Irańska ugoda atomowa: Nikt nie traci?

Artykuł opublikowany 11 sierpnia 2015
Artykuł opublikowany 11 sierpnia 2015

[Opinia] 14 lipca, po dziesięciu latach negocjacji, sześć światowych mocarstw (USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja i Niemcy) zawarło porozumienie z Islamską Republiką Iranu. Co za nim stoi?

Mimo wysiłków, porozumienie będzie wciąż tematem długich rozmów. Prezydent Barack Obama powiedział, że „porozumienie nie stoi na fundamencie zaufania, lecz weryfikacji”. Iran rozbroi większość swojego arsenału atomowego, podczas gdy ONZ, USA i UE zdejmą z Iranu szereg sankcji, które nałożone zostały przez ostatnie dziewięć lat.  

Wśród warunków, do których spełnienia zobowiązał się Iran są: zmniejszenie swojego arsenału o dwie trzecie i zamknięcie ośrodka wzbogacania uranu w Fordow. Irańskie zasoby nisko wzbogaconego uranu zostaną również zredukowane o 96%, a  rdzeń reaktora ciężkiej wody w Araku zostanie usunięty i przeprojekowany w sposób, który nie będzie już prowadził do produkcji znacznych ilości plutonu. Iran pozwoli także na wstęp inspekcji ONZ do pewnych placówek, takich jak bazy wojskowe, gdyby inspektorzy mieli jakiekolwiek podejrzenia co do irańskiej działalności nuklearnej. Gdy Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) zweryfikuje postępy Iranu w kierunku redukcji swojego arsenału, ONZ, USA i UE zniosą sankcje. 

Reakcje na porozumienie

W swoim przemówieniu Obama powiedział, że było to najlepsze możliwe porozumienie w celu zatrzymania Teheranu przed stworzeniem bomby atomowej. Prezydent obiecał też zawetować każdą próbę sprzeciwu Republikanów wobec porozumienia. Minister Spraw Zagraniczych Iranu Mohammad Javad Zarif nazwał wynik negocjacji wyjściem  nieidealnym, ale takim, dzięki któremu żadna ze stron nie jest stratna.  

Netanhyahu natomiast uznał porozumienie za „pomyłkę o rozmiarach historycznych”. Prezydent Izraela jest niezadowolony z układu, chciał nawet wymusić na Kongresie jego anulację. Poczucie niepewności wzrasta w Izraelu, jako że prawdopodobne zniesienie sankcji nałożonych na Iran może spowodować wpompowanie miliardów dolarów w sojusznicze bojówki takie jak Hezbollah i sekciarskie walki w Iraku, Syrii i Jemenie.

Po Europejskiej stronie, prezydent Francji François Hollande wyrażał swój optymizm przed tym historycznym krokiem, lecz ostrzegał, że „musimy być niezwykle wyczuleni na to, czym stanie się Iran”. Zarówno Frans Timmermans, jak i Federica Mogherini wyrażali się o układzie optymistycznie, gratulując porozumienia i włożonego w nie wysiłku. 

Kiedy to wszystko się zaczęło?

Niedługo po II wojnie światowej, w 1953 roku, wyreżyserowany przez CIA plan poprzez zamach stanu obalił demokratycznie wybranego premiera Iranu Mohammada Mossadeqa. Mossadeq, jak Hugo Chavez w Wenezueli w 2002 roku, dążył do nacjonalizacji przemysłu paliwowego w Iranie. Stanom Zjednoczonym nie spodobał się ten pomysł.

Później, gdy w 1979 roku marionetka Stanów Szach Iranu Mohammed Reza Pahlevi został zmuszony opuścić kraj, rozpoczęła się irańska rewolucja. Powstanie nastąpiło po miesiącach protestów i strajków przeciwko polityce kraju. Gdy wygnano Pahveli’ego, islamski lider religijny Ajatollah Kohmeni wrócił z wygnania. Pierwszego kwietnia mieszkańcy kraju zagłosowali i ustanowili Islamską Republikę Iranu. Od roku 1979 do 1981 kryzys związany z zakładnikami w amerykańskiej ambasadzie wprawił w ruch koło złych relacji między krajami. Na ich poprawę nie było szans. Po 444 dniach uwolnionych zostało 52 zakładników. Parę lat później, między rokiem 1985 a 1986, w czasie prezydentury Reagana, USA potajemnie przemycały broń do Iraku w zamian za pomoc w uwolnieniu amerykańskich zakładników pojmanych przez Hezbollah w Libanie, jak i nielegalne przekazywanie pieniędzy ze sprzedaży broni do Contras dążących do obalenia rządu Sandinistów w Nikaragui. Wszystko to skończylo się dla Reagana poważnym kryzysem politycznym.  W 1988 roku amerykański okręt wojenny zestrzelił w Zatoce Perskiej cywilny samolot Iran Air. USA utrzymywały, że Airbus został wzięty za myśliwiec. 

