Jasmina Prpić ''Kobietą Europy 2012''

Artykuł opublikowany 19 grudnia 2012
Artykuł opublikowany 19 grudnia 2012
Jasmina Prpić jest niezwykle radosną kobietą, mimo że przez lata pracy - jako sędzia i adwokatka - widziała wiele cierpienia. Pod koniec września 2012 roku Sieć Ruchu Europejskiego Niemcy (niem. Europäische Bewegung Deutschland) wyróżniła ją w plebiscycie ''Kobieta Europy 2012” za zaangażowanie w walce z niesprawiedliwością.

JasminaPrpić urodziła się w Banja Luce (Bośnia i Hercegowina). W tamtym czasie Bośnia leżała jeszcze w sercu Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Mając na uwadze fakt, że prawnicy nie mają zbyt wiele do powiedzenia na temat polityki w państwie socjalistycznym, Jasmina Prpić zdecydowała się zostać adwokatką: ''w systemie komunistycznym funkcjonuje jedna partia, która decyduje o wszystkim – ja chciałam czegoś zupełnie innego”. O tym, że nie będzie to łatwa droga, dowiedziała się tuż po ukończeniu studiów. Jej podanie o pracę zostało odrzucone, ponieważ Jasmina nie była członkiem partii komunistycznej. Kiedy mówi o tych wydarzeniach, widać, że jest nie tylko pogodną, ale przede wszystkim silną osobą.

Była młodą kobietą, gdy na Bałkanach rozpętała się wojna. Uciekła ze swoją rodziną do Niemiec, jednak nowe życie okazało się nie być usłane różami. Jej dyplom nie miał tutaj żadnego znaczenia, więc aby się utrzymać pracowała jako sprzątaczka i kelnerka, dodatkowo zmagając się z obcym językiem. Prawie dwadzieścia lat po ukończeniu studiów prawniczych ponownie przekroczyła próg uczelni wyższej – tym razem aplikowała na studia podyplomowe na Wydziale Prawa Uniwersytetu we Fryburgu.

Pani mecenas bez granic

Jedna z jej prac z okresu studiów trafiła do rąk Moniki Hauser, niemieckiej ginekolog, laureatki nagrody ''Kobieta Europy 1995” i założycielki organizacji medica mondiale, która niesie pomoc ofiarom przemocy seksualnej w krajach dotkniętych wojną. Jako przedstawicielka organizacji, Jasmina Prpić została wysłana do Kosowa. Jej zadaniem była opieka nad kobietami, które doświadczyły przemocy seksualnej oraz zapewnienie im pomocy prawnej przed MiędzynarodowymTrybunałem w Hadze. To właśnie tam uświadomiła sobie, wagę praw człowieka: ''mają one szczególne znaczenie w krajach niszczonych przez wojnę, gdzie ci, którzy dzierżą władzę mogą robić wszystko na co mają ochotę”.

Fakt, iż w Europie istnieje wiele różnic pomiędzy regulacjami prawnymi a rzeczywistym stanem w zakresie równouprawnienia płci, skłonił Prpić do zaangażowania się w realizację założeń uchwalonej przed trzydziestu laty europejskiej Konwencji w sprawie Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet (CEDAW).

Razem z jedenastoma koleżankami po fachu z różnych krajów, założyła w 2007 roku stowarzyszenie ''Panie mecenas bez granic” (Anwältinnen ohne Grenzen e.V.). Ich celem jest walka przeciwko dyskryminacji ze względu na płeć zarówno w Niemczech, jak i poza granicami kraju. Broń stowarzyszenia stanowią środki prawne. ''Jestem pewna, że tylko w ten sposób możemy osiągnąć nasz cel, jakim jest sprawiedliwość”. Jasmina Prpić wie, o czym mówi.

Spotkanie stowarzyszenia ''Panie mecenas bez granic''.

Prawo w walce ze śmiercią

Po wojnie Prpić przypadkowo dowiedziała się, że została wykluczona z Bośniackiej Izby Adwokackiej. Jak się później okazało, uznano ją zmarłą. Natychmiast zgłosiła sprzeciw: ''przecież ja żyję!”. Musiała długo czekać na jakąkolwiek reakcję w tej sprawie, żeby wreszcie dostać informację o odrzuceniu jej wniosku z powodu przedawnienia. Nie dała jednak za wygraną i rozpoczęła proces. ''Działając w imieniu prawa, można osiągnąć wszystko. Odniosłam sukces i powróciłam do świata żywych''. Walka trwała pięć lat, aż wreszcie Sąd Najwyższy Bośni zdecydował o tym, że Jasmina Prpić żyje i w związku z tym Izba Adwokacka zobowiązana jest do ponownego włączenia jej w swoje szeregi.

Kiedy Prpić opowiada o swojej pracy, wyraźnie widać istotną kwestię: Opowiadając o swojej pracy, Prpić przyznaje, że jej wrogiem nie jest jeden czy dwóch gwałcicieli, których można pojmać, ale są nim okoliczności, które sprzyjają takim bestialskim czynom. ''To jest właśnie najsmutniejsze– mówi 58-latka – nie chodzi tu o sprawców, ale o system”. Ten przeciwnik jest silny i ciężko go pokonać. ''Kto głosował na Miloševićia? Zapewne nie tylko garstka nacjonalistów. Ogromna ilość ludzi oddaje swój głos na takie osoby, które potem okazują się być czarnymi owcami. Kto je wybrał? Dlaczego tacy politycy nie są odwoływani?”. Takie pytania mogą mieć wpływ na przyszłość. Prpić, poza zajmowaniem się problemami przeszłości, patrzy też trzeźwo przed siebie. Chce uświadamiać świat, żeby ludzie uczyli się na błędach popełnionych w przeszłości. ''W przeciwnym razie wojny nigdy się nie skończą. Musimy zmienić nasz sposób myślenia”.

Zaangażowanie na szeroką skalę ma więc ogromne znaczenie. Nagroda ''Kobieta Europy'' włącza Jasminę Prpić w szeregi zrzeszonych kobiet, które już od roku 1991 roku działają w Sieci Ruchu Europejskiego Niemcy. Przez to symboliczne wyróżnienie okazuje się szacunek osobom, które odważnie angażują się w walce o lepszą Europę, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści materialnych. Jasmina Prpić cieszy się na współpracę. Nawet, jeśli kobiety skupione są w różnych organizacjach działających w wielu obszarach życia społecznego, mają tylko jedną wizję – wizję wspólnej, cieszącej się pokojem Europy. Jej przekaz skierowany jest do młodych ludzi: „Nie udawajcie, że to was nie dotyczy! Dajcie coś z siebie! Nie dopuśćmy do kolejnej wojny!”.

Zdjęcia: Główne dzięki uprzejmości (cc) Sieci Ruchu Europejskiego Niemcy/Facebook; W artykule: (cc) ''Panie mecenas bez granic''.