Jarosław Makowski o pokoleniu Erasmusa: ''jesteście przyszłością Europy''

Artykuł opublikowany 16 maja 2013
Artykuł opublikowany 16 maja 2013
Moje spotkanie z Jarosławem Makowskim, przypada w słoneczny dzień, mimo że nasza rozmowa oscyluje wokół sceptycznej i nieco zachmurzonej wizji przyszłości Europy.

Jarosław Makowski sprawuje pieczę nad Instytutem Obywatelskim, ośrodkiem badawczo-analitycznym, prowadzącym działalność ekspercką, wydawniczą i edukacyjną, powołanym w 2010 roku w Warszawie. Jest również publicystą i filozofem, a jego artykuł, pt.”Pokolenie Erasmusa. Teraz Wy!”, stał się inspiracją do spotkania. 

Dyrektor Instytutu obywatelskiego, publicysta i filozofKilkanaście tygodni temu Komisja Europejska opublikowała raport na temat zatrudnienia i kwestii społecznych obwieszczając, że jednym z największych zagrożeń dla Europy jest bezrobocie ludzi młodych. ''Naprawdę nie trzeba pisać raportu, żeby wiedzieć, że to jest jedno z najważniejszych wyzwań, przed którym stoi Unia”, komentuje mój rozmówca. Nikt już nie ma złudzeń, że we wspólnocie europejskiej ogarniętej kryzysem ekonomicznym, żyje się coraz trudniej. Brak jest nowych miejsc pracy dla młodych ludzi, którzy buntują się przeciwko zaistniałej sytuacji. Najdotkliwiej przekonali się o tym absolwenci uczelni wyższych, dla których dyplom ukończenia studiów nie jest już gwarantem znalezienia zatrudnienia.

Dzięki masowym protestom, takim jak ''Occupy London'', czy ''Indignant Movement'' w Madrycie, wzrastające niezadowolenie społeczne ujawnia się w pełnym wymiarze. Zapytany o receptę na zmiany, mój rozmówca powołuje się na solidarność, jako wartość, którą uważa za oś przyzwoitego społeczeństwa. ''Solidarność przyniosła wiele dobrodziejstwa, zdemolowała mur berliński, powodując, że Europa się zjednoczyła, że żyjemy dziś w Unii 27 państw. Jednocześnie zapomnieliśmy o tej wartości, zachłysnęliśmy się końcem historii i uznaliśmy, że teraz będzie już tylko lepiej’’.

''...paradoks polega na tym, że dziś młodzi ludzie, pokolenie Erasmusa inaczej rozumie je inaczej: «dziś będzie takie samo jak jutro, tylko gorsze»''.

Przeczytaj także serię artykułów z naszego dossier: ''Erasmus, 25 lat miłości, podróży i nostalgii''

Integracja europejska, szczególnie dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, niosła za sobą obietnicę rosnącego dobrobytu, a młodym ludziom zagwarantowała otwarcie granic. Mimo że korzyści było i jest co niemiara, to jednak przyszłość stoi pod znakiem zapytania. ”To słynne motto ludzi z początku lat 90. i z 2000 roku: «dziś będzie takie samo jak jutro, tylko lepsze». Otóż paradoks polega na tym, że dziś młodzi ludzie rozumieją je inaczej: «dziś będzie takie samo jak jutro, tylko gorsze»”. Ta grupa zdaje się być nieco pomijana na polu politycznych rozgrywek: ''Tutaj istnieje pewien rozdźwięk: liderzy europejscy z jednej strony koncentrują się na problemach finansowych i udziale w globalnych rozgrywkach politycznych, a z drugiej na zmianie swojego wizerunku wśród eurosceptycznego elektoratu. Nie myślą o tym, co jest przyszłością Europy, a są nią właśnie młodzi”.

''... nie chcę mówić o pokoleniu Erasmusa, ale o pokoleniu, które jest solidarne''

Co możemy zrobić żeby nam, pokoleniu Erasmusa, żyło się lepiej? Jarosław Makowski podkreśla wartość nadziei, odwagi i determinizmu, które mają poprowadzić nasze działania w pożądanym kierunku. ''Rzeczywiście, dzisiaj żyjemy w świecie gdzie ta nadzieja jest dzień w dzień odbierana. W tym sensie, że nie ma pracy, już wiadomo, że wasza jakość życia będzie gorsza niż waszych rodziców czy moja, ale nadzieja bierze się z potrzeby poukładania świata na nowo. Po zakończeniu II wojny światowej ci ludzie, którzy zostali i ci, którym przyszło odbudować Europę, mieli dużo gorszy start niż wy dziś….”.

Zygmunt Bauman, polski profesor socjologii Uniwersytetu w Leeds, uważa, że ruchy ''Occupy..”,w których pokolenie Erasmusa w dużej mierze brało udział, przypominają rój pszczół, który przyleciał, pobzyczał, a później się rozszedł. Makowski zgadza się z tym poglądem i zwraca uwagę, że w podobnych działaniach ważny jest determinizm i wytrwałość. Pozostaje jeszcze odwaga: ''Bez niej nie da się ani nic wymyślić, ani zrobić. Ważnym, o ile nie najważniejszym aspektem walki o Europę jest angaż ludzi młodych w politykę i rozumienie zachodzących w niej procesów: ''Pokolenie Erasmusa już wie, że łatwo nie będzie. Już wie, że będzie musiało zainteresować się polityką, żeby wywalczyć i wynegocjować swoje miejsce w nowym układzie. Mówiąc «nowy układ» mam na myśli to, że kończy się świat, który znaliśmy, ten świat naiwnego idealizmu, gdzie może być tylko lepiej”.

Zapytany o to, co polska młodzież może zaoferować Europie, Jarosław Makowski sugeruje, że naszym potencjałem jest głód poznawania i witalność, które w krajach Europy Zachodniej nie są już tak ekspansywne, jak w Europie Środkowo-Wschodniej. Uwarunkowany historycznie podział, jaki wyznaczyła żelazna kurtyna, nie jest już adekwatny, dziś powinniśmy zapomnieć o takim układzie.

Z drugiej strony istotnym jest, aby wyciągnąć właściwe wnioski z przeszłości, z wydarzeń, których byliśmy świadkami: ''Jak mówił ks. Józef Tischner «historia wymyśla słowa, żeby potem słowa zmieniały historię». Jednym z takim słów, które zmieniło historię Europy, jest słowo «Solidarność». Chciałbym, żeby doświadczenie «Solidarności», które tyle dobrego dało Polsce i Europie, zostało odkryte na nowo. W tym przypadku nie chcę mówić o pokoleniu Erasmusa, ale o pokoleniu, które jest solidarne’’.

Fot.: Główna oraz w tekście (cc) masha_k_sh/Flickr; Jarosław Makowski, dzięki uprzejmości oficjalnej strony (cc) Instytutu Obywatelskiego.