Jean-Claude Juncker : weteran Unii (część 1.)

Artykuł opublikowany 22 lipca 2014
Artykuł opublikowany 22 lipca 2014

Je­an-Clau­de Junc­ker zo­stał wy­bra­ny na prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej więk­szo­ścią gło­sów, które uzy­skał ani bez wy­raź­ne­go en­tu­zja­zmu, ani tu­mul­tu. Eu­ro­de­pu­to­wa­ni bar­dziej niż na kon­kret­ną osobę gło­so­wa­li jed­nak na de­mo­kra­ty­za­cję in­sty­tu­cji eu­ro­pej­skich. Jak nowy Bar­ro­so trafił na najwyższy stołek w Komisji?

„Sześć po­wo­dów, dla któ­rych Juncker jest naj­nie­bez­piecz­niej­szym czło­wie­kiem w Eu­ro­pie" – pisał The Sun, już jakiś czas temu o nowym lo­ka­to­rze Ber­lay­mont. Na Wy­spach Je­an-Clau­de Junc­ker wzbu­dzał z pew­no­ścią naj­większe za­in­te­re­so­wa­nie me­dial­ne w związ­ku ze swoją kan­dy­da­tu­rą na sta­no­wi­sko prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej, czy­niąc z niej obiekt wszel­kie­go obu­rze­nia, złu­dzeń i fobii. Leń, al­ko­ho­lik, pa­lacz, syn ko­la­bo­ran­tów, in­try­gant ku­lu­arów Unii Eu­ro­pej­skiej, czy wręcz Grupy Bil­der­berg (her­me­tycz­ny klub dy­plo­ma­tów, po­li­ty­ków bądź wpły­wo­wych oso­bi­sto­ści, red.) - tyle nie­do­rzecz­no­ści o zna­mio­nach oszczer­stwa udowadnia, jak mało znany poza Wiel­kim Księ­stwem po­zo­sta­je ten Luk­sem­bur­czyk.

re­kord dłu­go­wiecz­no­ści

„Wła­dza jest naj­więk­szym afro­dy­zja­kiem" – ma­wiał Henri Kis­sin­ger. To stwier­dze­nie, pod któ­rym - bio­rąc pod uwagę jego długą drogę po­li­tycz­ną - być może pod­pi­sał­by się Je­an-Clau­de Junc­ker. W wieku 59 lat Luk­sem­bur­czyk ma już za sobą ponad czter­dzie­ści lat ka­rie­ry po­li­tycz­nej, trzy­dzie­ści lat wy­stą­pień pu­blicz­nych oraz dzie­sięć lat obracania się w wyż­szych sfe­rach eu­ro­pej­skich. Ten hy­bry­do­wy kon­ser­wa­ty­sta, wy­znaw­ca zjed­no­czo­nej Eu­ro­py, a jed­no­cze­śnie zwo­len­ni­k su­ro­wo­ści i obroń­ca spra­wy grec­kiej w ob­li­czu nie­miec­kiej kary, obrońca ta­jem­ni­cy ban­ko­wej, a ostat­nio zwo­len­ni­k wpro­wa­dze­nia mi­ni­mal­nej pen­sji eu­ro­pej­skiej, nie wy­da­je się być ide­olo­giem, lecz do­sko­na­łym „prag­ma­to­lo­giem”, uczest­ni­kiem noc­nych in­tryg ku­lu­aro­wych, kur­sów po­mię­dzy Niem­ca­mi i Fran­cją, kom­pro­mi­sów wy­mu­sza­nych o świ­cie.

Po­dob­nie jak jego po­przed­nik Por­tu­gal­czyk José Ma­nu­el Bar­ro­so, który od cza­sów Re­wo­lu­cji goź­dzi­ków w 1974 był prze­wod­ni­czą­cym stu­den­tów ma­oistów, Je­an-Clau­de Junc­ker sta­wiał swoje pierw­sze kroki w po­li­ty­ce przez małe okien­ko ra­dy­kal­nej le­wi­cy – troc­ki­stów. „W wieku 17 lat, w okresie naj­więk­sze­go buntu, flir­to­wa­łem z IV Mię­dzy­na­ro­dów­ką i tłu­ma­czy­łem mo­je­mu ojcu i matce, że życie bur­żu­azyj­ne, w moich oczach, ni­cze­go nie re­pre­zen­tu­je" – wy­ja­śniał przed kil­ko­ma laty pew­ne­mu luk­sem­bur­skie­mu dzien­ni­ko­wi. W 1974 roku wstą­pił do Chrze­ści­jań­sko-Spo­łecz­nej Par­tii Lu­do­wej (CSV), a w wieku za­le­d­wie 28 lat zna­lazł się w rzą­dzie luk­sem­bur­skim. Od tamtej chwi­li pełnił funk­cję se­kre­ta­rza stanu w mi­ni­ster­stwach pracy i bez­pie­czeń­stwa pu­blicz­ne­go, co czyniło go jed­nym z naj­młod­szych mi­ni­strów w Eu­ro­pie. W 1984 roku zo­sta­ł po raz pierw­szy wy­bra­ny do Izby De­pu­to­wa­nych i mia­no­wa­ny mi­ni­strem pracy i de­le­ga­tem mi­ni­stra fi­nan­sów. Jego rząd, kie­ro­wa­ny wów­czas przez Ja­cqu­es’a San­te­ra – by­łe­go niepopularnego prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej – musi sta­wić czoła Bo­me­leeër - afe­rze pod­kła­da­czy bomb, która wstrzą­snę­ła Luk­sem­bur­giem w la­tach 1984-1986, i któ­rej za­gad­ka nie zo­sta­ła dotąd roz­wi­kła­na. W 1995, na sku­tek za­ję­cia przez San­te­ra sta­no­wi­ska prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­sji, Junc­ker zo­sta­je mia­no­wa­ny pre­mie­rem przez wiel­kie­go księ­cia Jean’a. Mimo to, nie prze­sta­je pia­sto­wać funk­cji mi­ni­stra fi­nan­sów i pracy, dla­te­go uwa­ża­ny jest za spraw­cę nie­ja­sno­ści ban­ko­wych, o które re­gu­lar­nie oskar­ża­ny jest jego kraj.

