Homofobia w Sankt Petersburgu

Artykuł opublikowany 12 marca 2012
Artykuł opublikowany 12 marca 2012
W 1993 roku Rosja usuwa homoseksualizm z listy przestępstw podlegających karze więzienia, natomiast w 6 lat później - w 1999, homoseksualizm znika także z listy chorób psychicznych. W 2012, parlament w Sankt Petersburgu uchwala ustawę zakazującą publicznego propagowania homoseksualizmu, biseksualności i transseksualności. Który element tutaj nie pasuje?

Wskazówka numer 1: trochę matematyki

Na początku zaznaczmy, że na projekt regulacji antygejowskiej oddano 29 głosów „za” i zaledwie 5 głosów „przeciw”. Ogólnie biorąc, ponad 80% rosyjskich parlamentarzystów uważa, że pisanie, rozmowy oraz wszelakie dyskusje na temat homoseksualności powinny być karane grzywną w wysokości do ponad miliona rubli, czyli około 25 000 euro. Słaba ta moja matematyka, ale czy te liczby nie wydają wam się jednak niepokojące?

Wskazówka numer 2: „homo” czy „pedo”?

Nie poprzestając oczywiście na podjętych krokach i nie zbaczając z jakże przyzwoitej i poprawnej ścieżki, panowie z parlamentu zdecydowali się umieścić pedofilię w jednym worku z homoseksualizmem. Dla nich, promocja pedofilii jest równie szkodliwa, co uwrażliwianie na zjawisko homoseksualizmu. Czyżby jakieś przejawy dyktatury?

Wskazówka numer 3: niedoprecyzowania

Jak to podkreślają stowarzyszenia gejów i lesbijek oraz organizacje działające na rzecz praw człowieka, które ryzykują konieczność wypłacenia w niedługim czasie sporej grzywny za obronę homoseksualnych flag, zdradliwy charakter tej ustawy opiera się na niedoprecyzowaniu terminu „propaganda”. W ten sposób, zwyczajna rozmowa o homoseksualizmie w miejscu publicznym mogłaby być uważana za pewien rodzaj propagandy. Wolność wypowiedzi? Pojęcie raczej niejasne dla towarzyszy ze wschodu. Można by tutaj przytoczyć niedawne słowa białoruskiego sąsiada despoty: „Lepiej być dyktatorem niż gejem”.

Wskazówka numer 4: aresztowania

Podczas gdy politycy dyskutowali o tej podstępnej regulacji, rosyjski aktywista wyrzucał zastraszająco, że „Hitler też zaczynał od wprowadzania antygejowskich ustaw”. Jako że jedynie prawda potrafi zranić, mężczyzna ten został rzecz jasna zatrzymany przez władze lokalne.

Udało wam się odszukać błąd, czy mam kontynuować?

Taki krok wstecz jest ciężkim ciosem dla praw człowieka i poszanowania naszej wolności wypowiedzi. Organizacje działające przeciw homofobii obawiają się, że ustawa ta może otworzyć drogę dla legalizacji homofobii w Rosji. Jako członek Rady Europy oraz ONZ, Rosja zobowiązała się do przestrzegania zasad, o które wielu walczyło latami.

Przeczytaj także: „5 państw europejskich na bakier z prawami LGBT"

Zbyt długo członkowie organizacji gejów i lesbijek byli postrzegani jako margines społeczny cierpiący na chorobę, którą wielu nadal uważa za zaraźliwą. W XXI wieku walczy się z rasizmem, nie zdając sobie jednocześnie sprawy, że dyskryminowanie homoseksualistów jest jedną z jego istotnych form. Niedługo po protestach, aktywista społeczny i dyrektor „Coming Out” - Kochetkov, został zatrzymany przez władze, co przypomina nieco sytuację prześladowanych gejów w nazistowskich Niemczech. Nasuwa się więc pytanie: czy przyjmując tą przewrotną ustawę nie otwieramy przypadkiem drogi nowej formie nazizmu?

Fot.: główna (cc)rezavoody/flick; wideo: "All Out" AllOutorg/YouTube; pancarte Hitler: FeyrJuhl/YouTube