„Just Pay”: stażyści walczą o godne płace

Artykuł opublikowany 10 marca 2017
Artykuł opublikowany 10 marca 2017

Około stu stażystów zgromadziło się w Brukseli, żeby protestować przeciwko bezpłatnym stażom. Według organizatorów – Brussels Interns NGO (BINGO) – zbyt wielu pracodawców zatrudnia ludzi za darmo lub za pensję niższą niż Belgijska płaca minimalna.

Staż w instytucjach europejskich to idealny wpis do CV dla każdego absolwenta. Nic więc dziwnego, że wielu ludzi godzi się pracować w instytucjach czy znanych organizacjach pozarządowych za darmo. W poniedziałek 20 lutego 100 takich absolwentów zebrało się przed siedzibą Komisji Europejskiej, aby zaprotestować przeciwko niepłatnym stażom, które uważają za narzędzia wyzysku i wykluczenia. Solidarnościowe demonstracje odbyły się w Waszyngtonie DC, Genewie oraz w Wiedniu.

Wiele europejskich osobistości wypowiedziało się przeciwko praktyce bezpłatnych staży. Emily O'Reilly, europejski Ombudsman, stwierdziła w ubiegłym tygodniu, że Europejska Służba Działań Zewnętrznych (EEAS) nie powinna zatrudniać nieopłacanych stażystów. Wcześniej agencja ta „zatrudniała" ok. 800 takich osób w swoich delegacjach. 

– Bezpłatne staże utrwalają wykluczenie społeczne, powstrzymując niektórych młodych ludzi przed poszerzaniem swoich umiejętności i kwalifikacji, co może negatywnie wpływać na ich przyszłe kariery – powiedziała O'Reilly.

W wywiadzie dla Politico rzeczniczka EEAS Maja Kocijančič tłumaczyła: – Przyjęliśmy to do wiadomości. (...) Bezpłatne staże nie zostały wymyślone przez nas. To tradycja dla wielu organizacji międzynarodowych, z Organizacją Narodów Zjednoczonych na czele.

To nieakceptowalne, że od młodych absolwentów wymaga się pracy za darmo"

EEAS to nie jedyna unijna instytucja zatrudniająca pracowników za darmo. O ile O'Reilly utrzymuje, że płatne staże to „norma" w instytucjach UE, to według Brussels Interns NGO (BINGO) poza tysiącem płatnych stażystów programu Blue Book,  Komisja Europejska korzysta z usług około 200 niepłatnych pracowników, zwanych w unijnym żargonie „nietypowymi stażystami".

Problem dotyczy również Parlamentu Europejskiego (PE). Raport zespołu międzypartyjnego ds. młodzieży wykazał, że jedna trzecia stażystów w PE zarabia poniżej 600 € miesięcznie, a co dziesiąty pracuje zupełnie za darmo. – To nieakceptowalne, że od młodych absolwentów wymaga się pracy za darmo – mówi Terry Reintke, poseł do PE i współprzewodniczący zespołu międzyparlamentarnego ds. młodzieży.

Według szacunków BINGO, około 4000 stażystów pracuje w brukselskim sektorze spraw europejskich za „niewystarczającą" pensję. Zatrudniają ich organizacje pozarządowe, organizacje pracodawców i lobbyści.

Jak na tak powszechny problem, demonstracja stu osób może wydawać się niewielka. Bryn Watkins, członek zarzadu BINGO, wyjaśnia, że nie jest łatwo zorganizować środowisko stażystów. – Nikt nie identyfikuje się jako stażysta. Nikt nie chce być stażystą do końca życia. Stażyści są bardziej skupieni na codziennych problemach, o radzeniu sobie w nowym miejscu pracy, w nowym kraju, na planowaniu swojej dalszej kariery, czasem pracują dodatkowo po godzinach żeby dorobić – wyjaśnia. Nie pomaga też fakt, że stażyści spędzają w Brukseli niewiele czasu. – Docierasz do grupy ludzi, angażujesz ich, a po sześciu miesiącach już ich nie ma.

Watkins podkreśla też znaczenie „asymetrii informacji" między stażystami a pracodawcami. Firmy wiedzą znacznie więcej na temat działania rynku, regulacji i pracy. BINGO rozpoczęło kampanię Just Pay („sprawiedliwa płaca", ale też: „po prostu płać" – tłum.) aby przypomnieć młodym ludziom w Brukseli, że w Belgii darmowe staże dla absolwentów są nielegalne. – Instytucje unijne działają w innym systemie prawnym, ale prywatne firmy i organizacje pozarządowe muszą przestrzegać belgijskiego prawa; nie mogą więc zatrudniać absolwentów za darmo – wyjaśnia Watkins. BINGO naciska również na władze, aby bliżej przyjrzały się nielegalnym praktykom pracodawców.

Zdaniem „wyzyskiwanych"

– Pozwalając na darmowe staże pokazujemy, że wyzysk drugiego człowieka jest OK – mówi Celine (26). Przeszła przez cztery staże, w tym jeden bezpłatny, w rozmaitych firmach i organach administracji. Dodaje, że firmy zatrudniają na wejściowych pozycjach wyłącznie osoby z przynajmniej trzyletnim doświadczeniem, co zmusza młodych ludzi do akceptowania kolejnych staży.

Opowiada też, że jej zakres obowiązków był identyczny, jak gdyby była „naprawdę" zatrudniona. – Nie traktują cię inaczej, niż pozostałych pracowników. Nie licząc wynagrodzenia – mówi. Celine przestała zgadzać się na darmowe staże, zaczęła pracę na niepełny etat i zorganizowała sieć młodych pracowników. – Nikt nie powinien pracować za darmo, nie ważne na jakim stanowisku – dodaje. Mimo wszystko Cecile przyznaje, że staże pomogły jej zdobyć kompetencje konieczne dla jej nowego projektu.

Nikolay (26), absolwent prawa, opowiada, że przeszedł przez 11 niepłatnych staży w różnych NGOsach i firmach w Bułgarii. Większość w trakcie studiów na uniwersytecie. – Pracowałem na cały etat. Kiedy staże były w mniejszym wymiarze godzin, robiłem dwa jednocześnie – wspomina. Nadal ma problem ze znalezieniem stałej pracy: tylko w zeszłym roku wysłał ponad 100 CV do firm w BelgiiPolsceWielkiej Brytanii Luksemburgu – bez skutku.

Having done an official and paid internship at the European Commission, he believes that EU institutions should set a standard: "Institutions should only allow unpaid internships if students are getting money from scholarships. The current system creates social inequality, and promotes the supremacy of the rich, white Western countries."„

Po przejściu przez oficjalny, płatny staż w Komisji Europejskiej Nikolay uważa, że instytucje unijne powinny wyznaczać standard. – Powinny organizować bezpłatne staże tylko dla studentów, którzy dostają pieniądze ze stypendiów. Obecny system tworzy nierówności społeczne i promuje wyższość bogatych, białych państw Zachodu.