Jordi Sebastià: „Europę czeka jeszcze wiele pracy”

Artykuł opublikowany 21 kwietnia 2016
Artykuł opublikowany 21 kwietnia 2016

Jordi Sebastià jest dziennikarzem, pisarzem, wykładowcą i europosłem z ramienia koalicji regionalnych i ekologicznych partii politycznych Primavera Europea. Jego nazwisko figuruje na czele rankingu stworzonego przez organizację Fair Politics, oceniającą działalność posłów Parlamentu Europejskiego. Rozmawialiśmy o jego zaangażowaniu w politykę, o Europie i o jego rodzinnej Hiszpanii.

Cafébabel: Według organizacji Fair Politics, pomimo że nie opublikowano jeszcze ostatecznej wersji, otwierasz ranking najbardziej efektywnych europosłów roku 2015. Jakie znaczenie ma dla Ciebie pierwsza pozycja na liście?

Jordi Sebastià: Jestem bardzo zadowolony, choć i bez tego pracowałbym w ten sam sposób. Myślę, że wzięli pod uwagę moją działalność w komisjach ds. Środowiska Naturalnego i Praw Kobiet. Często też biorę udział w debatach i obradach: wiele z nich odbywa się w piątkowe wieczory i frekwencja jest dość niska [śmiech].

Cafébabel: Nad jakimi aspektami związanymi ze środowiskiem naturalnym i prawami kobiet pracuje Primavera Europea?

Jordi Sebastià: Kwestia praw kobiet jest priorytetowa dla Europy. Czasami aktualne wydarzenia nie pozwalają nam dostrzec prawdy, a prawda jest taka, że brak równouprawnienia płci jest głównym źródłem przemocy wobec kobiet. W Europie, jedna na trzy kobiety doświadczyła jakiegoś rodzaju przemocy, a jedna na cztery była ofiarą przemocy na tle seksualnym, a to jest już swojego rodzaju zaburzenie. Naszym celem jest zatwierdzenie dyrektywy europejskiej w tej sprawie. Problem jest jednak taki, że na dzień dzisiejszy państwa członkowskie nie są w stanie dojść do porozumienia w kwestii „czym jest przemoc wobec kobiet”.

Jeśli natomiast chodzi o kwestie środowiska naturalnego, mieliśmy już przygotowanych kilka rozporządzeń, które zostały wstrzymane przez Komisję Europejską. Jednymi z naszych celów były np. zmiany w zrównoważonym rolnictwie.

Cafébabel: Inną poważną kwestią poruszaną w Europie w ostatnim roku był temat imigrantów. Czy uważasz, że Europa dobrze radzi sobie z kryzysem?

Jordi Sebastià: Europa podejmuje złe działania, obnażając przy tym wewnętrzny brak solidarności. Jednak chcę tutaj coś zaznaczyć: to nie instytucje europejskie postępują źle, ale państwa członkowskie, które nie wdrażają zatwierdzonych przez UE rozporządzeń. Niektóre z nich łamią założenia strefy Schengen zamykając granice i zachowując się w sposób nieprzyzwoity. Ten kryzys pokazuje, jak wiele pracy czeka jeszcze Europę.

Cafébabel: Pomówmy teraz o sytuacji politycznej w Hiszpanii. Jak z Brukseli bierzesz udział w formowaniu nowego rządu?

Jordi Sebastià: Problemem hiszpańskiej polityki jest to, że istnieją dwie podstawowe kwestie nie uwzględnione w żadnym harmonogramie. Po pierwsze, partia Partido Popular jest przesiąknięta korupcją i gnije od środka (nie jest to moja opinia, tylko sądów) i należy ich odstawić na bok, aby zjawisko się nie odnawiało. Aktualna sytuacja partii nie pozwala na kierowanie krajem. Po drugie, do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia niezależności Katalonii: nie można bagatelizować tego, że miliony osób nie chcą już być Hiszpanami.

Jeśli chodzi o decyzje hiszpańskiego rządu, nie rozumiem posunięcia partii PSOE. Chcą oni zawrzeć polityczny pakt z partią Ciudadanos, nawet w przypadku, gdy nie uzyskają większości. Moim zdaniem, jeśli doszłoby do połączenia partii lewicowych, umożliwiłoby to przeforsowanie ważnych reform społecznych, zmianę modelu produkcji (która aktualnie nie jest zrównoważona) i reformę zbliżającą nas do modelu państwa federalnego.

Cafébabel: Jesteś teraz bardzo zaangażowany w politykę. Co z karierą dziennikarza i wykładowcy?

Jordi Sebastià: Musiałem zakończyć moją karierę wykładowcy, czego jest mi szkoda, ponieważ zawsze lubiłem ten kontakt z młodzieżą; pomagali mi odkryć problemy, o których nie miałem pojęcia. Jeśli chodzi o dziennikarstwo - myślę, że ta profesja znajduje się w katastrofalnej sytuacji i powinna przejść proces odnowy. Nie może być tak, że młodzi ludzie żyją teraz w gorszych warunkach niż my w ich wieku. Jednak moim zdaniem dziennikarstwo profesjonalne (i na papierze) ma jeszcze przyszłość. Koniec końców, bez dziennikarstwa nie ma demokracji.

Cafébabel: Za czym z twojego życia w hiszpańskiej Walencji tęsknisz najbardziej?

Jordi Sebastià: Mieszkając w Brukseli staram się odkrywać miasto (zachowanie niezbyt popularne wśród europosłów) i stopniowo się przystosowywać. Mimo że tęsknię za Walencją, sytuacja ta, jak wszystko, ma swoje dobre i złe strony. Brakuje mi morza i żeglowania moją łodzią, poruszania się na rowerze, niedzielnej paelli. Walencja to wspaniałe miasto.