Immunitet jurysdykcyjny Niemiec w sprawie zbrodni wojennych: raport niemieckich mediów

Artykuł opublikowany 27 lutego 2012
Artykuł opublikowany 27 lutego 2012
Trzeciego października, główny organ sądowy ONZ, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, wynikiem 12 do 3 orzekł, że pozwy o odszkodowanie za szkody poniesione w wyniku drugiej wojny światowej mogą być składane tylko w niemieckich sądach.
Orzeczenie to zostało wydane w związku z przyznaniem przez włoski sąd cywilny w 2004 roku, w imieniu Niemiec, odszkodowania dla Luigiego Ferrini, robotnika skazanego na pracę przymusową w czasach drugiej wojny światowej.

Reakcja na orzeczenie Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości była w niemieckich mediach krótka, ale wyważona. Większość gazet i tygodników po prostu „podała fakty”. Przypadek ten jest pokazywany raczej jako próba wyklarowania pewnych reguł prawa międzynarodowego niż sąd nad słusznością pozwów o odszkodowanie za zbrodnie hitlerowskie. Jednakże, niektóre gazety podważają stosowność obecnego niemieckiego programu reparacji wojennych w świetle tego orzeczenia. Kwestia ta jest istotna jako, że jednym z głównych argumentów rządu niemieckiego sprzed orzeczenia Trybunału było to, że każdy pojedynczy pozew o odszkodowanie zaoferowany przez włoskie sądy osłabiłby wysiłki podejmowane przez Niemcy w celu zadośćuczynienia za szkody wywołane przez wojnę.

Polityka willi

Tak jak tytuł wyroku Trybunału sugeruje („Immunitet jurysdykcyjny państwa”), najważniejszym problemem do rozważenia było, czy legalnym jest wszczynać procedurę cywilną przeciwko suwerennemu krajowi w zagranicznym sądzie. W 2008 roku, najwyższy sąd cywilny we Włoszech, Corte di Cassazione, wydał wyrok, według którego Niemcy miały wypłacać reparacje wojenne krewnym zamordowanych w masakrze ludności w miejscowości Civitella w Toskanii w 1944 roku, w której zginęło ponad 200 osób. Sąd skonfiskował willę nad jeziorem Como należącą do Niemiec, a także część dochodów z transgranicznego transportu kolejowego. Jednakże, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości odrzucił ten wyrok, wykazując naruszenie „zobowiązania Włoch wobec Niemiec”. Teraz do włoskiego rządu należy zadbanie o to, by sądy nie wydawały podobnych wyroków w przyszłości.

Zarówno liberalny „Zeit Online”, jak i liberalno-konserwatywny „Der Tagesspiegel”, uznają, że pewne grupy osób będące ofiarami wojny muszą wciąż stawić czoło jej negatywnym konsekwencjom. Obydwie gazety wspominają, że obcokrajowcy, którzy przetrwali „prześladowania typowe dla reżimu nazistowskiego”, takie jak deportacje oraz obozy koncentracyjne, są najbardziej uprawnieni do otrzymywania odszkodowania. Aczkolwiek, jak zaznacza „Zeit Online”, wysiłki na ten cel są mizerne. Obecny system reparacji oferuje ofiarom Holokaustu średnio 150 marek za miesiąc internowania. Wiele innych osób, takich jak robotnicy przymusowi czy ofiary zbrodni wojennych, nie są w wystarczającym stopniu zauważane przez Niemcy i muszą czekać na oddzielną polityczną aprobatę, by otrzymać zadośćuczynienie.

Ludzie kryjący się za historią

Różne serwisy przyznają, że sprawa Luigiego Ferriniego stała się katalizatorem dla orzeczenia Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, lecz niewielu, oprócz „Zeit Online”, patrzy na ludzki aspekt sprawy. Wsierpniu1944roku, Ferrini został przesiedlony ze swojej miejscowości Talla do Kahla w Thüringen. Tam został zmuszony do kopania podziemnych tuneli, które umożliwiłyby montaż nowoczesnego niemieckiego bombowca Me 262 w ciągu dnia. Prawie 1000 robotników zmarło w wyniku głodu i nieludzkich warunków pracy. Ferrini, pomimo, że śmiertelnie chory, przeżył i powrócił do Toskanii. W wieku 85 lat, wciąż czeka na zadośćuczynienie za to, przez co przeszedł. Magazyn „Der Spiegel” komentuje decyzję Trybunału w bardzo ciekawy sposób: „Niemcy pozywają Włochy i wygrywają. Jednakże, ci przegrani po cichu cieszą się z takiego rezultatu, podczas gdy rządy innych krajów świata oddychają z ulgą”. Artykuł sugeruje, że gdyby Trybunał orzekł inaczej, wywołałoby to lawinę podobnych żądań osób żyjących w takich państwach, jak Libia i Afganistan lub na Bałkanach.

„Dlaczego ja, mając 24 lata, mam odpowiadać za to, co zrobili inni prawie sto lat temu?”

Niemiecka opinia publiczna dotycząca kwestii zadośćuczynienia za drugą wojnę światową jest tak zróżnicowana jak zawsze. Pewien czytelnik tak komentuje sprawę na stronie „Die Zeit”: „Dlaczego ja, mając 24 lata, mam odpowiadać za to, co zrobili inni prawie sto lat temu? Najważniejsze by nigdy więcej nie powtórzyć tych samych błędów. Jako nauczyciel politologii, działam właśnie w tym kierunku.” Inny czytelnik pyta, czy osoby, które przetrwały „masakrę w Kartaginie w 146 roku p.n.e oraz wojnę trzydziestoletnią w 1618 roku”, mogą ubiegać się z tego tytułu o odszkodowanie. Jeszcze inny kwestionuje to, czy dzisiejsze Niemcy mogą być uważane za spadkobiercę nazistowskich Niemiec. „Alianci pomogli zbudować i ukształtować Republikę Federalną Niemiec, jaką mamy dzisiaj. Tak jak powiedział minister finansów Schäuble, Niemcy nie były w pełni suwerennym państwem od końca drugiej wojny światowej”.

Fot.: (cc) Chapendra/ flickr; wideo (cc) euronews