Irina Werning: Zakładaj śpiochy i  wracaj do przyszłości

Artykuł opublikowany 9 sierpnia 2013
Artykuł opublikowany 9 sierpnia 2013

Ci sami ludzie kiedyś i dziś – tak opisać można projekt "Back to the Future – Powrót do Przyszłości" autorstwa argentyńskiej fotografki Iriny Werning. Artystka zestawia ze sobą dwie fotografie tej samej osoby – ujęcie z przeszłości i z teraźniejszości. Od początku lipca na swoich zdjęciach uwiecznia też Polaków. Udało nam się namówić Irinę na krotki wywiad.

Pierwsza fotografia – która jest jednocześnie punktem wyjścia – pochodzi z przeszłości i została wybrana w konkursie, w ramach którego uczestnicy wysyłali artystce swoje zdjęcia z dzieciństwa. Drugie zdjęcie to ujęcie tej samej osoby w tej samej pozie, w tym samym ubraniu i w tym samym miejscu, co na pierwszej fotografii. Irina Werning jest perfekcjonistką i wiernie rekonstruuje każdy detal – elementy ubioru, pozy modeli w tym samym, albo do złudzenia podobnym miejscu, mimikę twarzy postaci i niepowtarzalny nastrój każdej fotografii.

Irina Werning od początku lipca realizuje swój projekt w Polsce. Artystka została zaproszona do współpracy przez brytyjską firmę ubezpieczeniową Prudential. Bohaterami jej zdjęć są Polacy, których fotografie z przeszłości zostały wybrane w facebookowym konkursie "Czas na przyszłość". Wśród nich znalazły się fotografie dwóch artystycznych rodzin – Wojciecha Waglewskiego, Fisza i Emade oraz Marii Winiarskiej i jej córki Zofii Zborowskiej. Efekty pracy artystki można podziwiać na wystawie w warszawskiej kawiarni "Skwer".  

Firma Prudential tak pisze o współpracy z Iriną Werning : "Projekt zainspirował nas do sprawdzenia jaki stosunek do czasu mają Polacy. Potrafimy myśleć o przyszłości, czy jej planowanie odkładamy na «dalekie kiedyś»? Czy skłonność Polaków do odmładzania się sprawia, że mamy tendencje do pozostawiania swojej przyszłości w rękach losu? "

Wywiad z Iriną Werning

Cafebabel: Który artysta dostarczył Ci najwięcej inspiracji?

I.W: Bardzo trudne pytanie. Myślę, że pierwszą osobą, która sprawiła, że zainteresowałam się fotografią był Henri Cartier-Bresson. To dzięki niemu zaczęłam robić zdjęcia.

Odtwarzasz zdjęcia tych samych osób w tych samych miejscach. Co zmienia się bardziej wraz z upływem czasu – ludzie czy miejsca?

Czasem ludzie, czasem miejsca. To zależy. To normalne, że jeśli tłem zdjęcia będzie historyczna ulica, nie zauważymy wielu zmian. Czasu jednak nie zatrzymasz. Drzewa rosną, rzeczy się zmieniają.

Czy czasem zdarza się, że niektórych scen nie da się odtworzyć, bo dane miejsca już nie istnieją, są doszczętnie zniszczone, albo zbytnio się zmieniły?

Czasem się tak zdarza, ale to nie jest w stanie skłonić mnie do tego, że zrezygnuję z jakiegoś zdjęcia.

Czy wtedy starasz się za wszelką cenę odtworzyć miejsce, czy znajdujesz nowe, podobne do tego uwiecznionego na zdjęciu?

Czasem nie jest to aż tak ważne, żeby zrobić zdjęcie w dokładnie tym samym miejscu. Jeśli zdjęcie zostało zrobione w czyjejś łazience i dziś nie mamy już do niej dostępu, znajduję podobną łazienkę. Jednak proces rekonstrukcji wygląda zupełnie inaczej gdy mamy do czynienia z takim obiektem jak na przykład Mur Berliński.

Czy Ty również masz zdjęcie w stylu tych, które robisz – z przeszłości i teraz?

Nie.

Nie chcesz, czy taki pomysł po prostu nie przyszedł Ci do głowy?

Pewnie oba z tych powodów. Nie mam pojęcia.

Jak ludzie reagują na kompilację swoich zdjęć? Czy budzi w nich to nostalgię? Zasmuca ich? Rozśmiesza?

Zazwyczaj ich to bawi - cieszą się, że mogą pożartować z samych siebie i śmieją się z tego, jak kiedyś wyglądali.

Nie mówią: “ale się zestarzałem”…?

Raczej nie. Przynajmniej nie mi.

Czy zdarzyło się kiedykolwiek, że z jakiegoś powodu nie mogłaś odtworzyć zdjęcia?

Nie, nigdy się nie poddałam.

Obecnie realizujesz polską część projektu. Czy polskie zdjęcia mają w sobie coś charakterystycznego w porównaniu ze zdjęciami, na których pracowałaś wcześniej?

Nie, nie mogę powiedzieć, że diametralnie różnią się od zdjęć z innych krajów. W oczy rzuca się jedynie to, że wiele polskich zdjęć z przeszłości to zdjęcia czarno-białe – nawet te, które zostały zrobione w latach dziewięćdziesiątych. Prawdopodobnie ma to związek z sytuacją gospodarczą, społeczna i polityczną w Polsce w tamtych czasach. Dodatkowo – ale to akurat można zaobserwować w wielu innych krajach, w których rozwój był utrudniony, na przykład także w Argentynie – ludzie na zdjęciach z lat osiemdziesiątych mają na sobie ubrania z jeszcze wcześniejszej dekady.

Czy uważasz, że Polacy odznaczają się jakimiś szczególnymi cechami wyglądu?

Nie, uważam, że Polacy są do siebie podobni. Być może jasne włosy odróżniają ich od innych narodów? Nic szczególnego jednak nie rzuca się w oczy.

Czy masz już w planach jakiś nowy projekt?

Na razie nie planuję nowego projektu. Myślę, że w najbliższej przyszłości poświęcę się fotografii dziennikarskiej. Chcę opowiadać historie. W tym roku doprowadzę do końca mój obecny projekt i skończę książkę. Później najprawdopodobniej wrócę do Argentyny i poświęcę się dziennikarstwu.

Dziękuję za wywiad.

Wybrane portrety Polaków autorstwa Iriny Werning

*

*

*

Niektóre z wcześniejszych prac artystki

*

*

*

*

*

*

*