Hotspot Factory: z tras przerzutowych do fabryk „nielegalności”

Artykuł opublikowany 26 kwietnia 2016
Artykuł opublikowany 26 kwietnia 2016

Co to jest „hotspot”? Jaki jest los imigrantów przypływających barkami do Europy? Na te pytania próbuje odpowiedzieć instant doc. Obrazy przedstawiające sytuację w obozie w Trapani przeplatają się z opiniami  ekspertów i działaczy społecznych. Starają się oni wyjaśnić przyczyny problemu imigracji. Dokument został zrealizowany przez wytwórnię Vurria Produzioni we współpracy z Cafébabel Palermo.

Podczas gdy Grecja otwiera cztery z pięciu obiecanych Unii Europejskiej hotspotów (Lesbos, Chios, Samos, Leros), we Włoszech nadal są problemy z uruchomieniem podobnych punktów w Auguście, Tarencie i Porto Empedocle. Jednocześnie prognozy dotyczące napływu uchodźców nie pozostawiają złudzeń: według obliczeń Datatellers, jeśli  w 2016 roku na Stary Kontynent spróbuje dotrzeć  szlakiem śródziemnomorskim podobna liczba osób, co w zeszłym roku, hotspoty zostaną skazane na porażkę i zmienią się w zapory zalewane falami przybyszów.

Czym są (lub czym powinny być) hotspoty

O hotspotach zaczęło się mówić w maju zeszłego roku, w agendzie europejskiej do spraw emigracji. Włochy posiadają na swoim terytorium trzy hotspoty, czyli centra identyfikacji  imigrantów przybywających na kontynent. Znajdują się one na Lampedusie, w Pozzallo i Tapani. Zgodnie z zamysłem UE, powinny być to miejsca, w których następuje „szybka identyfikacja” napływającej ludności oraz ich rejestracja wraz z dokumentacją fotograficzną w formie cyfrowej. Nie są to więc miejsca pozwalające zadomowić się przybyszom, lecz centra mające na celu oddzielenie imigrantów „ekonomicznych” – którzy są odsyłani  − od uchodźców ubiegających się o azyl, którzy jako jedyni są chronieni przez prawo międzynarodowe. Ze względu na fakt, że ośrodki te są w zasadzie jedynie strefą tranzytu dla osób przypływający do Europy, nie pozostają oni tam dłużej niż 48 godzin (absolutne maximum to 72 h).

Kwalifikowanie przybyszów do grup - niektórych do tej, która może pozostać ma kontynencie, innych do tej, która Europę musi opuścić, jest zabiegiem czysto biurokratycznym, odbywającym się „na papierze”.  Nie bierze się pod uwagę ani inywidualności imigrantów, ani ich osobistej sytuacji. Co więcej, jak na razie procedura jest w fazie eksperymentów i nie ma jasnych wytycznych prawnych co do tego, jak powinna przebiegać. W efekcie tego zamieszania dochodzi i nadal będzie dochodziło do sytuacji skrajnych, jak ta, która wydarzyła się na początku stycznia bieżącego roku w hotspocie w Trapani. W trybie ekspresowym uznano tam za emigrantów ekonomicznych grupę 196 osób, którym nakazano opuścić terytorium Włoch w przeciągu 7 dni (zobacz: l'instant doc). W rezultacie, prawie dwieście osób bez dokumentow i pozostawionych bez opieki błąkało się po ulicach miasta, a potem po stacji kolejowej. Często byli skazani na zimno i brak środków do przeżycia.

Podstawowy zarzut pod adresem „metody hotspot” dotyczy braku jakiejkolwiek kontroli w zakresie procedur repatryjacyjnych, którym podlegają emigranci ekonomiczni. Taka sytuacja sprawia, że w rzeczywistości centra te zmieniają się w fabryki „nielegalności” osób napływających do Europy.

Hotspot Factory, instant doc pod dyrekcją Francesco Belliny, Marca Bova i Marty Gentilucci. Montaż: Cosimo Sabato.

Obszar hamujący imigrację na czas nieokreślony

Na początku stycznia również na Lampedusie miała miejsce podobnie ekstremalna historia. Dwustu imigrantów odmówiło zgody na pobranie ich odcisków palców, przez co automatycznie stali się „nielegalni”. Za tą odmową kryła się prawdopodobnie obawa przed konsekwencjami wynikającymi z Konwencji Dublińskiej (III), która stanowi, że jedynym krajem mogącym rozpatrywać  wniosek o azyl jest kraj Unii, do którego jako do pierwszego dotarł imigrant. Choć często odmowa złożenia odcisków palców ma też osobiste podłoże. Takie, którego nie uchwycą ani maszyny do zdejmowania odcisków, ani formularze. Żadne z nich nie sa w stanie zadać fundamentalnego pytania: co sprawiło, że jesteś we Włoszech? Udało nam się prześledzić kilka takich historii. Poznaliśmy losy kilku rodzin, które chcą osiąść gdzie indziej, a nasz kraj jest dla nich tylko przystankiem na drodze do celu.

Żeby uniknąć pułapki obciążeń nakładanych na państwa śródziemnomorskie przez  ustalenia z Dublina, przyjęto porozumienie o relokacji. Na jego podstawie, w ciągu 2 lat z terytorium Włoch miało być przesiedlonych do innych krajów Unii 40 tysięcy przybyszów. Jednak brak zdecydowanych działań w tym kierunku sprawia, że włoski system zaczyna upadać. W konsekwencji, hotspoty przystają być miejscami szybkiej weryfikacji osób, a zaczynają pełnić rolę obszarów wstrzymujących strumień imigrantów na czas nieokreślony.

Właśnie o tym opowiada Hotspot Factory, 10-minutowy instant. doc, wyprodukowany przez Vurria Produzioni we współpracy z Cafébabel Palermo. Jest to materiał zgłębiający problem w sposób skondensowany i adekwatny dla kontekstu wydarzeń. Składa się na niego reportaż o Trapani z elementami filmowymi autorstwa  Fulvia Vassallo (koordynatora Poradni prawnej ds. Praw Człowieka Uniwersytetu w Palermo), Alessandry Sciurby (z L'altro diritto – Sicilia), Elio Tozziego (z Borderline Sicilia) i pisarza i dziennkarza Davide Camarrone.