Islandia: złośliwe makrele uniemożliwiają akcesję do UE

Artykuł opublikowany 15 kwietnia 2015
Artykuł opublikowany 15 kwietnia 2015

Islandia już od kilku lat pogrywa sobie z władzami Unii Europejskiej, wnosząc o członkostwo i angażując się w proces integracji, by 13 marca br. zmienić zdanie i ostatecznie wycofać się tuż przed jego sfinalizowaniem. Jak wytłumaczyć niepewne stanowisko Islandii wobec UE, które obserwujemy od kryzysu gospodarczego z 2008 roku?

Niejednoznaczne miejsce na scenie europejskiej

Wielopoziomowa analiza kontekstu geopolitycznego jest kluczowa dla zrozumienia istniejącego obecnie podziału, który w społeczeństwie Islandii wywołała kwestia przystąpienia do Unii Europejskiej. Położenie geograficzne Islandii sprawia, że jest ona w pewien sposób oddzielona od największych europejskich trendów i ewolucji. Jej populacja i aktywność gospodarcza mają dosyć specyficzny charakter, co wymaga szczególnego podejścia podczas zawierania porozumień. Wyspa jest już częściowo zintegrowana z Unią Europejską w wyniku przystąpienia do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu, Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Strefy Schengen. Państwo to zajmuje więc niejednoznaczne miejsce na arenie europejskiej, bo wprawdzie jest na niej obecne, ale tylko częściowo.

Proces integracji Islandii: 6 lat trudnych negocjacji

Islandczycy utrzymywali się głównie z rybołóstwa i usług bankowych, przynajmniej do 2008 roku, kiedy kryzys finansowy doprowadził do załamania systemu. W tym czasie islandzcy eksperci zaczęli postrzegać członkostwo w UE jako świetną szansę na gosodarcze odrodzenie i ochronę przed kolejnymi kryzysami w przyszłości. Kryzys był decydującym bodźcem do złożenia oficjalnego wniosku o członkostwo w UE w lipcu 2009 roku. Do lutego 2010 roku Komisja Europejska dała przychylną odpowiedź na wniosek Islandii, a negocjacje związane z akcesją rozpoczęły się w lipcu tego samego roku. Mimo to, w styczniu 2013 roku, w perspektywie nadchodzących wyborów,  rząd islandzki zdecydował się odłożyć negocjacje w sprawie akcesji w związku z „trudnościami" związanymi z rybołóstwem, rolnictwem, prawami przedsiębiorstw i sektora usług oraz swobodnym przepływem kapitału. Islandia oficjalnie wycofała się ze swej decyzji o przystąpieniu do Unii Europejskiej 13 marca bieżącego roku. „Interesy Islandii są lepiej chronione poza Unią Europejską" - napisał na swojej stronie internetowej islandzki minister spraw zagranicznych Gunnar Bragi Sveinsson.

Kwestie sporne w islandzkim wniosku członkowskim

Przyczyn nagłego przerwania negocjacji akcesyjnych przez Islandię możemy wymienić wiele i należy je rozpatrywać na różnych płaszczyznach. Jednym z powodów są problemy natury technicznej, wynikające z unikalnego charakteru Islandii. Tamtejsza gospodarka, kiedyś związana głównie z rolnictwem, jest obecnie w głównej mierze oparta na rybołóstwie. To właśnie kwestie związane z rybołóstwem stały się główną kością niezgody w temacie integracji europejskiej. Okazało się, że dla przemysłu rybnego, stanowiącego podstawę islandzkiej gospodarki, wprowadzone przez UE limity połowów mogą się okazać bardzo krzywdzące, szczególnie w przypadku połowu makreli. Ugoda dotycząca limitu połowu makreli została osiągnięta w marcu 2014 roku przez Unię Europejską, Norwegię i Wyspy Owcze, jednak bez udziału Islandii. Kiedy nie udało się znaleźć wspólnej płaszczyzny porozumienia z pozostałymi państwami, Reykjavik potępił tę ugodę jako zawartą „za [jego] plecami". Przeciwnicy członkostwa w UE argumentowali również, że uczestnictwo we Wspólnej Polityce Rolnictwa i Rybołóstwa będzie dla Islandii powodem strat rodzimego przemysłu rybnego, który stanowi o ekonomicznej niezależności Islandii od skandynawskich sąsiadów.

Kraj wciąż głęboko podzielony  w sprawie UE

Z wymieniowych powyżej powodów, islandzkie grupy interesu w sektorze rybołóstwa i rolnictwa nie zmieniły swojego stanowiska odnośnie członkostwa w UE, stojąc w zdecydowanej opozycji. Silna więź tych grup z obecnymi partiami rządzącymi (Partia Niepodległościowa i Postępowa, które wygrały wybory w maju 2013 roku), pozwala im utrzymać wpływ na prowadzoną politykę. Przeprowadzane od lata 2009 roku badania opinii publicznej dowodzą, że znakomita większość Islandczyków jest przeciwna wstąpieniu kraju do UE.  Te same badania wskazują jednak również, że większość obywateli jest przychylnie nastawiona do kontunuowania rozmów na temat członkostwa w UE i przeprowadzenia referendum w sprawie traktatu akcesyjnego. Piraci i Świetlana Przyszłość, dwie nowe partie, które w 2013 roku zdobyły miejsca w parlamencie, opowiadają się za kontynuacją procesu akcesyjnego i przystąpieniem do Unii Europejskiej. Wszystko to pokazuje nam, że istnieją wciąż wyborcy bardziej otwarci na te kwestie a w związku z tym członkostwo Islandii w Unii Europejskiej nie jest jeszcze definitywnie przesądzone. Teraz to do Islandczyków należy odpowiedź na pytanie, czy widzą swoją przyszłość w Unii Europejskiej. Możemy mieć tylko nadzieję, że podejmą oni słuszną decyzję, opartą na głębokiej świadomości ważkich kwestii, które się z nią wiążą.