Po tych atakach na Islamską Repulikę Iranu i jej ludność, w 1997 roku Mohamad Khatami został wybrany na prezydenta i nawoływał do dialogu z Amerykanami. Podobny dialog nigdy się jednak nie odbył.

Zarzuty George’a Busha pod adresem Iranu

Niemniej, główny zarzut pod adresem Iranu nadszedł w 2002 roku, gdy prezydent Bush, w przemówieniu State of the Union, wymienił Iran jako część „osi zła” wraz z Irakiem i Koreą Północną. Choć oskarżenie było bezpodstawne, uzyskało poparcie mainstreamowych mediów w Stanach. Spekulacje wryły się w świadomość zbiorową Amerykanów – Iran miał się stać kolejnym celem. W 2002 roku opozycyjna grupa odkryła, że Iran rozwija obiekty rozwoju broni atomowej, wraz z instalacją wzbogacania uranu w Natanz i reaktorem w Araku. Wtedy to wybuchł strach przed irańskim atomem i zaczęto nakładać sankcje. USA oskarżyły Iran o potajemne rozwijanie programu atomowego, czemu Iran oczywiście zaprzeczył. 

W trakcie ponad dekady rozmów i przerywanych prób ugody z Iranem między rokiem 2006 i 2010, ONZ nałożyła na kraj dużą porcję sankcji związanych z zagrożeniem nuklearnym. USA i UE także nakładały sankcje, które w 2012 roku zaczęły nawet obejmować sektor finansowy. Dwustronne sankcje obowiązywały także w paru innych krajach.  

Zarzuty Ahmadinejada pod adresem Stanów Zjednoczonych

W 2005 roku, po wyborze Ahmadinejada na prezydenta, relacje między Iranem i Zachodem pogorszyły się. W swoim przemówieniu w ONZ w 2010 roku, były prezydent Iranu zarzucił, że większość ludzi wierzy w odpowiedzialność rządu USA za ataki z 11 września. Od 2013 roku, gdy Hassan Rouhani został prezydentem Iranu, relacje między Zachodem i jego krajem stały się o wiele łatwiejsze. Trzydzieści lat później, prezydent Iranu prowadzi rozmowę z głową Stanów Zjednoczonych Barackiem Obamą

Konkluzja

Gdy śledzi się historyczno-polityczne dzieje relacji USA-Iran, można zauważyć, że głównym wygranym tego porozumienia są Stany Zjednoczone. Iran także wygra, głównie dzięki ekspansji swojego sektora finansowego poprzez negocjacje z zagranicznymi inwestorami po zniesieniu sankcji. Nie mozna zapominac o tym, że kraj posiada czwarte największe złoża ropy na świecie. Jednak przez międzynarodowe sankcje, jego możliwości jako eksportera zostały poważnie ograniczone. 

Najważniejsze pytanie brzmi wciąż: dlaczego Iran stał się celem sankcji? Jakie uzasadnienie nakładania sankcji na niezależne państwo posiadają Stany Zjednoczone czy inny kraj z historią pełną inwazji i spisków? Prawdziwe dowody nigdy nie zostały odnalezione, tak jak w Iraku, lecz pojedyncze podejrzenie ze strony Zachodu, a szczególnie USA, jest najwidoczniej wystarczające, aby dyktować układy i porozumienia udając, że druga strona ma jakikolwiek wybór. 

Jak podkreślałam w poprzednich artykułach, jestem całkowicie przeciwna politycznym i militarnym interwencjom w innych krajach, niezależnie czy są one bezpośrednie czy pośrednie (próby zamachu stanu). Poprzez sankcje nakładane na Iran, ONZ, USA i UE zubożyły państwo, żyjące w utrzymującym się politycznym strachu. Iran nie dostanie niczego nowego, gdyż większość szans na tworzenie bogactwa została mu odebrana dziewięć lat temu, a Stany Zjednoczone dalej kontrolują irańskie obiekty. Niemniej, jest to naprawdę pamiętne porozumienie, biorąc pod uwagę relacje między Iranem a Zachodem w przeszłości, a także umiejscowienie geopolityczne Iranu na mapie świata, jako że kraj ma możliwości odpowiednie do zapewnienia swoją ropą dobrobytu na całym Bliskim Wschodzie.