ILE PROCENT MIĘSA JEST W ANGLOJĘZYCZNEJ PARÓWCE?

Artykuł opublikowany 12 listopada 2013
Artykuł opublikowany 12 listopada 2013

Okazuje się, że w angielskim, który po przejęciu kontroli nad światem, nieodwracalnie zalał zapożyczeniami wszelkie inne europejskie języki, więcej jest wpływów z zewnątrz niż się wszystkim wydaje. Bo chyba nikt z Was nie powie mi, że wanderlust, travail i britska rymują się z Topshop, gin i o’right mate?

I am so touché, dude

Co mówią Anglicy, gdy podczas rozmowy pada argument, dla którego trafności są pełni podziwu? Touché. A w jaki sposób określają sytuację bez wyjścia, tak zwany impas? Cul de sac. Na wytężoną pracę umysłową lub fizyczną, tudzież na poród, po angielsku mówi się travail. Zgadza się, nie są to słowa typowo angielskie, można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że są to słowa typowo francuskie. Przykłady takich makaronizmów z języka francuskiego można by mnożyć w nieskończoność, bo spośród wszystkich zapożyczeń funkcjonujących w języku angielskim, tych pochodzenia łacińskiego i francuskiego jest bodajże najwięcej. Fakt ten nie dziwi, zważywszy na to, że aby dostać się do swych gustujących w płazach i brzuchonogach sąsiadów, Anglicy muszą jedynie przeskoczyć Kanał la Manche

Polka dots fill my eyes

and I don’t know whyśpiewał Pete Doherty. Ale czy Pete wiedział, że polka dots, czyli po prostu kropki, to określenie wywodzące się z języka polskiego, a dokładnie pochodzące od polskiego tańca Polka? W podobny sposób można rozważać ilu Anglików i w ogóle anglofonów wie, że ich poczciwy świerk (ang. spruce, red.), ma swoje początki w polskim wyrażeniu „z Prus”, bowiem stamtąd pochodziło drewno kupowane przez Anglików (i choć ta etymologiczna teoria wydaje się nieco szemrana, my chcemy wierzyć, ze tak było naprawdę). Stosunkowo rzadko używane słowo britska (britzka) to po prostu nasza stara dobra polska bryczka. Ostatnio przykłady polonizmów w języku angielskim rozszerzają się o wiele nazw kulinarnych i kulturowych, jako że Polski został niedawno ogłoszony drugim, według liczby osób się nim posługujących, językiem na Wyspach Brytyjskich. Dla Anglików zatem kiełbasa, kurwa, bigos i wódka to tak zwany „daily bread”.

Wanderlust for life

Angielski obfituje również w zapożyczenia z języka niemieckiego, a te nie są w stanie zakamuflować się w języku agenta 007 ze względu na kuriozalną, w niczym nie przypominającą angielskiej, pisownię i momentami problematyczną wymowę. I tak mali Anglicy chodzą do kindergarten (niem. przedszkole, red.), gdzie nie zawsze zaznać mogą gemütlichkeit (niem. przytulna atmosfera, red.). Sobowtór to po angielsku (i po niemiecku) doppelgänger. Podobnie jak w języku polskim, w angielskim na stałe ukonstytuował się goetheański ból świata, czyli Weltschmerz. Największym zaskoczeniem jest jednak fakt, że przywłaszczony przez Anglików i wielokrotnie przewijający się przez ich kulturę Wanderlust (głód wędrówek) również pochodzi z ojczyzny Bacha.

Panorama na propagandę paprazzi

Panorama nie jest angielskim słowem. Propaganda, ani paparazzi też nie. Jak się okazuje, nawet używane często w angielskim słowo confetti, podobnie jak poprzednie trzy, ma włoskie pochodzenie. Co jednak ciekawe, we Włoszech confetti to nie pocięte kolorowe papierki, które w celu okazania radości podczas wspólnego świętowania trzeba sypać na głowę komuś, kto ma urodziny, ale migdałowe cukierki. Znany seksoholik Casanova też zostawił po sobie ślad na Wyspach i w innych zakątkach globu, gdzie mówi się po angielsku, bo w tym języku casanova to podrywacz, kobieciarz, czy jak kto woli – bikiniarz. Także angielsko brzmiące corridor, apartment i caricature pochodzą z języka włoskiego (wł. corridoio, appartamento i caricatura, red.). 

oh show me the way to the next tapas bar

Przybycie Wielkiej Armady na wody angielskie było też momentem zaszczepienia wielu hiszpańskich słów do języka, którym mówi się na Wyspach. Czekolada, na przykład – po angielsku chocolate – pochodzi od hiszpańskiego słowa, uwaga uwaga – chocolate (do Hiszpanii z kolei to słowo przywędrowało z nahuatl - języka Azteków).  Kolejnymi słowami, które dziś używa się w języku angielskim, a które pochodzą z hiszpańskiego to mosquito (komar), patio, tomato (hiszp. tomate, red.) i barbecue (hiszp. barbacoa, red.). Także określenie macho, które od wieków służy Anglikom do opisu (przesadnie) męskiego, odważnego, często silnego, przystojnego (kobieciarza), wywodzi się z języka hiszpańskiego. Tapas, nie zaś snack, bary, czyli bary z przekąskami ubarwiającymi konsumpcję alkoholu, wyrastają w Wielkiej Brytanii jak grzyby po deszczu. Doszło już do tego, że nawet the Guardian mówi mañana zamiast tomorrow.

Ten artykuł powstał dzięki pomocy drogich Kathy Kloss, Matthieu Amaré, Manu Tomillo, Joela LewinaAlexa Damiana Ricciego.