najbardziej podstawowych praw, skazującą nas w ten sposób na biedę, mimo że niczym nie zawiniliśmy, bowiem wina leży po stronie instytucji finansowych i organów europejskich, jak choćby Europejskiego Banku Centralnego i pozostałych organów rządowych będących aktywnymi uczestnikami społecznego ludobójstwa”. Podsumowując: #Merkelgohome i „to nie kryzys, to oszustwo!” („Es ist keine Krise, es ist ein Betrug!”) lub „To nie kryzys, to rabunek!” („Es ist keine Krise, es ist ein Schwindel!”).

A jakby tego było mało, w czasie trwania kolejnego spotkania Rajoy z Merkel na ziemi hiszpańskiej ustalono, że Draghi na wielkim zebraniu w Europejskim Banku Centralnym (mieszczącym się we Frankfurcie) przedstawi plan nieograniczonego kupna obligacji państwowych bez wpuszczania kolejnych pieniędzy do obiegu. Rzeczywiście wygląda na to, że ów bank nie przestaje otrzymywać podobnych propozycji: Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju oświadczyła, że powinien wykupić długi państwowe krajów będących, tak jak Hiszpania, w trudnej sytuacji. Rajoy poprosił, aby „nie trzymano Hiszpanów w niepewności”, jakby było to dla obywateli jego kraju jakimś pocieszeniem. Sytuacja jest, delikatnie mówiąc, ciężka i potrzeba ton cukru zalecanego przez Mary Poppins, aby przełknąć gorycz, którą zawsze niesie ze sobą wychodzenie z kryzysu. Biznesmeni od pani Merkel już tutaj są.

Fot.: (cc) Popicinio_01/Flickr. wideo: TOMALATELE/YouTube.