Jason Selvarajan: prysznic bez końca

Artykuł opublikowany 1 grudnia 2015
Artykuł opublikowany 1 grudnia 2015

Prysznic w stylu eko? Od tej pory to możliwe, a to za sprawą systemu odzyskiwania wody opracowanego przez pewnego młodego Fina. Jego autor Jason opowiada nam o możliwości spędzania długiego czasu pod prysznicem. I to z czystym sumieniem.

Pod prysznicem niektórzy śpiewają, inni z kolei wpadają na genialne pomysły. Jason Selvarajan, dziś pracujący jako inżynier, zaliczał się do tej drugiej kategorii już w wieku zaledwie 10 lat. Jak sobie przypomina: „Pewnego dnia, kiedy spłukiwałem pianę i spływała po mnie czysta woda, zastanowiła mnie jedna kwestia: a gdyby można by ją odzyskiwać?” Zamiast dopytywać o to dorosłych, Jason wziął sprawy w swoje ręce i stworzył Showerloop, czyli „prysznic bez końca”.

(Re)cykling wody

Szacuje się, że prysznic zajmuje nam przeciętnie około 10 minut, podczas których zużywamy 100 litrów wody. Dzięki wynalazkowi Jasona wystarczy aż 10 razy mniej i to na długie godziny. Showerloop wykorzystuje system obiegowy, wobec czego wystarczy mu jedynie 10 litrów. Jak to działa? Za pomocą pompy zużytą wodę rurami odprowadza się wprost z brodzika. Następnie przechodzi ona przez szereg filtrów z mikrowłókien, piasku oraz aktywnego węgla i jest odkażana przez lampy ultrafioletowe, a po przejściu wszystkich procesów spływa przez słuchawkę prysznicową. Jason zarzeka się: „woda z odzysku jest czysta, bez żadnych bakterii. Krótko mówiąc, jest nawet lepszej jakości niż kranówka”.

O ile wydaje się, że 29-latek jest mistrzem ekologicznych rozwiązań, sam nie uważa się on za geniusza. Jak twierdzi nasz rozmówca: „wodę potrafimy oczyszczać od wieków” i natychmiast dodaje: „myślę, że dysponujemy już wszystkimi technologiami, jakich potrzebujemy do prowadzenia zrównoważonego trybu życia. Wystarczy jedynie je połączyć i dostosować do warunków”. Jason zachęca zresztą każdego z nas do wykorzystywania metod opisanych na swojej stronie internetowej. Młody inżynier, wraz ze swoim współpracownikiem Edouardem, pracują obecnie nad zestawem zrób-to-sam (analogicznym rozwiązań proponowanych przez sieć IKEA), dzięki któremu chętni sami mogliby stworzyć własny system oczyszczania wody. Koszt? Na same materiały należy przeznaczyć jakieś tysiąc euro, reszta to już tylko nasze dobre chęci.

Jak to działa? 

Kropla do kropli

Pomysł już chwycił. Jak mówi nam podekscytowany Jason, otrzymał już zamówienia z Francji, Niemiec, Kanady, a nawet RPA. Mimo to, od 2012 r., czyli początku inicjatywy, firmy podchodzą do niej z coraz większą ostrożnością. Oprócz pomocy ze strony uniwersytetu w Helsinkach, którego inżynier jest absolwentem, nie otrzymał on żadnego wsparcia finansowego. Być może właśnie dlatego Jasona nie interesują światowe szczyty klimatyczne z udziałem polityków, jakim jest odbywający się obecnie paryski COP21. Jak bez ogródek przyznaje nasz rozmówca: „politycy już od 30 lat wiedzą, że z planetą nie dzieje się najlepiej”. Mimo to, Fin nie zamierza siać defetyzmu: „kiedyś naprawdę angażowałem się w sprawy polityczne. Później zdałem sobie sprawę, że łatwiej jest zmieniać świat poprzez konkretne działania, które dotyczą nas bezpośrednio”. 

I chociaż Finlandia nie boryka się z deficytem wody, Jason chce przede wszystkim promować ekologiczne postawy, zaś sam bynajmniej nie ogranicza się do tych rozwiązań, uważa bowiem, że „prysznic odpowiada jedynie za 30% całego domowego zużycia wody”. Wkrótce zamierza również rozszerzyć swoją działalność i zaprojektować kompleksowy system dla domu, w którym to woda z prysznica mogłaby zasilić pralkę, toaletę, a nawet podlać ogród. Inżynier jest o to spokojny: „możemy wprowadzić jeszcze wiele oszczędności”. Jedno jest pewne: o Jasonie będzie jeszcze głośno.

_

Artykuł jest częścią naszej serii specjalnej #21Faces, w ramach której przedstawiamy portrety 21 innowacyjnych aktywistów z dziedziny ekologii z całej Europy w przededniu konferencji klimatycznej COP21 w Paryżu.