oca­la­ły z ma­astricht

Przede wszyst­kim jed­nak – co ma szcze­gól­ne zna­cze­nie, pa­trząc na sta­no­wi­sko, jakie mu przy­pa­dło – Junc­ker jest we­te­ra­nem bu­do­wa­nia Eu­ro­py z no­tat­ni­kiem prze­peł­nio­nym ad­re­sa­mi. Jest zresz­tą je­dy­ną osobą, która była obec­na przy ra­ty­fi­ka­cji Trak­ta­tu z Ma­astricht w 1992 roku. Dzie­lił wtedy pióro z François'em Mit­te­randem oraz Hel­mu­tem Koh­lem i lubił oświad­czać w związ­ku z tym wy­da­rze­niem: „euro i ja to je­dy­ni, któ­rzy prze­trwa­li z Trak­ta­tu z Ma­astricht. W pew­nym sen­sie może prze­chwa­lać się swoim wkła­dem w re­ali­za­cję tego pro­jek­tu: ten czło­wiek od zadań nie­moż­li­wych to we­dług za­chwy­co­ne­go nim „Le Fi­ga­ro" głów­ny po­śred­ni­k po­mię­dzy Niem­ca­mi, Fran­cją i Wiel­ką Bry­ta­nią. Był on po­nad­to ini­cja­to­rem słyn­nej za­sa­dy „opting-outu”, która utwier­dzi­ła za­sa­dę Eu­ro­py „à la carte” i de­fi­ni­tyw­ne po­grze­ba­nie jed­no­li­tej in­te­gra­cji.

W 2005 roku, ze wzglę­du na swój staż i do­świad­cze­nie, dostaje awan­s na prze­wod­ni­czą­ce­go Eu­ro­gru­py – in­sty­tu­cji zrze­sza­ją­cej mi­ni­strów fi­nan­sów stre­fy euro, do któ­rej re­gu­lar­nie po­wo­ły­wa­ny bę­dzie jako prze­wod­ni­czą­cy i to pod­czas ca­łe­go kry­zy­su go­spo­dar­cze­go, który do­tknął i zmienił Unię. Tak oto, zgod­nie z jego wła­sny­mi sło­wa­mi, miał on uczest­ni­czyć w nie mniej niż 120 szczy­tach eu­ro­pej­skich pod­czas swo­jej ka­rie­ry w ar­ka­nach Eu­ro­py.

Kilka lat póź­niej, w roku 2013 wielu miało nadzieję, że kariera polityczna Junckera nie­uchron­nie zbliża się do końca. Ka­den­cja na czele Eu­ro­gru­py do­bie­ga­ła końca i Luk­sem­bur­czyk ustę­po­wał miej­sca Ho­len­dro­wi, Je­ro­eno­wi Dijs­sel­blo­emo­wi. Nie­dłu­go potem, 11 lipca 2013, wsku­tek brud­nej afery na wiel­ką skalę do­ty­czą­cej szpie­go­wa­nia swo­ich współ­o­by­wa­te­li przez służ­by spe­cjal­ne, podał się do dy­mi­sji po 18 la­tach sprawowania władzy w kraju.

Mimo to rok póź­niej, 15 lipca, jako czo­ło­wy kan­dy­dat listy Eu­ro­pej­skiej Par­tii Lu­do­wej - pierw­szej par­tii pod wzglę­dem li­czeb­no­ści w eu­ro­par­la­men­cie - Juncker zo­sta­ł wy­bra­ny na na­stęp­cę José Ma­nu­ela Bar­ro­so. Nowy roz­dział w jego dłu­gim życiu po­li­tycz­nym może być teraz pi­sa­ny wraz z nowym roz­dzia­łem Unii Eu­ro­pej­skiej. Ale kim jest Je­an-Clau­de Junc­ker gdy nie zajmuje się polityką?

Je­an-Clau­de Jun­cker kon­tra Ma­rine Le Pen, pod­czas wy­bo­rów w Par­la­men­cie Eu­ro­pej­skim.

wkrót­ce druga część ar­ty­ku­łu po­świę­co­ne­go syl­wet­ce Jean'a-clau­de'a Junc­kera.